facebook
Zniżka SUMMER już teraz! KOD: SUMMER 📋
Kod SUMMER zapewni Ci 5% zniżki na całe zakupy.
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

# Jak se robi domowe ghee i dlaczego warto Ghí (nebo také přepuštěné máslo) je zlatavý tuk s bohato

Ghí stało się w ostatnich latach pojęciem, które coraz częściej pojawia się w kuchniach osób pragnących zdrowszego sposobu odżywiania. Choć jest to surowiec z tysiącletnią tradycją, wiele osób nadal nie wie, że można je łatwo przygotować w domu – i to w zaledwie dwadzieścia minut. Masło klarowane, bo tak ghí nazywa się po polsku, nie jest żadną modną fanaberią. To sprawdzony produkt spożywczy, który zdobył swoją sławę w medycynie ajurwedyjskiej, kuchni indyjskiej i nowoczesnym żywieniu.

Cały proces przygotowania domowego ghí jest zaskakująco prosty i nie wymaga żadnego specjalnego sprzętu ani umiejętności kulinarnych. Mimo to wiele osób daje się zniechęcić, bo nie wie dokładnie, czego się spodziewać. Efektem jest zbędne kupowanie przemysłowo wytwarzanych wersji, które co prawda są dostępne, ale jakością trudno dorównują domowej produkcji.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Czym właściwie jest ghí i dlaczego ludzie je pokochali

Ghí powstaje przez powolne podgrzewanie masła, podczas którego z tłuszczu oddzielają się woda i białka mleczne – kazeina i laktoza. Efektem jest czysty, złocisty tłuszcz o wyraźnie orzechowym smaku i aromacie, który wytrzymuje znacznie wyższe temperatury niż klasyczne masło lub większość olejów roślinnych. Punkt dymienia ghí wynosi około 250 °C, co czyni go jednym z najbardziej stabilnych tłuszczów nadających się do smażenia i podsmażania.

Właśnie ta właściwość jest jednym z powodów, dla których ghí zyskało zwolenników również poza kuchnią indyjską. Gdy zwykłe masło zostanie podgrzane do zbyt wysokiej temperatury, jego składniki mleczne zaczynają się przypalać i uwalniać szkodliwe substancje. W przypadku ghí ten problem nie występuje, ponieważ składniki te zostały usunięte podczas produkcji. Powstały tłuszcz jest więc nie tylko smaczniejszy, ale i bezpieczniejszy do gotowania w wysokich temperaturach.

Kolejnym powodem popularności ghí jest jego skład. Zawiera krótko łańcuchowe kwasy tłuszczowe, takie jak kwas masłowy, który według badań wspiera zdrowie błony śluzowej jelit i może przyczyniać się do prawidłowego funkcjonowania układu trawiennego. Badania opublikowane w fachowym czasopiśmie Nutrients sugerują, że kwas masłowy odgrywa rolę w regulacji stanów zapalnych w organizmie i może mieć pozytywny wpływ na mikrobiotę jelitową. Ghí zawiera również witaminy rozpuszczalne w tłuszczach – A, D, E i K – które są łatwiej przyswajalne przez organizm właśnie w formie tłuszczowej.

Niebagatelną zaletą jest także to, że ghí nie zawiera laktozy ani kazeiny. Dla osób z nietolerancją laktozy lub wrażliwością na białka mleczne może być więc doskonałą alternatywą dla masła, bez konieczności całkowitego rezygnowania ze smaku i funkcjonalności tłuszczu zwierzęcego w kuchni.

Jak krok po kroku zrobić domowe masło klarowane

Przygotowanie ghí w domu to kwestia jednego składnika i odrobiny cierpliwości. Wszystko, czego potrzeba, to dobrej jakości masło – najlepiej niesolone, ekologiczne masło od krów wypasanych na pastwisku, bo jakość surowca wyjściowego bezpośrednio przekłada się na jakość gotowego produktu. Im lepsze masło, tym bogatszy smak i wyższa zawartość korzystnych substancji w ghí.

Proces jest prosty. Masło kroi się na mniejsze kawałki i wkłada do garnka z grubszym dnem, który równomiernie rozprowadza ciepło. Podgrzewa się na średnim ogniu, przy czym nie trzeba mieszać – wystarczy obserwować, co się dzieje. Masło najpierw się rozpuszcza, potem zaczyna bąbelkować i pienić. Ta pierwsza piana to para wodna ulatniająca się z tłuszczu. Stopniowo na powierzchni tworzy się biała piana złożona z białek mlecznych, którą można na bieżąco zbierać łyżką lub pozwolić jej opaść na dno, a następnie przecedzić.

Po mniej więcej piętnastu do dwudziestu minutach bąbelkowanie ustępuje, ciecz klaruje się do złocistego koloru, a na dnie garnka osadzają się brązowawa sucha masa mleczna. Właśnie wtedy ghí jest gotowe. Kluczem do sukcesu jest uwaga – nie może się przegrzać, bo inaczej sucha masa mleczna na dnie zacznie się przypalać, a ghí nabierze gorzkiego smaku. Gotowy tłuszcz przecedza się przez drobne sitko lub gazę do szklanego pojemnika i pozostawia do ostygnięcia. W temperaturze pokojowej tężeje do kremowej, złocistej masy.

Co ciekawe, domowe ghí nie wymaga przechowywania w lodówce. Przy odpowiednim przygotowaniu i przechowywaniu w zamkniętym pojemniku w temperaturze pokojowej wytrzymuje nawet kilka miesięcy, ponieważ nie zawiera wody ani składników mlecznych, które mogłyby ulegać psuciu. Ta właściwość była zresztą jednym z powodów, dla których ghí było od wieków cenione w gorących regionach Indii, gdzie nie istniało chłodzenie.

Aby efekt był jak najlepszy, warto przestrzegać kilku praktycznych zasad. Do ghí nie powinna nigdy dostać się woda – nawet kropla, bo skróciłaby jego trwałość. Łyżka lub pojemnik, którym nabiera się ghí, musi być zawsze suchy. A jeśli dodaje się szczyptę kurkumy lub innych przypraw, to dopiero podczas samego gotowania, a nie bezpośrednio do zapasu ghí – tłuszcz pozostanie wtedy czysty i będzie dłużej trwały.

Pewna domowa kucharka z Brna, która regularnie przygotowuje ghí już od trzech lat, ujęła to trafnie: „Za pierwszym razem bałam się, że to zepsuję. Ale potem odkryłam, że wystarczy przy tym być i się nie śpieszyć. Teraz to dla mnie rytuał – w piątkowe popołudnie robię ghí na cały miesiąc i wiem, co jem."

Ghí w codziennej kuchni i nie tylko

Domowe ghí to wszechstronny składnik, który sprawdza się daleko poza smażeniem. Nadaje się do podsmażania warzyw, przygotowania curry, doprawiania ryżu lub jako zamiennik masła przy pieczeniu. Wielu zwolenników zdrowego odżywiania dodaje je do porannej kawy lub herbaty zamiast mleka – ten trend, znany jako „bulletproof" podejście do śniadania, obiecuje dłuższe uczucie sytości i stabilniejszy poziom energii dzięki połączeniu kofeiny i dobrej jakości tłuszczu.

W ajurwedzie, tradycyjnym indyjskim systemie medycyny, ghí jest uważane za jeden z najcenniejszych środków leczniczych. Stosuje się je nie tylko w kuchni, ale także zewnętrznie – jako podstawę maści ziołowych, do masaży lub pielęgnacji skóry. Tradycja ajurwedyjska postrzega ghí jako pokarm, który „odżywia ciało i umysł" oraz wspiera równowagę trzech podstawowych energii, czyli dosz. Niezależnie od tego, czy ktoś podziela ten światopogląd, czy nie, nie można zaprzeczyć, że ghí ma za sobą tysiące lat praktycznego zastosowania.

Z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju domowa produkcja ghí ma również swoje uzasadnienie. Kupowanie masła od lokalnych rolników lub w jakości ekologicznej i klarowanie go w domu oznacza pełną kontrolę nad pochodzeniem surowca, unikanie zbędnego opakowania produktu przemysłowego i zmniejszenie śladu węglowego związanego z transportem gotowego wyrobu. Słoiczek domowego ghí jest przy tym wielokrotnie wielokrotnie do ponownego użycia.

Dla tych, którzy chcą zacząć od lepszych surowców, warto szukać masła od krów karmionych trawą, oznaczonego angielskim wyrażeniem „grass-fed". Takie masło zawiera wyższy udział kwasów tłuszczowych omega-3 i sprzężonego kwasu linolowego (CLA), co korzystnie odbija się również na gotowym ghí. W Polsce takie masła można znaleźć u mniejszych rolników, na targach rolniczych lub w sklepach ze zdrową żywnością.

Choć ghí jest tłuszczem zwierzęcym, a zatem nieodpowiednim dla wegan, dla osób spożywających produkty zwierzęce i szukających sposobów na bardziej świadome i jakościowe odżywianie stanowi doskonały wybór. To produkt spożywczy o jasnym pochodzeniu, prostej produkcji i bogatej historii – dokładne przeciwieństwo anonimowych tłuszczów przemysłowych, których składu prawie nikt nie potrafi sobie wyobrazić.

Dwadzieścia minut przy kuchence, jeden składnik i odrobina uwagi – to wszystko, czego potrzeba, by mieć w domu zapas złocistego tłuszczu, który wzbogaci smak potraw, posłuży jako zdrowsza alternatywa dla zwykłych tłuszczów kuchennych i wytrzyma bez chłodzenia całe miesiące. Nic dziwnego, że ghí wraca na kuchenne półki nawet w tych domach, w których jeszcze kilka lat temu nikt o nim nie słyszał.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk