facebook
Zniżka SUMMER już teraz! | Kod SUMMER zapewni Ci 5% zniżki na całe zakupy. | KOD: SUMMER 📋
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

# Kdy je pečivo problém a kdy ne ## Kdy pečivo **není** problém - Pokud ho jíte **v rozumném množs

Niewiele produktów spożywczych budzi tak namiętne dyskusje jak pieczywo. Jedni uważają je za przyczynę wszelkiego zła współczesnej diety, inni nie wyobrażają sobie bez niego nawet śniadania. Prawda, jak to zwykle bywa, leży gdzieś pośrodku – i zależy przede wszystkim od tego, o jakim pieczywie mówimy, w jakiej ilości je spożywamy i w jakim kontekście całościowej diety je oceniamy.

Pieczywo towarzyszy ludzkiej cywilizacji od tysięcy lat. Znaleziska archeologiczne potwierdzają, że poprzednicy dzisiejszego chleba byli pieczeni już ponad czternaście tysięcy lat temu na terenie dzisiejszej Jordanii. Chleb stał się symbolem podstawowego pożywienia, dzielenia się i gościnności. Jednak pieczywo, które jadły pokolenia naszych przodków, zasadniczo różni się od dzisiejszego – i właśnie w tej różnicy tkwi sedno całej debaty.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Co właściwie jemy, sięgając po bułkę lub tost

Nowoczesne przemysłowe pieczywo przeszło w ostatnich dziesięcioleciach wyraźną przemianę. Biała mąka, z której wytwarzana jest większość zwykłego pieczywa, powstaje przez mielenie ziarna pszenicy, podczas którego usuwa się zarodek i otręby – czyli właśnie te części, w których koncentrują się błonnik, witaminy z grupy B, minerały takie jak magnez i cynk oraz korzystne dla zdrowia tłuszcze. To, co pozostaje, to w zasadzie czysty skrobia o minimalnym profilu odżywczym. Organizm przetwarza ją szybko, poziom cukru we krwi gwałtownie rośnie i równie szybko spada – i pojawia się uczucie głodu, które zna każdy, kto na śniadanie zjadł tylko dwie bułki z masłem.

Indeks glikemiczny białego pieczywa pszennego wynosi około 70–75, co zalicza je do produktów o wysokim indeksie glikemicznym. Dla porównania, chleb pełnoziarnisty oscyluje wokół wartości 50–55. Ta różnica nie jest bez znaczenia, szczególnie dla osób kontrolujących poziom cukru we krwi lub starających się utrzymać stabilną energię przez cały dzień. Światowa Organizacja Zdrowia oraz eksperci z dziedziny żywienia od dawna zalecają preferowanie wariantów pełnoziarnistych nad rafinowanymi zbożami – i właśnie z tego powodu.

Do tego dochodzi skład przemysłowego pieczywa, które często zawiera dodane cukry, utwardzone tłuszcze, emulgatory i konserwanty. Wystarczy przeczytać etykietę zwykłego chleba tostowego z supermarketu – lista składników może być zaskakująco długa i obejmować substancje, które nie mają wiele wspólnego z tradycznym pieczeniem. Właśnie dlatego coraz więcej osób zwraca się ku domowemu pieczeniu lub piekarniom pracującym z naturalnymi składnikami i powolnymi procesami fermentacji.

Mimo to byłoby nieprecyzyjne stwierdzenie, że pieczywo jako takie zawsze i wszystkim szkodzi. Kontekst jest kluczowy. Aktywna osoba, sportowiec lub ciężko pracujący robotnik ma zupełnie inne potrzeby energetyczne niż osoba prowadząca siedzący tryb życia. Węglowodany są podstawowym paliwem dla mózgu i mięśni, a pieczywo jako ich źródło może być w określonych sytuacjach całkowicie na miejscu.

Kiedy pieczywo naprawdę szkodzi, a kiedy można mu dać zielone światło

Problem pojawia się wówczas, gdy pieczywo – zwłaszcza białe i przemysłowo przetworzone – staje się podstawą diety bez wystarczającego udziału warzyw, białek, zdrowych tłuszczów i błonnika. Badania publikowane w czasopiśmie naukowym The Lancet wielokrotnie wskazują, że dieta z wysokim udziałem rafinowanych węglowodanów i niskim spożyciem błonnika jest związana ze zwiększonym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy typu 2 i niektórych rodzajów nowotworów. Nie chodzi więc o pieczywo samo w sobie jako o wroga, lecz o ogólny wzorzec żywieniowy, którego jest częścią.

Weźmy konkretny przykład: Kasia pracuje w biurze, rano je dwie bułki z dżemem, na obiad kanapkę z szynką, a na kolację makaron. Ruchu ma minimum. W takim jadłospisie dominują rafinowane węglowodany, brakuje błonnika, warzyw i odpowiedniej ilości białka. Efektem może być chroniczne zmęczenie, przybieranie na wadze i wahania nastroju. Ale to nie wina bułki jako takiej – to wina niezrównoważonej całości.

Z kolei Paweł, który każdego ranka wyjeżdża na rower, na śniadanie je kromkę żytniego chleba na zakwasie z jajkiem i awokado. Pieczywo dostarcza mu energii do wysiłku, błonnik z mąki żytniej wspomaga trawienie, a połączenie z białkiem i zdrowymi tłuszczami zapewnia długotrwałe uczucie sytości. Ta sama kategoria produktu, zupełnie inny efekt.

Osobnym rozdziałem jest zakwas. Tradycyjne pieczywo na zakwasie przechodzi długą fermentację, podczas której bakterie kwasu mlekowego rozkładają część skrobi i fitynianów – substancji, które w innym przypadku utrudniają wchłanianie minerałów. Efektem jest pieczywo o niższym indeksie glikemicznym, lepszej strawności i bogatszym profilu smakowym. Badania publikowane na PubMed sugerują, że osoby z łagodną wrażliwością na gluten czasem lepiej tolerują chleb na zakwasie niż przemysłowy – choć w żadnym wypadku nie dotyczy to osób z celiakią, dla których dieta bezglutenowa jest absolutną koniecznością.

Mąka żytnia, orkiszowa lub z pszenicy jednoziarnej oferują w porównaniu z klasyczną białą mąką pszenną znacznie bogatszy profil odżywczy. Zawierają więcej błonnika, minerałów i antyoksydantów. Przejście na mąki pełnoziarniste lub alternatywne nie musi oznaczać rezygnacji ze smaku – nowoczesne piekarnie i domowi piekarze udowodnili, że pieczywo pełnoziarniste może być równie smaczne, jeśli nie smaczniejsze niż jego biały odpowiednik.

Jak kiedyś zauważył Michael Pollan, amerykański pisarz i popularyzator zdrowego żywienia: „Jedz jedzenie. Nie za dużo. Głównie rośliny." Ta pozornie prosta rada kryje w sobie głęboką prawdę – jakość i różnorodność są ważniejsze niż bezwzględne zakazy i nakazy.

Osobną kwestią jest pieczywo bezglutenowe, które w ostatnich latach zyskało dużą popularność daleko poza środowiskiem osób z celiakią. Wiele osób uważa je automatycznie za zdrowszą alternatywę. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona. Produkty bezglutenowe są często wytwarzane z wysoko rafinowanych skrobi – kukurydzianej, ryżowej lub z tapioki – i zawierają więcej dodanych cukrów i tłuszczów, aby zrekompensować brak glutenu, który nadaje pieczywu strukturę i teksturę. Jeśli ktoś nie cierpi na celiakię lub potwierdzoną wrażliwość na gluten, nie istnieje naukowo uzasadniony powód, dla którego pieczywo bezglutenowe miałoby być zdrowszym wyborem.

Jak rozsądnie podchodzić do pieczywa

Uwolnienie się od czarno-białego myślenia w kwestii żywienia jest wyzwalające. Pieczywo nie jest trucizną ani cudownym produktem – to część kultury żywieniowej, która ma swoje miejsce w diecie człowieka, jeśli jest wybierane i spożywane z rozwagą.

Przy wyborze pieczywa warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy:

  • Skład mąki – mąka pełnoziarnista, żytnia lub orkiszowa jest odżywczo wartościowsza niż biała pszenna
  • Sposób przygotowania – pieczywo na zakwasie z długą fermentacją jest łatwiej strawne i ma niższy indeks glikemiczny
  • Lista składników – im krótsza i bardziej zrozumiała, tym lepiej; idealnie mąka, woda, sól i zakwas lub drożdże
  • Ilość i kombinacje – pieczywo jako część zbilansowanego posiłku z białkami, zdrowymi tłuszczami i warzywami jest całkowicie w porządku
  • Indywidualna reakcja organizmu – każdy człowiek nieco inaczej reaguje na węglowodany, dlatego warto obserwować własne odczucia dotyczące energii, sytości i trawienia

Trendy żywieniowe przychodzą i odchodzą. Dieta paleo odrzuciła wszelkie zboża, podejścia niskowęglowodanowe ograniczają węglowodany do minimum, inne nurty z kolei wyróżniają pełnoziarniste zboża jako podstawę zdrowej diety. Konsensus naukowy, jak podsumowuje go m.in. Harvard T.H. Chan School of Public Health, mówi jasno: pełnoziarniste zboża są korzystnym elementem zbilansowanej diety, natomiast rafinowane zboża powinny być spożywane z umiarem.

Ciekawe spojrzenie oferuje dieta śródziemnomorska, będąca jednym z najlepiej przebadanych i najzdrowszych wzorców żywieniowych na świecie. Chleb i pieczywo są jej naturalną częścią – ale chodzi o chleb z mąki pełnoziarnistej lub semoliny, często na zakwasie, spożywany z oliwą z oliwek, warzywami i rybami. Nikt w Grecji czy Włoszech nie uważa chleba za wroga zdrowia, a mimo to mieszkańcy krajów śródziemnomorskich należą do tych z najniższą częstością chorób cywilizacyjnych.

Pieczywo samo w sobie nie jest więc problemem. Problemem jest jego przemysłowa postać, nadmierne spożycie i brak pozostałych składników odżywczych w diecie. Kto na śniadanie zje kromkę dobrego chleba żytniego z twarogiem i pomidorem, nie musi mieć żadnych wyrzutów sumienia. Kto każdego dnia je trzy białe bułki ze słodkim nadzieniem i na tym kończy śniadanie, może z czasem poczuć, że jego organizmowi czegoś brakuje.

Dobrej jakości pieczywo – czy to ze specjalistycznej piekarni, od lokalnego piekarza, czy upieczone w domu – może być jednocześnie przyjemnością dla podniebienia i korzyścią dla zdrowia. Wystarczy wiedzieć, czego szukać, i nie dać się ponieść ani modnym trendom zakazującym, ani kuszącym reklamom produktów przemysłowych. Wybór pieczywa jest ostatecznie, podobnie jak większość decyzji żywieniowych, kwestią wiedzy, nawyku i zdrowego rozsądku.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk