facebook
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Gdy mówi się pilates lub joga, większość ludzi wyobraża sobie podobne obrazy – spokojne studio, matę na podłodze i powolne, kontrolowane ruchy. Na pierwszy rzut oka obie dyscypliny mogą wydawać się niemal zamienne, a jednak za każdą z nich kryje się zupełnie odmienna filozofia, historia i podejście do ciała. Wybór między nimi bywa zaskakująco trudny, ponieważ obie obiecują to samo: silniejsze, bardziej ruchome i bardziej zrównoważone ciało. Jak jednak w tym natłoku informacji się zorientować i wybrać to, co naprawdę pasuje właśnie do Ciebie?

Zacznijmy od tego, skąd obie dyscypliny właściwie pochodzą, ponieważ to właśnie korzenie wiele zdradzają o tym, dlaczego ćwiczyć pilates lub jogę i czego można po nich realistycznie oczekiwać. Joga liczy sobie tysiące lat – jej początki sięgają starożytnych Indii, gdzie powstawała jako kompleksowa praktyka duchowa łącząca ciało, umysł i oddech. Najstarsze wzmianki znajdziemy już w tekstach zwanych Wedami, czyli mniej więcej trzy tysiące lat przed naszą erą. Z biegiem stuleci joga rozgałęziła się na dziesiątki stylów, od medytacyjnej yin jogi przez dynamiczną ashtangę po nowoczesną power jogę, którą dziś ćwiczy się w klimatyzowanych studiach na całym świecie. Pilates jest natomiast stosunkowo młodą metodą. Opracował ją na początku XX wieku Niemiec Joseph Pilates, pierwotnie jako ćwiczenia rehabilitacyjne dla rannych żołnierzy podczas pierwszej wojny światowej. Później przeniósł swoją metodę do Nowego Jorku, gdzie polubili ją przede wszystkim tancerze i sportowcy szukający sposobu na wzmocnienie głębokich mięśni stabilizacyjnych bez nadmiernego obciążania stawów. Podczas gdy joga wyrasta więc z tradycji duchowej i postrzega ruch jako drogę do wewnętrznego spokoju, pilates od początku był pomyślany jako funkcjonalny trening ciała skupiony na biomechanice i prawidłowej postawie ciała.

To właśnie to odmienne pochodzenie kształtuje również to, jak oba ćwiczenia wyglądają w praktyce. Na lekcji jogi zazwyczaj pracuje się z tak zwanymi asanami – pozycjami, które utrzymuje się przez dłuższy czas i stopniowo pogłębia. Nacisk kładzie się na oddech, koncentrację i połączenie ruchu ze świadomością. Wiele stylów jogi obejmuje również medytację, śpiewanie mantr lub techniki relaksacyjne. Lekcja pilates natomiast przypomina raczej ukierunkowany trening – ćwiczenia powtarza się w seriach, ruchy są precyzyjne i kontrolowane, instruktor często koryguje ustawienie kręgosłupa, miednicy lub łopatek. Centrum wszystkiego jest tak zwany „powerhouse", czyli obszar głębokich mięśni brzucha, dna miednicy i mięśni wzdłuż kręgosłupa. Joseph Pilates kiedyś powiedział: „Po dziesięciu lekcjach czujesz różnicę, po dwudziestu ją widzisz, a po trzydziestu masz zupełnie nowe ciało." Choć jest to oczywiście przesada, trafnie oddaje nacisk, jaki pilates kładzie na mierzalny postęp fizyczny.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Różnica między pilates a jogą w praktyce

Gdy przyjrzymy się różnicy między pilates a jogą bliżej, okaże się, że nie chodzi tylko o filozofię, ale także o bardzo konkretne rzeczy – typ oddychania, zaangażowanie mięśni czy pracę z przyrządami. W jodze najczęściej stosuje się głębokie oddychanie brzuszne lub tak zwane oddychanie ujjayi, podczas którego powietrze przepływa przez lekko zwężone gardło, tworząc charakterystyczny delikatny dźwięk. Ten typ oddychania działa uspokajająco na układ nerwowy i pomaga utrzymać koncentrację podczas bardziej wymagających pozycji. W pilates natomiast praktykuje się oddychanie lateralne, czyli żebrowe – wdech kieruje się w boki i tylną część klatki piersiowej, podczas gdy ściana brzucha pozostaje aktywnie wciągnięta. Powód jest prosty: gdyby brzuch przy wdechu się rozluźnił, utraciłaby się stabilizacja centrum ciała, która jest dla pilates kluczowa.

Kolejną praktyczną różnicą jest tempo i struktura lekcji. Joga bywa wolniejsza, pozycje utrzymuje się dłużej, a między nimi często wprowadza się przejścia lub krótkie odpoczynki. Lekcja zazwyczaj kończy się relaksacją w pozycji śawasana, gdy ćwiczący leży na plecach i świadomie rozluźnia całe ciało. Pilates jest bardziej dynamiczny – ćwiczenia następują po sobie płynniej, powtarza się je w seriach, a lekcja ma jasno określoną strukturę od rozgrzewki przez blok główny po rozciąganie. Relaksacyjne zakończenie w klasycznym sensie tu zazwyczaj nie występuje, choć dobry instruktor zakończy lekcję przynajmniej krótkim rozluźnieniem.

Co ciekawe, obie metody w udowodniony sposób działają na łagodzenie bólów pleców, poprawę postawy i zwiększenie elastyczności. Badanie opublikowane w czasopiśmie Journal of Bodywork and Movement Therapies wykazało, że regularne ćwiczenie pilates i jogi prowadzi do znacznego zmniejszenia przewlekłego bólu dolnej części pleców już po ośmiu tygodniach. Różnica polega raczej na mechanizmie – pilates wzmacnia mięśnie, które aktywnie stabilizują kręgosłup, podczas gdy joga zwiększa zakres ruchu i uwalnia napięcie w mięśniach i powięziach. W idealnym przypadku obie metody wzajemnie się uzupełniają, dlatego nie jest niczym niezwykłym, że ludzie z czasem włączają do swojego tygodniowego harmonogramu jedno i drugie.

Aby obraz był pełny, warto wspomnieć o realnym przykładzie. Wyobraźcie sobie na przykład Katarzynę, trzydziestokilkulatkę pracującą w biurze, która cierpi na bóle kręgosłupa szyjnego i uczucie ogólnej sztywności. Na zalecenie fizjoterapeuty zaczyna pilates, gdzie uczy się prawidłowo aktywować głębokie mięśnie stabilizacyjne i korygować swoją postawę przy komputerze. Po kilku miesiącach, gdy bóle ustępują, odkrywa jogę – przyciąga ją możliwość zwolnienia, pracy z oddechem i uzyskania przestrzeni na mentalny odpoczynek. Ostatecznie łączy obie dyscypliny: dwa razy w tygodniu pilates dla siły i stabilności, raz w tygodniu jogę dla elastyczności i równowagi psychicznej. Właśnie takie podejście zaleca wielu specjalistów od terapii ruchowej.

Czym jest pilates na reformerze i czym się różni

Osobnym rozdziałem jest pilates na reformerze, czyli ćwiczenie na specjalnej maszynie, którą Joseph Pilates pierwotnie skonstruował z łóżek szpitalnych i sprężyn. Nowoczesny reformer wygląda jak wąska przesuwna ławka z regulowanymi sprężynami, paskami i podpórkami. W odróżnieniu od klasycznego pilates na macie, gdzie pracuje się głównie z ciężarem własnego ciała, reformer umożliwia dodawanie lub zmniejszanie oporu za pomocą sprężyn. To czyni go niezwykle uniwersalnym narzędziem – może służyć zarówno do delikatnych ćwiczeń rehabilitacyjnych, jak i do intensywnego treningu siłowego.

Ćwiczenie na reformerze ma kilka zasadniczych zalet. Po pierwsze, opór sprężynowy zmusza ciało do pracy w pełnym zakresie ruchu, zarówno w fazie skracania mięśnia, jak i w fazie jego wydłużania. Oznacza to, że mięśnie są obciążane bardziej równomiernie niż przy ćwiczeniu na macie. Po drugie, niestabilna przesuwna powierzchnia reformera wymaga ciągłej aktywacji głębokich mięśni stabilizacyjnych – ciało musi się „pilnować" w każdym momencie ruchu, co prowadzi do szybszego budowania siły funkcjonalnej. Po trzecie, reformer umożliwia ćwiczenie w pozycjach, które na macie nie byłyby możliwe – na przykład leżąc na boku z oporem sprężyn lub stojąc na przesuwanej platformie.

Dla kogo pilates na reformerze jest odpowiedni? Praktycznie dla każdego, od zupełnych początkujących po sportowców wyczynowych. Dzięki regulowanemu oporowi instruktor może dostosować intensywność ćwiczeń do konkretnej osoby – jej kondycji, ewentualnych ograniczeń zdrowotnych i celów. Reformer jest szeroko wykorzystywany w rehabilitacji po urazach, przy bólach pleców, w ciąży oraz w okresie poporodowym. Jednocześnie sięgają po niego biegacze, kolarze czy tenisiści, którzy chcą poprawić swoją wydolność i zapobiegać kontuzjom. Lekcje na reformerze bywają kameralne, często indywidualne lub w małych grupach do pięciu osób, co gwarantuje solidną korektę i indywidualne podejście. Trzeba liczyć się z tym, że cenowo wychodzą znacznie drożej niż grupowe lekcje na macie, ale inwestycja ta według doświadczeń wielu ćwiczących zdecydowanie się opłaca.

Jeśli interesuje Was bardziej szczegółowe porównanie obu podejść do pilates, przejrzysty artykuł na Healthline oferuje solidną bazę informacji popartych źródłami eksperckimi.

Pozostaje odpowiedzieć na być może najważniejsze pytanie: dla kogo i kiedy odpowiednie jest ćwiczenie jogi lub pilates? Ogólnie rzecz biorąc, obie metody są niezwykle inkluzywne – mogą je praktykować osoby w praktycznie każdym wieku i na każdym poziomie sprawności. Mimo to istnieją pewne sytuacje, w których jedna z nich jest bardziej odpowiednia niż druga.

Pilates bywa pierwszym wyborem dla osób z bólami pleców, problemami z postawą lub po operacjach ortopedycznych. Fizjoterapeuci często zalecają go jako uzupełnienie rehabilitacji, ponieważ celowo wzmacnia mięśnie, które konwencjonalne ćwiczenia pomijają. Doskonale nadaje się również dla tych, którzy większość dnia spędzają w pozycji siedzącej i potrzebują „obudzić" ciało bez ryzyka przeciążenia. Pilates jest świetnym wyborem także dla kobiet w ciąży – istnieją specjalne programy prenatalne skupione na wzmocnieniu dna miednicy i przygotowaniu ciała do porodu. Po porodzie pilates pomaga przywrócić stabilność centrum ciała i rozwiązać ewentualną rozejście mięśni prostych brzucha.

Joga jest idealna dla tych, którzy szukają nie tylko fizycznych, ale i mentalnych korzyści. Jeśli doskwiera Ci stres, lęki, bezsenność lub po prostu uczucie, że w codziennym pędzie się gubisz, joga oferuje przestrzeń do zwolnienia i wsłuchania się we własne ciało. Badania wielokrotnie potwierdzają, że regularna praktyka jogi obniża poziom kortyzolu – hormonu stresu – i pozytywnie wpływa na nastrój. Badanie Harvardu na przykład udokumentowało, że joga może być skutecznym uzupełnieniem leczenia depresji i zaburzeń lękowych. Joga jest również odpowiednia dla osób starszych, które chcą utrzymać ruchomość stawów i równowagę – właśnie upadki i związane z nimi złamania należą do najczęstszych komplikacji zdrowotnych w starszym wieku, a regularne ćwiczenie równowagi w udowodniony sposób im zapobiega.

Oczywiście istnieją też sytuacje, w których trzeba zachować ostrożność. W przypadku ostrego zapalenia stawów, poważnych problemów sercowo-naczyniowych lub świeżych urazów konieczne jest skonsultowanie jakichkolwiek ćwiczeń z lekarzem. Niektóre pozycje jogi – na przykład głębokie skłony w tył czy stanie na głowie – mogą być przy określonych diagnozach przeciwwskazane. To samo dotyczy pilates: choć jest ogólnie łagodny, nieprawidłowo wykonywane ćwiczenia mogą przy istniejących problemach z dyskami lub kręgosłupem pogorszyć stan. Dlatego szczególnie na początku kluczowe jest wybranie wykwalifikowanego instruktora, który potrafi dostosować ćwiczenia do indywidualnych potrzeb.

Jak więc wybrać? Najlepsza rada to wypróbować jedno i drugie. Większość studiów oferuje lekcje wstępne w promocyjnej cenie lub nawet za darmo. Zwróćcie uwagę na to, jak czujecie się podczas ćwiczeń – nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Niektórym osobom odpowiada ustrukturyzowane, niemal „inżynierskie" podejście pilates, inne potrzebują swobodniejszej, bardziej medytacyjnej atmosfery jogi. A jak już zostało powiedziane, połączenie obu dyscyplin może być najlepszą drogą do ciała, które jest silne, sprężyste i w równowadze. W końcu ruch powinien być radością, a nie obowiązkiem – i niezależnie od tego, czy wybierzecie jogę, pilates, czy jedno i drugie, najważniejsze jest to, że zdecydujecie się zacząć.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk