facebook
Zniżka SUMMER już teraz! KOD: SUMMER 📋
Kod SUMMER zapewni Ci 5% zniżki na całe zakupy.
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Większość ludzi pod pojęciem „siła mięśniowa" wyobraża sobie wyrzeźbione bicepsy, płaski brzuch czy mocne nogi. Jednak ciało funkcjonuje na zupełnie innych zasadach, niż przedstawiają to magazyny fitness czy filmy treningowe w internecie. Prawdziwe oparcie całego aparatu ruchu nie znajduje się bowiem na powierzchni – kryje się głęboko wewnątrz, z dala od oczu i świadomej kontroli. Są to głębokie mięśnie posturalne, o których większość ludzi nawet nie wie, choć bez nich nie byliby w stanie wstać, utrzymać równowagi ani poruszać się bez bólu.

Temat głębokich mięśni w ostatnich latach coraz szerzej trafia do świadomości fizjoterapeutów, specjalistów rehabilitacji i trenerów sportowych. Nic dziwnego – chroniczne bóle pleców, nieprawidłowa postawa ciała czy nawracające urazy aparatu ruchu bardzo często mają wspólny mianownik właśnie w tym, że mięśnie te są osłabione, przeciążone lub funkcjonują nieprawidłowo. Tymczasem większość zwykłych programów ćwiczeń w ogóle się na nich nie skupia.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Czym właściwie są głębokie mięśnie posturalne i dlaczego są tak ważne

Ludzkie ciało można z punktu widzenia architektury mięśniowej podzielić na dwie podstawowe warstwy. Ta powierzchowna – czyli mięśnie, które łatwo wyczuć i które wyraźnie rysują się pod skórą – zapewnia ruch i generuje dużą siłę. Należą do niej na przykład mięsień prosty brzucha, wielki mięsień pośladkowy czy trójgłowy mięsień łydki. Ta warstwa jest wydajna, szybka i reaktywna.

Pod nią kryje się jednak warstwa zupełnie inna. Głębokie mięśnie posturalne są mniejsze, leżą bliżej kości i kręgosłupa, a ich podstawowym zadaniem nie jest ruch jako taki, lecz stabilizacja. Pracują nieprzerwanie, przeważnie całkowicie automatycznie i bez świadomego wysiłku – lub przynajmniej powinny pracować. Zapewniają, aby stawy poruszały się w bezpiecznym zakresie, aby kręgosłup zachowywał prawidłowe krzywizny i aby całe ciało funkcjonowało jako harmoniczna całość, a nie zbiór izolowanych mięśni.

Do najważniejszych głębokich mięśni posturalnych należą: mięsień poprzeczny brzucha, mięśnie dna miednicy, przepona oraz głębokie mięśnie wzdłuż kręgosłupa zwane wielodzielnym. Razem tworzą to, co specjaliści nazywają „core" – ale nie w znaczeniu sixpacka na brzuchu, jak ten termin jest często zniekształcany w popularnych mediach. Prawdziwy core to funkcjonalna jednostka, która otacza kręgosłup niczym gorset i chroni go przy każdym ruchu, dźwiganiu, a nawet zwykłym staniu.

Fizjoterapeuta i autor książek o medycynie ruchu Pavel Kolář, którego podejście jest uznawane również za granicą, w swoim koncepcje dynamicznej stabilizacji nerwowo-mięśniowej (DNS) podkreśla, że prawidłowe funkcjonowanie głębokiego układu stabilizacyjnego kręgosłupa jest podstawowym warunkiem zdrowego ruchu. Bez niego pracę przejmują mięśnie powierzchowne, które jednak nie są do tego przystosowane – i przeciążają się.

Dlaczego nowoczesny styl życia osłabia te mięśnie

Z ewolucyjnego punktu widzenia głębokie mięśnie posturalne są zaprogramowane na nieustanną aktywność. Nasi przodkowie angażowali je w naturalny sposób – chodząc po nierównym terenie, nosząc ciężary, siedząc na ziemi lub kucając. Dzisiejszy styl życia jest jednak dokładnym przeciwieństwem tego, do czego aparat ruchu został stworzony.

Wyobraźmy sobie typowy dzień współczesnego człowieka: rano wstaje z łóżka, siedzi przy śniadaniu, siedzi w samochodzie lub komunikacji miejskiej, siedzi w pracy przy komputerze, siedzi podczas obiadu, siedzi na zebraniach, siedzi wieczorem przed telewizorem. Przeciętny Europejczyk spędza w pozycji siedzącej ponad dziesięć godzin dziennie, jak pokazują dane Światowej Organizacji Zdrowia. I właśnie długotrwałe siedzenie jest dla głębokich mięśni posturalnych dewastujące – stopniowo się „wyłączają" i przestają pełnić swoją funkcję.

Problem jednak nie leży tylko w ilości siedzenia. Chodzi też o rodzaj ruchu, który ludzie zwykle wykonują. Większość aktywności fitness – ćwiczenia na maszynach, bieganie na bieżni, grupowe zajęcia aerobiku – angażuje przede wszystkim mięśnie powierzchowne. Głęboka warstwa pozostaje na uboczu. Ciało wytwarza wtedy wzorce kompensacyjne: mięśnie powierzchowne przejmują rolę stabilizatorów, skracają się, przeciążają się, a efektem są bóle, które pozornie pojawiają się „znikąd".

Bardzo trafnie ujął to fizjoterapeuta i autor Greg Lehman, kiedy zauważył: „Ból pleców to nie choroba kręgosłupa – to awaria systemu, który miał go chronić."

Właśnie dlatego tak ważne jest zwracanie uwagi na to, jak ciało funkcjonuje jako całość, a nie tylko jak wygląda lub ile kilogramów jest w stanie udźwignąć.

Jak rozpoznać, że głębokie mięśnie nie funkcjonują prawidłowo

Osłabienie głębokich mięśni posturalnych objawia się na różne sposoby i nie zawsze przyczyna jest oczywista na pierwszy rzut oka. Najczęstszym sygnałem jest chroniczny ból dolnej części pleców – tępy, przewlekły, nasilający się po dłuższym siedzeniu lub odwrotnie – po wysiłku fizycznym. Osoby z tym bólem często opisują go jako „zmęczenie kręgosłupa" lub uczucie, że plecy „nie wytrzymują".

Kolejnym objawem może być niestabilność w kolanach lub biodrach, przy czym badania obrazowe (rentgen, MRI) nie wykazują żadnych uszkodzeń strukturalnych. Stawy są anatomicznie w porządku, ale brakuje im dynamicznego oparcia, które powinny zapewniać właśnie głębokie mięśnie. Podobnie objawia się też skłonność do nawracających drobnych urazów – skręcenia kostki, naciągnięcia pachwiny czy bóle szyi, które powracają nawet po pozornym wyzdrowieniu.

Ciekawym, choć mniej znanym objawem jest również zaburzenie oddychania. Przepona, będąca częścią głębokiego układu stabilizacyjnego, pełni podwójną funkcję – oddechową i posturalną. Jeśli układ jest rozchwiany, może się to objawiać płytkim oddychaniem piersiowym, obniżoną tolerancją wysiłku, a nawet chronicznym napięciem w okolicy klatki piersiowej i ramion.

Doświadczona fizjoterapeutka lub lekarz rehabilitacji potrafi wykryć te dysfunkcje za pomocą funkcjonalnego badania ruchowego. Nie wystarczy patrzeć tylko na siłę czy zakres ruchu – kluczowe jest obserwowanie, jak ciało koordynuje ruch, jak angażuje różne grupy mięśniowe i gdzie tworzy kompensacje. Szczegółowe metodyki takiego badania opisuje na przykład Amerykańskie Stowarzyszenie Fizjoterapii, które zajmuje się badaniem dysfunkcji ruchowych i ich korektą.

Jak prawidłowo trenować głębokie mięśnie posturalne

Tu pojawia się zasadnicze pytanie: jak wzmocnić te mięśnie, skoro ich nie widzimy i nie kontrolujemy świadomie jak na przykład bicepsa?

Odpowiedź tkwi w tym, że trening głębokich mięśni posturalnych wymaga innego podejścia niż klasyczne ćwiczenia siłowe. Nie chodzi o maksymalne obciążenie ani o liczbę powtórzeń – chodzi o jakość ruchu, świadome angażowanie właściwych grup mięśniowych i cierpliwość. Właśnie dlatego metody takie jak joga, pilates, tai-chi czy koncepty takie jak wspomniany już DNS są tak skuteczne – pracują z ciałem jako całością i uczą je poruszać się prawidłowo, a nie tylko silniej.

Podstawą jest nauczenie się świadomego aktywowania mięśnia poprzecznego brzucha – tego najgłębszego, który otacza kręgosłup niczym gorset. Nie chodzi przy tym o wciąganie brzucha do środka (to aktywuje inne mięśnie), ale o delikatne „napięcie" obszaru poniżej pępka, tak jakby człowiek chciał zmniejszyć obwód w pasie, nie wstrzymując oddechu. Ta umiejętność wydaje się prosta, ale wiele osób opanowuje ją dopiero po kilku sesjach ze specjalistą.

Równie ważne jest nauczenie się prawidłowego oddychania – czyli przeponą, a nie klatką piersiową. Oddychanie przeponowe można ćwiczyć w pozycji leżącej na plecach: dłoń na brzuchu powinna unosić się przy wdechu, dłoń na klatce piersiowej pozostawać względnie nieruchoma. To pozornie banaliczne ćwiczenie ma jednak głęboki wpływ na cały układ posturalny, ponieważ przepona przy prawidłowym oddychaniu automatycznie aktywuje również pozostałe mięśnie głębokiego gorsetu.

Kolejnym skutecznym narzędziem są ćwiczenia na niestabilnym podłożu – na przykład na poduszkach balansujących lub bosu. Niestabilność zmusza układ nerwowy do szybkiego i automatycznego aktywowania głębokich stabilizatorów, ponieważ mięśnie powierzchowne reagują na taką sytuację zbyt wolno. Ważne jest jednak, by zaczynać ostrożnie i stopniowo – przeciążenie niestabilnym podłożem bez wcześniejszego przygotowania może wręcz prowadzić do urazu.

Doświadczenia osób, które przeszły rehabilitację ukierunkowaną na głęboki układ stabilizacyjny, są przy tym bardzo podobne. Jana, czterdziestoletnia pracownica biurowa z Pragi, przez kilka lat cierpiała na chroniczne bóle pleców, które nie ustępowały ani po masażach, ani po ćwiczeniach na siłowni. Dopiero gdy zaczęła regularnie odwiedzać fizjoterapeutkę i pracować nad aktywacją głębokich mięśni, bóle stopniowo ustąpiły. „Dziwne wydawało mi się, że ćwiczenia, które mi pomogły, były tak małe i delikatne. Spodziewałam się, że będę harować jak na siłowni" – opisała swoje zaskoczenie. Jej historia nie jest przy tym niczym wyjątkowym – podobne doświadczenia przechodzą tysiące ludzi rocznie.

Regularność jest w tym przypadku ważniejsza niż intensywność. Dziesięć minut dziennych świadomych ćwiczeń ukierunkowanych na głębokie mięśnie przyniesie znacznie lepsze rezultaty niż godzinny trening raz w tygodniu. Układ nerwowy uczy się nowych wzorców ruchowych przez powtarzanie, a nie przez wyczerpanie.

Niebagatelną rolę odgrywa również środowisko, w którym człowiek spędza większość dnia. Ergonomicznie urządzone stanowisko pracy, dobry materac do spania czy odpowiednie obuwie – to wszystko wpływa na to, jak ciało utrzymuje postawę i jak obciążane są głębokie mięśnie. W tym kontekście warto wspomnieć, że nawet dobór codziennych akcesoriów, takich jak poduszki wspierające, krzesła balansujące czy ergonomiczne podkładki, może odgrywać pomocniczą rolę w dbaniu o zdrowie posturalne – i właśnie takie produkty ukierunkowane na zdrowy styl życia oferuje na przykład Ferwer.

Głębokie mięśnie posturalne są cichymi bohaterami ludzkiego aparatu ruchu. Nie przyciągają uwagi, nie widać ich na zdjęciach, nie przynoszą podziwu w szatni. A jednak to właśnie one decydują o tym, czy człowiek starzeje się bez bólu, czy z codziennym dyskomfortem, czy po urazie w pełni powraca do zdrowia, czy wciąż na nowo zmaga się z nawrotami. Poświęcenie im uwagi to nie modny trend ani alternatywne podejście – to inwestycja w jakość ruchu, a tym samym w jakość całego życia.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk