facebook
Zniżka SUMMER już teraz! KOD: SUMMER 📋
Kod SUMMER zapewni Ci 5% zniżki na całe zakupy.
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Każdego miesiąca większość kobiet sięga po podpaski lub tampony, nie zastanawiając się nad tym, z czego właściwie są wykonane. Jest to zrozumiałe – to codzienna rutyna, która przebiega automatycznie. Mimo to w ostatnich latach coraz więcej kobiet zaczyna pytać, co dokładnie przykładają do swojego ciała, a odpowiedzi, które znajdują, często je zaskakują. Rynek higieny intymnej przechodzi cichą rewolucję, w centrum której stoi jedno słowo: bio.

Ale co to słowo tak naprawdę oznacza? I kiedy oznaczenie „ekologiczny" lub „naturalny" jest prawdziwe, a kiedy to jedynie sprytnie opakowany marketing?


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Konwencjonalne tampony i wata: Co kryje się w środku?

Konwencjonalne produkty higieniczne – tampony, podpaski i wata higieniczna – są w większości przypadków wykonane z połączenia bawełny i syntetycznego włókna wiskozowego, przy czym obie surowce przechodzą intensywną obróbkę przemysłową. Częścią tego procesu bywa bielenie chlorem, które pozostawia w produkcie śladowe ilości dioksyn, lub nowsza metoda bielenia dwutlenkiem chloru, która jest co prawda łagodniejsza, ale wciąż nie w pełni neutralna. Amerykańska organizacja FDA ostrzegła, że mimo iż wykryte poziomy dioksyn są bardzo niskie, skumulowany efekt przy stosowaniu przez całe życie nie jest wystarczająco zbadany.

Oprócz środków wybielających w konwencjonalnych produktach mogą występować pestycydy – bawełna należy na całym świecie do upraw o najwyższym zużyciu chemicznych środków ochrony roślin. Według danych Environmental Justice Foundation do uprawy konwencjonalnej bawełny używa się około 16% wszystkich światowych insektycydów, mimo że zajmuje ona zaledwie około 2,5% gruntów ornych. Substancje te mogą utrzymywać się w gotowym produkcie nawet po przetworzeniu, choć w minimalnych stężeniach. Problem polega na tym, że błona śluzowa pochwy jest bardzo przepuszczalną tkanką – wchłania substancje szybciej i skuteczniej niż na przykład skóra dłoni. To, co przy kontakcie ze skórą mogłoby nie szkodzić, może mieć inny efekt przy bezpośrednim kontakcie z wrażliwą błoną śluzową.

Kolejnym czynnikiem są środki zapachowe i dezodoryzujące, które producenci dodają do podpasek lub tamponów w celu tłumienia naturalnych zapachów ciała. Substancje te są przy tym zbędne – zdrowa pochwa utrzymuje naturalne pH i mikrobiom, które ją chronią, a wprowadzanie obcych chemikaliów może zakłócić ten delikatny ekosystem i przyczynić się do wystąpienia infekcji drożdżakowych lub bakteryjnego zapalenia pochwy.

Ekologiczna wata higieniczna i tampony: Gdzie zaczyna się prawdziwe bio?

Oznaczenie „bio", „ekologiczny" lub „organiczny" na opakowaniu produktu higienicznego może mieć różną wagę w zależności od tego, co dokładnie certyfikuje. Nie każdy produkt z opakowaniem wyglądającym naturalnie, pełnym liści i zielonych kolorów, jest naprawdę ekologiczny. Właśnie tutaj pojawia się umiejętność czytania między wierszami – a raczej czytania certyfikatów.

Najbardziej uznanym standardem w zakresie bawełny bio jest certyfikacja GOTS (Global Organic Textile Standard), która gwarantuje, że bawełna była uprawiana bez syntetycznych pestycydów i sztucznych nawozów oraz że przetwarzanie odbywało się w rygorystycznych warunkach ekologicznych i społecznych. Produkt oznaczony logo GOTS przeszedł weryfikację całego łańcucha – od pola aż po gotowy produkt. Podobną gwarancją jest certyfikacja OEKO-TEX Standard 100, która bada obecność szkodliwych substancji w gotowym produkcie – nie gwarantuje zatem sposobu uprawy, ale potwierdza, że gotowy produkt nie zawiera niebezpiecznych chemikaliów powyżej określonego limitu.

Naprawdę ekologiczna wata higieniczna lub tampony powinny zatem spełniać kilka warunków: bawełna powinna pochodzić z certyfikowanego rolnictwa ekologicznego, produkt nie powinien być bielony chlorem ani zawierać syntetycznych zapachów, składników plastikowych ani innych dodatków. Idealnie powinien być też biodegradowalny – i to jest punkt, w którym wiele „ekologicznych" produktów wciąż zawodzi.

Ciekawy przykład z praktyki: Kasia, trzydziestoletnia nauczycielka z Krakowa, przeszła na tampony bio po tym, jak zaczęła cierpieć na nawracające infekcje drożdżakowe. Po konsultacji z ginekologiem spróbowała wymienić konwencjonalne tampony na certyfikowane warianty bio bez środków zapachowych i syntetycznych dodatków. Infekcje ustały. Oczywiście nie można twierdzić, że przyczyną były właśnie tampony – ale Kasia jest przekonana, że zmiana miała wpływ i nie wróciła do poprzednich produktów.

Jak trafnie zauważyła kiedyś niemiecka ginekolog i autorka książek o zdrowiu kobiet Sheila de Liz: „Pochwa nie jest śmietnikiem – zasługuje co najmniej na taką samą troskę jak twoja twarz." Słowa te oddają istotę całej debaty o ekologicznej higienie intymnej lepiej niż jakakolwiek statystyka.

Ekologia wykracza poza skład produktu

Mówić o tamponach bio i ekologicznej wacie oznacza mówić nie tylko o składzie produktu, ale także o jego wpływie na środowisko. I tutaj otwiera się druga część historii, która w materiałach marketingowych bywa spychana na dalszy plan.

Przeciętna kobieta używa w ciągu życia około 11 000 do 16 000 produktów higienicznych. Jeśli są wykonane z konwencjonalnych materiałów i zawierają składniki plastikowe – takie jak syntetyczne włókna, plastikowe aplikatory lub nieprzepuszczalne folie na spodniej stronie podpasek – ich rozkład w przyrodzie trwa setki lat. Badania organizacji Women's Environmental Network szacują, że na brytyjskich plażach na każde 500 metrów linii brzegowej przypada średnio 4,8 produktu higienicznego. To zanieczyszczenie ciche, niewidoczne, a jednocześnie masowe.

Tampony bio z nieprzetworzonej bawełny organicznej rozkładają się w przyrodzie znacznie szybciej i nie pozostawiają mikroplastików. Ekologiczna wata higieniczna bez syntetycznych domieszek nadaje się do kompostowania. Produkty bez plastikowego opakowania lub z opakowaniem nadającym się do recyklingu zmniejszają ilość odpadów w całym cyklu życia produktu. To konkretne, mierzalne różnice – a nie tylko twierdzenia marketingowe.

Oprócz tamponów i waty warto wspomnieć o alternatywach, które w podejściu ekologicznym idą jeszcze dalej. Kubeczki menstruacyjne są wykonane z silikonu medycznego, są wielokrotnego użytku i przy odpowiedniej pielęgnacji wytrzymują nawet dziesięć lat. Wielorazowe podpaski materiałowe z organicznej bawełny lub bambusa działają podobnie. Produkty te generują ułamek odpadów w porównaniu z jednorazowymi alternatywami i z długoterminowej perspektywy są również korzystniejsze finansowo. Nie jest to przy tym niszowy trend – według badań firmy Grand View Research globalny rynek ekologicznych produktów higienicznych rośnie co roku o ponad 6%, a zainteresowanie zrównoważonymi alternatywami wyraźnie wzrasta zwłaszcza wśród kobiet w wieku od 18 do 35 lat.

Ważne jest jednak, aby nie ulec wrażeniu, że ekologiczny wybór musi być koniecznie mniej wygodny lub mniej skuteczny. Nowoczesne tampony bio z organicznej bawełny wchłaniają równie dobrze jak ich konwencjonalne odpowiedniki – różnica polega na tym, czego nie zawierają, a nie na tym, czego im brakuje. Podobnie ekologiczna wata higieniczna przeznaczona do skóry wrażliwej lub opatrywania drobnych ran działa identycznie jak konwencjonalna wata, ale bez ryzyka kontaktu z pozostałościami pestycydów.

Przy wyborze ekologicznych produktów higienicznych warto zwracać uwagę na kilka konkretnych kwestii:

  • Certyfikacja GOTS lub OEKO-TEX na opakowaniu – to weryfikowalny dowód, a nie tylko twierdzenie marketingowe
  • Brak środków zapachowych i dezodorantów – zdrowa pochwa nie potrzebuje perfumowania
  • Skład bez syntetycznych włókien – szukać produktów ze 100% organicznej bawełny
  • Biodegradowalne lub nadające się do recyklingu opakowanie – ekologia wykracza poza sam produkt
  • Transparentność producenta – rzetelne marki podają skład i certyfikaty w łatwo dostępny sposób

Rynek ekologicznej higieny intymnej szybko się rozwija i oferta się poszerza. Przybywa marek, które stawiają na transparentność i prawdziwą zrównoważoność – a jednocześnie przybywa też tych, które kryją się za ekologicznym pozorem bez rzeczywistej treści. Umiejętność odróżnienia jednego od drugiego jest zatem dziś ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.

Wybór ekologicznej waty higienicznej i tamponów bio to nie tylko osobista decyzja dotycząca zdrowia – to także mały, ale znaczący krok w kierunku bardziej odpowiedzialnej konsumpcji. W czasach, gdy środowiskowy wpływ codziennych zakupów coraz bardziej wysuwa się na pierwszy plan, warto zastanowić się również nad produktami, o których dotychczas nie myśleliśmy. Ciało i planeta zasługują na taką uwagę.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk