facebook
🐣 Wielkanocna zniżka już teraz! | Kod EASTER zapewni Ci 5% zniżki na całe zakupy. | KOD: EASTER 📋
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Jak ekologicznie podróżować z dziećmi i bez wyrzutów sumienia

Każdy rodzic to zna – ten moment, kiedy zaczyna się planowanie letnich wakacji i nagle na stole pojawia się mnóstwo pytań. Dokąd jechać? Jak się tam dostać? Co spakować? A w ostatnich latach dochodzi jeszcze jedno, coraz bardziej naglące: czy da się to wszystko zorganizować tak, żeby nie obciążyć naszej planety bardziej, niż to konieczne? Ekologiczne podróżowanie z dziećmi brzmi dla wielu jak oksymoron – przecież sam objętość bagażu, który produkuje rodzina z małymi dziećmi, potrafi wypełnić cały bagażnik samochodu. A jednak istnieje cały szereg sposobów, jak cieszyć się wakacjami w pełni, zostawiając przy tym znacznie mniejszy ślad ekologiczny. A co najlepsze, dzieci uczą się przy tym czegoś, czego nie da im żaden podręcznik.

Wyobraźcie sobie rodzinę Nowaków z Brna. Dwoje dorosłych, dwoje dzieci w wieku pięciu i ośmiu lat. Jeszcze trzy lata temu ich typowe wakacje wyglądały tak: bilety lotnicze do Turcji, resort all-inclusive i basen ze zjeżdżalnią. Nic w tym złego – tyle że pewnego dnia starszy syn wrócił ze szkoły z projektem o śladzie węglowym i zaczął pytać, ile CO₂ właściwie wyprodukowali podczas ostatniego lotu. Tata to obliczył i liczba go zaskoczyła. Według kalkulatora organizacji Atmosfair lot w obie strony z Pragi do Antalyi generuje około 1,2 tony CO₂ na osobę. Dla czteroosobowej rodziny to prawie pięć ton – czyli mniej więcej tyle, ile powinien wynosić według celów klimatycznych roczny budżet węglowy jednego człowieka. Nowakowie postanowili spróbować inaczej. I odkryli, że inaczej nie znaczy gorzej.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Jak planować wakacje z dziećmi i mniejszym śladem ekologicznym

Podstawą każdego bardziej ekologicznego wyjazdu jest wybór środka transportu. Samolot jest bez wątpienia najszybszym sposobem pokonywania dużych odległości, ale jednocześnie tym o najwyższym śladzie węglowym. Dla rodzin z dziećmi transport kolejowy lub autobusowy ma natomiast jedną niespodziewaną zaletę – sama podróż staje się częścią przeżycia. Dzieci siedzące w samolocie zazwyczaj wpatrują się w ekran tabletu. Dzieci w pociągu obserwują krajobraz, grają w gry planszowe na rozkładanym stoliku, jedzą domowe kanapki i pytają, co to za rzeka za oknem. Podróż pociągiem zamienia przemieszczanie się z punktu A do punktu B w przygodę, którą rodzina pamięta równie dobrze jak sam pobyt.

Republika Czeska ma pod tym względem ogromną przewagę. Sieć połączeń kolejowych obejmuje praktycznie cały kraj, a dzięki połączeniom międzynarodowym wygodnie dotrzecie do Wiednia, Drezna, Krakowa czy nad Bałtyk. Europejska sieć kolejowa jest dziś bardziej rozbudowana, niż większość ludzi sobie uświadamia – organizacja The Man in Seat 61 oferuje szczegółowe poradniki, jak pociągiem dotrzeć praktycznie wszędzie w Europie, łącznie ze wskazówkami dotyczącymi stacji przesiadkowych i pociągów nocnych, które dzieci uwielbiają.

Jeśli samochód jest jedynym realistycznym wyborem – a bądźmy szczerzy, z małymi dziećmi i sprzętem górskim czasem inaczej się nie da – istnieją sposoby, jak jazdę samochodem uczynić bardziej oszczędną. Dzielenie samochodu z inną rodziną, pełne obłożenie wszystkich miejsc, płynny styl jazdy i prawidłowe ciśnienie w oponach potrafią obniżyć zużycie paliwa o zaskakujące 15 do 20 procent. I oczywiście obowiązuje zasada, że im bliżej jedziecie, tym mniejszy jest wasz ślad. Czasem wystarczy odkryć piękno, które leży pięćdziesiąt kilometrów od domu. Czeski Raj, Szumawa, Jesioniki, Podyjí – to wszystko miejsca, których wielu zagranicznych turystów mogłoby pozazdrościć, a tymczasem mamy je tuż za progiem.

Wybór zakwaterowania to kolejna kluczowa decyzja. Duże kompleksy hotelowe z klimatyzacją, podgrzewanymi basenami i niekończącymi się bufetami mają logicznie wyższe zapotrzebowanie energetyczne niż mniejsze pensjonaty, ekologiczne farmy czy kempingi. W ostatnich latach rośnie w Czechach i za granicą oferta tak zwanych ekonoclegi – czyli miejsc, które aktywnie pracują nad zmniejszeniem swojego śladu ekologicznego. Korzystają z odnawialnych źródeł energii, oferują lokalne produkty spożywcze, minimalizują odpady i często angażują gości w aktywności związane z przyrodą. Platformy takie jak BioHotels zrzeszają certyfikowane ekologiczne obiekty noclegowe w całej Europie i mogą być świetnym punktem wyjścia do planowania.

Ale nie trzeba szukać wyłącznie wyspecjalizowanych ekomiejsc. Już sam wybór mniejszego rodzinnego pensjonatu, gdzie gotują z lokalnych składników, jest krokiem w dobrym kierunku. Biwakowanie na łonie natury, czy to w namiocie, czy w kamperze, należy do najbardziej ekologicznych form wakacji w ogóle – pod warunkiem że człowiek przestrzega zasad i zostawia miejsce takim, jakim je zastał. Dla dzieci spanie pod gwiazdami jest ponadto jednym z tych przeżyć, które wspominają jeszcze w dorosłości.

Jedzenie w podróży to temat, który rodziny często lekceważą, a przecież ma zasadniczy wpływ na całkowity ślad ekologiczny wakacji. Bufety all-inclusive, gdzie codziennie wyrzuca się tony jedzenia, są z punktu widzenia środowiska problematyczne. Natomiast zakupy na lokalnych targach, gotowanie z lokalnych składników i odwiedzanie małych rodzinnych restauracji nie tylko zmniejsza marnotrawstwo, ale jednocześnie wspiera lokalną gospodarkę i daje rodzinie bardziej autentyczne doświadczenie danej destynacji. Kiedy z dziećmi kupicie na włoskim targu świeże pomidory, bazylię i mozzarellę i wspólnie przygotujecie prosty obiad, to lekcja geografii, gastronomii i zrównoważonego rozwoju w jednym.

A co zabrać ze sobą w podróż? Tutaj otwiera się przestrzeń dla jednej z najważniejszych lekcji, jakie możemy dać dzieciom. Pakowanie bez jednorazowych plastików to nie tylko ekologiczny trend – to praktyczny nawyk, który oszczędza pieniądze i uczy dzieci myśleć o tym, czego naprawdę potrzebują. Butelka na wodę ze stali nierdzewnej, pojemniki na przekąski zamiast foliowych woreczków, materiałowe serwetki, własne sztućce na podróż – to wszystko drobiazgi, które w sumie robią wielką różnicę. Rodzina Nowaków, o której mówiliśmy na początku, zaopatrzyła się w zestaw podróżnych pojemników i butelek i szacuje, że podczas jednych dwutygodniowych wakacji oszczędza około stu do stu pięćdziesięciu sztuk jednorazowych plastikowych opakowań.

Wskazówki dotyczące ekologicznych wakacji z dziećmi, które sprawdzają się w praktyce

Teoria to jedno, ale jak to wszystko wygląda w praktyce? Oto kilka konkretnych wskazówek, które rodziny naprawdę stosują i które nie wymagają żadnych dramatycznych wyrzeczeń:

  • Wybierzcie destynację osiągalną pociągiem lub samochodem w ciągu pięciu godzin – skracacie w ten sposób nie tylko ślad węglowy, ale i stres związany z podróżowaniem z małymi dziećmi.
  • Wybierajcie zakwaterowanie z aneksem kuchennym, żebyście mogli przynajmniej część posiłków przygotować z lokalnych składników.
  • Spakujcie wielorazowe naczynia, butelki i torby – w podróży zaoszczędzicie dziesiątki jednorazowych opakowań.
  • Planujcie aktywności na łonie natury zamiast w parkach rozrywki – wędrówki, kąpiele w rzekach, obserwowanie zwierząt czy geocaching są za darmo i mają zerowy ślad ekologiczny.
  • Zaangażujcie dzieci w planowanie – pozwólcie im wybrać trasę na mapie, zaproponować program lub wymyślić „ekologiczne wyzwanie" na każdy dzień wakacji.
  • Kompensujcie emisje, których nie da się wyeliminować – na przykład za pośrednictwem certyfikowanych programów takich jak Gold Standard.

Zaangażowanie dzieci w cały proces jest być może najważniejszą rzeczą, jaką możecie zrobić. Nie chodzi tylko o to, że nauczą się segregować odpady czy oszczędzać wodę. Chodzi o to, że zrozumieją związek między swoimi decyzjami a stanem świata wokół nich. Dziecko, które pomaga planować ekologiczne wakacje, w naturalny sposób uczy się myśleć krytycznie, szukać alternatyw i brać pod uwagę coś większego niż jego bezpośrednie życzenia. Jak powiedziała brytyjska przyrodniczka i obrończyni przyrody Jane Goodall: „Każda jednostka ma znaczenie. Każda jednostka ma swój wpływ. I każda jednostka może coś zmienić."

Ważne jest też pozbycie się złudzenia, że ekologiczne podróżowanie musi być ascetyczne lub nudne. Wręcz przeciwnie – często prowadzi do intensywniejszych przeżyć. Kiedy zamiast kurortu z programem animacyjnym spędzicie tydzień na farmie, gdzie dzieci karmią kozy, zbierają zioła i uczą się piec chleb w piecu, wrócą do domu z historiami, które będą opowiadać przez cały rok. Kiedy zamiast taksówki z lotniska jedziecie regionalnym pociągiem przez malownicze miasteczka, zobaczycie kraj tak, jak turyści z samolotu nigdy go nie zobaczą. Wolniejsze podróżowanie nie oznacza mniej przeżyć – oznacza głębsze przeżycia.

Swoją rolę odgrywa też przygotowanie i edukacja przed podróżą. Istnieje cały szereg książek i źródeł internetowych, które pomagają rodzinom planować bardziej zrównoważone wakacje. Czeski portal Na Zelenou regularnie publikuje wskazówki dotyczące ekologicznego stylu życia, w tym podróżowania, i może być dobrym punktem startowym dla tych, którzy dopiero zaczynają stosować to podejście. Jeśli chodzi o inspirację z zagranicy, warto wspomnieć o inicjatywie Green Destinations, która ocenia i certyfikuje zrównoważone destynacje turystyczne na całym świecie.

Wróćmy jeszcze raz do Nowaków. Tego lata pojechali pociągiem do austriackich Alp. Zamieszkali w małym pensjonacie z farmą, gdzie dzieci pomagały przy zwierzętach. Chodzili na wędrówki, kąpali się w górskich jeziorach i jedli domowe sery. Starszy syn prowadził dziennik, w którym zapisywał, ile plastików dziennie „zaoszczędzili". Młodsza córka oświadczyła, że to były najlepsze wakacje, jakie kiedykolwiek przeżyła. A ślad węglowy? Mniej więcej jedna piąta tego, co rodzina wyprodukowała podczas poprzedniego lotu do Turcji.

Oczywiście nikt nie twierdzi, że trzeba natychmiast przestać latać czy zrezygnować z wszelkiego komfortu. Ekologiczne podróżowanie to nie kwestia perfekcji, lecz świadomych decyzji. Każda rodzina ma inne możliwości, inny budżet i inne potrzeby. Ale nawet małe kroki się liczą. Wybrać pociąg zamiast samolotu raz na dwa lata. Zabrać własną butelkę na wodę. Wybrać pensjonat zamiast resortu. Kupić owoce na lokalnym targu zamiast w hotelowym bufecie. Każda taka decyzja jest sygnałem – dla siebie, swoich dzieci i świata wokół – że to ma znaczenie.

I być może właśnie to jest największy prezent, jaki możemy dać swoim dzieciom na wakacjach. Nie kolejna pluszowa zabawka ze sklepu na lotnisku, lecz zrozumienie, że świat jest piękny, kruchy i wart tego, żeby się o niego troszczyć. Że podróżowanie nie musi polegać na konsumowaniu miejsc, lecz na prawdziwym spotkaniu z nimi. I że nawet rodzinne wakacje mogą być krokiem ku lepszej przyszłości – nie pomimo tego, że jedziemy z dziećmi, ale właśnie dlatego.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk