facebook
Zniżka SUMMER już teraz! | Kod SUMMER zapewni Ci 5% zniżki na całe zakupy. | KOD: SUMMER 📋
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

# Dlaczego trawienie pogarsza się na wakacjach i jak skutecznie sobie pomóc

Każdy to zna. Przyjeżdżasz na wymarzone wakacje, meldujesz się w hotelu all inclusive, cieszysz się na odpoczynek – a zamiast tego drugiego lub trzeciego dnia dopadają cię wzdęcia, zaparcia albo wręcz przeciwnie – biegunka. Nastrój spada, pobyt przy basenie staje się skomplikowany i zastanawiasz się, dlaczego to musi się zdarzyć właśnie teraz. Nie jesteś w tym sam. Pogorszone trawienie na wakacjach jest zjawiskiem tak powszechnym, że lekarze nazywają je „zaparciami podróżnika" lub w anglojęzycznym świecie po prostu traveler's constipation. Ale dlaczego właściwie do tego dochodzi i co można z tym zrobić?

Ludzkie ciało jest stworzeniem przyzwyczajenia. Wstajemy mniej więcej o tej samej porze, jemy w podobnych odstępach czasu, poruszamy się w znanych nam miejscach, a układ trawienny przyzwyczaja się do tego rytmu tak dokładnie, że pracuje niemal jak zegarek. Gdy jednak wsiadamy do samolotu lub samochodu, by wyruszyć do odległego miejsca, cały ten delikatnie wyregulowany system dostaje cios. Nagle śpimy inaczej, jemy inaczej, pijemy inną wodę, ruszamy się mniej – albo wręcz przeciwnie, więcej – a ciało potrzebuje czasu, żeby się zaadaptować. Ten proces adaptacyjny objawia się przy tym najwyraźniej właśnie w układzie pokarmowym.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Co wszystko zaburza trawienie w podróży

Jednym z największych winowajców jest zmiana strefy czasowej i zaburzenie rytmu dobowego. Badania pokazują, że mikrobiom jelitowy ma własny zegar biologiczny zsynchronizowany z rytmem snu i czuwania. Gdy przelatujemy przez kilka stref czasowych, jelita znajdują się w podobnym zamęcie co nasz mózg przy jet lagu. Badanie opublikowane w czasopiśmie Cell wykazało, że zaburzenie rytmu dobowego bezpośrednio wpływa na skład mikrobiomu jelitowego i może prowadzić do jego dysbalancji, która objawia się właśnie dolegliwościami trawiennymi.

Oprócz jet lagu ogromną rolę odgrywa stres. Nawet ten przyjemny. Przygotowania do wakacji, pakowanie, obawy związane z podróżą, pilnowanie dokumentów i bagaży – to wszystko aktywuje układ nerwowy w sposób, który spowalnia trawienie. Jelita są bowiem ściśle połączone z mózgiem za pośrednictwem tzw. osi jelitowo-mózgowej, dlatego stan psychiczny bezpośrednio wpływa na to, jak szybko lub wolno pokarm przemieszcza się przez układ trawienny. Nie jest więc przypadkiem, że wiele osób cierpi na zaparcia właśnie w pierwszych dniach wakacji, kiedy jeszcze nie w pełni się rozluźniły.

Kolejnym czynnikiem jest zmiana diety. Na wakacjach jemy inaczej – obficiej, tłuściej, słodziej, o innych porach i w innych kombinacjach. Hotele all inclusive oferują nieprzeliczone ilości jedzenia, którego skład znacznie różni się od tego, do czego przyzwyczajone jest nasze trawienie. Dodaj do tego miejscowe przyprawy, egzotyczne owoce lub potrawy przyrządzane na oleju, którego nie używamy w domu, a masz przepis na chaos trawienny. Ciało po prostu potrzebuje czasu, żeby poradzić sobie z nowymi bodźcami.

Niemałe znaczenie ma również nawodnienie. W gorącym klimacie ciało traci więcej płynów przez pocenie, ale turyści często zapominają o odpowiednim uzupełnianiu wody – zwłaszcza gdy spędzają godziny na plaży, pijąc raczej alkohol lub słodzone napoje. Odwodnienie należy przy tym do najczęstszych przyczyn zaparć w ogóle. Jelito potrzebuje wody, żeby sprawnie przesuwać zawartość dalej. Bez odpowiedniego nawodnienia stolec twardnieje i ruch zwalnia.

A potem jest aktywność fizyczna – a raczej jej brak. Wiele osób spędza wakacje leżąc na leżaku, co jest zasłużonym odpoczynkiem, ale dla jelit oznacza zbyt mało ruchu. Aktywność fizyczna mechanicznie stymuluje perystaltykę, czyli faliste ruchy jelit, które przesuwają pokarm do przodu. Bez niej trawienie naturalnie zwalnia.

Osobnym rozdziałem są biegunki podróżne, które z kolei dotykają podróżników w tropikalnych lub mniej higienicznych miejscach docelowych. Mają inne podłoże – najczęściej bakteryjne lub wirusowe skażenie jedzenia i wody. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że biegunka podróżna dotyka 20 do 50 procent podróżujących za granicę, przy czym największe ryzyko grozi podczas odwiedzin w krajach Azji, Afryki lub Ameryki Łacińskiej.

Jak wesprzeć trawienie jeszcze przed wyjazdem

Profilaktyka jest zawsze łatwiejsza niż leczenie, i to szczególnie w przypadku dolegliwości trawiennych w podróży. Doświadczeni podróżnicy wiedzą, że przygotowanie układu trawiennego do podróży zaczyna się kilka dni przed wyjazdem.

Kluczową rolę odgrywają probiotyki. Regularne spożywanie żywych kultur bakteryjnych pomaga wzmocnić mikrobiom jelitowy i zwiększa jego odporność na nagłe zmiany środowiska, diety i strefy czasowej. Idealnie jest zacząć przyjmować probiotyki około tygodnia przed podróżą i kontynuować przez cały pobyt. Należy wybierać preparaty z odpowiednią ilością żywych kultur i sprawdzonym składem – dostępne są zarówno w kapsułkach, jak i w fermentowanej żywności, takiej jak kefir, kimchi czy kombucha.

Równie ważny jest błonnik. Odpowiednie spożycie błonnika przed wyjazdem i w jego trakcie pomaga utrzymać regularną wypróżnianie i odżywia pożyteczne bakterie jelitowe. Przy tym nie trzeba sięgać po suplementy diety – wystarczy zadbać o odpowiednią ilość warzyw, produktów pełnoziarnistych, roślin strączkowych i owoców. Jeśli jednak wiesz, że na wakacjach twoja dieta będzie mniej urozmaicona, babka płesznik lub inne naturalne źródło błonnika może być praktycznym pomocnikiem w apteczce podróżnej.

Jak kiedyś powiedział gastroenterolog i ekspert ds. zdrowia jelit Justin Sonnenburg: „Mikrobiom jelitowy jest jak ogród – liczy się to, co do niego sadzisz na długo przed tym, zanim oczekujesz zbiorów." A ta metafora sprawdza się również w kontekście podróży. Dbanie o jelita w codziennym życiu procentuje właśnie wtedy, gdy ciało jest narażone na niezwykłe warunki.

Przed wyjazdem do ryzykownych miejsc warto zasięgnąć informacji o jakości tamtejszej wody pitnej. W wielu krajach obowiązuje prosta zasada – pić wyłącznie wodę butelkowaną, unikać lodu w napojach i zachować ostrożność w przypadku jedzenia ze straganów ulicznych, zwłaszcza w pierwszych dniach pobytu, gdy ciało dopiero przyzwyczaja się do lokalnego środowiska bakteryjnego.

Praktyczne wskazówki dla zdrowego trawienia bezpośrednio na wakacjach

Gdy już jesteś na miejscu, istnieje kilka prostych nawyków, które mogą znacznie pomóc. Przede wszystkim jest to regularność. Nawet na wakacjach warto wstawać mniej więcej o tej samej porze i przestrzegać przynajmniej w przybliżeniu regularnych pór posiłków. Ciało dostaje w ten sposób sygnał, że rytm co prawda nie jest dokładnie taki sam jak w domu, ale mimo wszystko istnieje – i układ trawienny łatwiej się przystosuje.

Nawodnienie na wakacjach jest absolutnie kluczowe, zwłaszcza w gorącym klimacie. Dzienny spożycie płynów powinno być wyższe niż w domu – przy temperaturach powyżej 30 stopni i przebywaniu na słońcu łatwo potrzebujesz dwóch do trzech litrów wody dziennie, przy czym alkohol i kawa zmniejszają nawodnienie, więc trzeba je kompensować dodatkowym spożyciem czystej wody. Praktycznym pomocnikiem jest butelka na wodę, którą masz zawsze przy sobie.

Ruch nie musi oznaczać niczego wymagającego. Poranny spacer po plaży, pływanie, wycieczka w okolice – to wszystko naturalnie stymuluje perystaltykę jelit i pomaga zapobiegać zaparciom. Z kolei całodzienny bezruch udowodnione spowalnia trawienie.

Do apteczki podróżnej należą oprócz probiotyków i błonnika również preparaty enzymatyczne, które pomagają organizmowi przetwarzać nieznane potrawy, a także węgiel aktywowany lub naturalne preparaty na wypadek biegunki. Imbir jest sprawdzonym naturalnym pomocnikiem przy nudnościach i dolegliwościach trawiennych – czy to w postaci herbaty, kapsułki, czy po prostu jako przyprawa w jedzeniu. Podobnie działa mięta pieprzowa, która rozluźnia skurcze w układzie pokarmowym i łagodzi wzdęcia.

Weźmy przykład z praktyki: Jana, trzydziestoczteroletnia nauczycielka z Brna, cierpiała podczas każdych zagranicznych wakacji na zaparcia, które psuły jej pierwszy tydzień pobytu. Po zaleceniu lekarki zaczęła dwa tygodnie przed wyjazdem przyjmować probiotyki, zwiększyła spożycie błonnika i na wakacjach skrupulatnie pilnowała nawodnienia. Wynik? Po raz pierwszy od lat spędziła całe wakacje bez dolegliwości trawiennych. Drobna zmiana nawyków potrafiła zasadniczo wpłynąć na jakość jej wypoczynku.

Ważne jest też niepoddawanie się pokusie przejadania się tylko dlatego, że jedzenie jest wliczone w cenę pobytu. Bufety all inclusive są kuszące, ale przepełniony żołądek nie przyspieszy trawienia – wręcz przeciwnie. Mniejsze porcje w regularnych odstępach czasu są dla układu trawiennego znacznie przyjaźniejsze niż dwie ogromne uczty dziennie.

Jeśli mimo wszystko dojdzie do biegunki, priorytetem jest zapobieganie odwodnieniu – uzupełnianie płynów i elektrolitów, najlepiej za pomocą roztworów nawadniających dostępnych w aptece. Przy utrzymujących się objawach lub obecności krwi w stolcu konieczna jest wizyta lekarska. Większość biegunek podróżnych ustępuje jednak samoistnie w ciągu dwóch do trzech dni przy odpowiednim nawodnieniu i lekkostrawnej diecie.

Trawienie na wakacjach nie musi być nieuchronnym problemem. Z odrobiną przezorności, odpowiednim przygotowaniem i kilkoma prostymi nawykami można zapobiec dużej części dolegliwości lub znacznie je złagodzić. Ciało zasługuje na taką samą troskę jak plan podróży – a nagrodą będą wakacje, które będziesz wspominać z właściwych powodów.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk