facebook
Zniżka SUMMER już teraz! SUMMER Do aplikacji
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Łzy są jedną z najbardziej tajemniczych ludzkich reakcji. O ile płakanie ze smutku czy bólu ma intuicyjny sens, wiele osób doświadcza sytuacji, gdy łzy spływają im po policzkach zupełnie niespodziewanie – podczas oglądania zachodu słońca, słuchania ulubionej piosenki, oglądania reklamy, a nawet w chwili największej radości. Co właściwie dzieje się wtedy w ciele i dlaczego łzy zaskakują nas nawet wtedy, gdy czujemy się dobrze?

Odpowiedź nie jest prosta, ale jest fascynująca. Płakanie bowiem wcale nie służy wyłącznie jako wyraz smutku – to złożony mechanizm fizjologiczny i psychologiczny, który pełni wiele funkcji. A zrozumienie tych funkcji może znacząco zmienić to, jak postrzegamy własne łzy.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Co dzieje się w mózgu, gdy płaczemy

Ludzki mózg rozróżnia kilka rodzajów łez. Łzy podstawowe utrzymują oczy wilgotne i zdrowe, łzy odruchowe reagują na fizyczne podrażnienie – na przykład podczas krojenia cebuli – a łzy emocjonalne powstają jako odpowiedź na przeżycia psychiczne. To właśnie te trzecie są najciekawsze, a zarazem najmniej zbadane. Badania pokazują, że łzy emocjonalne zawierają wyższe stężenie hormonów stresu i białek niż łzy podstawowe, co sugeruje, że ich wydzielanie może być jednym ze sposobów, w jaki organizm pozbywa się nagromadzonego napięcia.

Za wywoływanie emocjonalnego płaczu odpowiada przede wszystkim układ limbiczny – część mózgu przetwarzająca emocje. Konkretnie ciało migdałowate, które funkcjonuje jako swoisty alarm emocjonalny, wysyła sygnały do podwzgórza, które następnie aktywuje autonomiczny układ nerwowy, a w konsekwencji dochodzi do odruchowego otwarcia gruczołów łzowych. Cały ten łańcuch może uruchomić się nawet wtedy, gdy świadomie nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zostaliśmy w jakiś sposób poruszeni emocjonalnie. Mózg po prostu reaguje, zanim zdążymy pomyśleć.

Ciekawe spojrzenie na tę kwestię oferuje również badanie opublikowane w czasopiśmie Frontiers in Psychology, które wskazuje, że płakanie ma wyraźny wymiar społeczny – służy jako niewerbalny sygnał komunikacyjny, który informuje innych, że dana osoba potrzebuje wsparcia lub empatii. Z ewolucyjnego punktu widzenia jest to zatem bardzo celowy mechanizm, choć współczesny człowiek postrzega go raczej jako przejaw słabości.

Łzy radości, wzruszenia i zaskoczenia

Jednym z najczęstszych powodów, dla których ludzie płaczą bez smutku, jest silne emocjonalne przeciążenie – o charakterze pozytywnym lub ambiwalentnym. Psychologowie określają to zjawisko mianem „emocjonalnego przepełnienia". Gdy mózg przetwarza zbyt intensywne uczucia, których nie jest w stanie szybko sklasyfikować i opanować zwykłymi środkami, sięga po płacz jako zawór regulacyjny.

Typowym przykładem są łzy radości. Rodzice płaczą na ślubie swojego dziecka, sportowcy płaczą po zwycięskiej bramce, widzowie płaczą podczas końcowych scen filmów, które zaskoczyły ich szczęśliwym zakończeniem. Płakanie w tych momentach nie oznacza smutku, lecz przeciwnie – emocjonalną pełnię – nadmiar przeżyć, z którym ciało radzi sobie jedynym sposobem, jaki zna.

Podobnie działają łzy wzruszenia, czyli rozczulenia. Wystarczy przypomnieć sobie chwilę, gdy ktoś po raz pierwszy zobaczył morze, otrzymał niespodziewany prezent lub był świadkiem życzliwego gestu obcej osoby. Pani Markéta, nauczycielka z Brna, opisuje swoje doświadczenie w następujący sposób: pewnego dnia na przystanku tramwajowym zobaczyła, jak młody mężczyzna pomógł starszej kobiecie zanieść ciężkie zakupy aż do domu. „Nie wiem dlaczego, ale nagle miałam łzy w oczach. Nie było mi smutno, raczej czułam jakieś ciepło w sercu" – mówi. To uczucie zna wiele osób – i ma nawet swoją nazwę.

Badacze z University of California opisali je jako „kama muta" – termin sanskrycki, który można swobodnie przetłumaczyć jako „poruszenie miłością" lub „wzruszenie". To silny stan emocjonalny, który powstaje przy nagłym nasileniu poczucia przynależności lub ludzkiej życzliwości. Fizjologicznie objawia się gęsią skórką, uciskiem w klatce piersiowej i właśnie łzami. To nie jest smutek – to głębokie ludzkie połączenie.

Kolejnym mniej znanym wyzwalaczem łez jest tzw. dysonans poznawczy związany z pięknem. Gdy człowiek stoi przed obrazem, słucha muzyki lub obserwuje zachód słońca i przeżywa estetyczne doświadczenie o takiej intensywności, że nie jest w stanie go w pełni pojąć, mózg ponownie reaguje łzami. Filozof Edmund Burke w swoim dziele o wzniosłości i pięknie opisał to zjawisko jako reakcję na coś, co przekracza naszą zdolność pełnego uchwycenia. Łzy są więc w pewnym sensie pokorą wobec tego, co nas przerasta.

Flat-lay of essential oil, lavender, sleep mask, chamomile tea and notebook for emotional wellbeing

Kiedy płakanie sygnalizuje coś głębszego

Płakanie bez wyraźnego powodu jest naturalne i zdrowe – ale istnieją sytuacje, gdy może być sygnałem, że w psychice dzieje się coś, czemu warto poświęcić uwagę. Jeśli ktoś płacze bardzo często, bez konkretnego wyzwalacza, czuje się przy tym wyczerpany lub pusty, może to być objaw chronicznego stresu, wypalenia zawodowego lub depresji.

Depresja bowiem nie zawsze objawia się wyłącznie smutkiem. Czasem manifestuje się jako emocjonalne otępienie, innym razem jako nadwrażliwość i łatwy płacz. Światowa Organizacja Zdrowia WHO ostrzega, że depresja jest jedną z najczęstszych przyczyn niezdolności do pracy na świecie, a jej objawy są bardzo zróżnicowane – od zaburzeń snu, przez zmiany apetytu, aż po niekontrolowany płacz.

Podobnie częste i niespodziewane płakanie może być objawem zaburzeń hormonalnych. Kobiety w okresie zespołu napięcia przedmiesiączkowego, ciąży lub menopauzy dobrze wiedzą, jak dramatycznie może zmienić się wrażliwość emocjonalna. Ale i mężczyźni mogą doświadczać wahań hormonalnych, które wpływają na reaktywność emocjonalną – na przykład przy znacznym spadku poziomu testosteronu. Endokrynolodzy zalecają w takich przypadkach kompleksowe badania hormonalne, które mogą ujawnić przyczyny pozornie niewytłumaczalnej niestabilności emocjonalnej.

Kolejnym czynnikiem jest niedobór snu. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Berkeley wykazały, że osoby śpiące mniej niż sześć godzin dziennie mają znacznie obniżoną zdolność regulowania emocji. Ciało migdałowate – ów emocjonalny alarm – jest u niewyspanych osób nawet o 60% bardziej reaktywne niż u wypoczętych. Łzy, które przychodzą znikąd, mogą być więc po prostu sygnałem, że ciało potrzebuje odpoczynku.

Istnieje również grupa osób, dla których niespodziewany płacz wiąże się ze stanami neurologicznymi. Pseudobulbarny afekt, znany również jako emocjonalna inkontynencja, to zaburzenie neurologiczne, w którym dochodzi do niekontrolowanych napadów śmiechu lub płaczu bez odpowiadającej im przyczyny emocjonalnej. Występuje u osób po udarze mózgu, przy stwardnieniu rozsianym lub chorobie Parkinsona. W takich przypadkach nie chodzi o zjawisko psychologiczne, lecz neurologiczne, wymagające specjalistycznej opieki.

Naturalne jest jednak również to, że niektórzy ludzie są po prostu bardziej wrażliwi emocjonalnie od innych. Psychologowie mówią o tzw. osobach wysoko wrażliwych – po angielsku „Highly Sensitive Persons" (HSP) – to termin wprowadzony przez badaczkę Elaine Aron. Szacuje się, że około 15 do 20% populacji wykazuje podwyższoną wrażliwość układu nerwowego, co przejawia się między innymi silniejszą reaktywnością emocjonalną, większą wrażliwością na sztukę i przyrodę oraz właśnie skłonnością do częstszego płakania. Osoby te nie są słabe ani nadwrażliwe w pejoratywnym sensie – ich układ nerwowy po prostu przetwarza bodźce głębiej i intensywniej.

Płakanie jako narzędzie uzdrowienia

Jedną z najważniejszych rzeczy, jakie współczesna psychologia wie o płakaniu, jest to, że tłumienie łez może mieć negatywny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne. Badania sugerują, że osoby, które pozwalają sobie płakać, szybciej dochodzą do siebie po emocjonalnie trudnych sytuacjach i wykazują niższy poziom kortyzolu – hormonu stresu – niż ci, którzy łzy tłumią.

Jak trafnie zauważył pisarz Washington Irving: „Wielkie myśli wychodzą z serca." I podobnie wielkie emocje – nawet te, których nie rozumiemy – zasługują na wyrażenie, a nie tłumienie. Płakanie nie jest słabością. To jeden z najbardziej ludzkich przejawów tego, że żyjemy, czujemy i reagujemy na otaczający nas świat.

W kontekście dbania o zdrowie psychiczne i ogólne samopoczucie – wartości bliskich każdemu, kto interesuje się zrównoważonym i świadomym stylem życia – warto wspomnieć, że nawet pozornie małe rzeczy mogą pomóc w regulowaniu równowagi emocjonalnej. Pobyt w naturze, świadome oddychanie, dobry sen czy aromaterapia z olejkami eterycznymi to podejścia wspierające układ nerwowy i zmniejszające prawdopodobieństwo, że emocje zaskoczą nas w nieodpowiednim momencie.

Ważne jest, by nauczyć się podchodzić do własnych łez z życzliwością i ciekawością, a nie ze wstydem czy zakłopotaniem. Następnym razem, gdy niespodziewanie spłyną ci łzy na widok gwiaździstego nieba lub przy dźwiękach starej piosenki, nie musisz od razu szukać, co jest nie tak. Być może to po prostu twoje ciało mówi: to jest piękne, to jest ważne, to mnie przerasta – i to jest absolutnie w porządku.

Udostępnij
Kategoria Wyszukiwanie Koszyk