facebook
🌸 Świętuj z nami Dzień Kobiet. | Zyskaj dodatkowe 5% zniżki na całe zakupy. | KOD: WOMEN26 📋
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Brunch w domu można łatwo zorganizować, łącząc słodkie, słone i jedno ciepłe danie, które nasyci.

Brunch w ostatnich latach zadomowił się w kawiarniach i w codziennej mowie, ale wciąż wokół niego unosi się lekka mgiełka: co to właściwie jest brunch, kiedy można go jeść i czy nie jest to po prostu droższe śniadanie z lepszym marketingiem. W rzeczywistości brunch to przede wszystkim przyjemna koncepcja, która łączy to, co najlepsze ze śniadania i obiadu – i przede wszystkim pozwala nie spieszyć się. I to jest powód, dla którego tak dobrze sprawdza się w domu. Jeśli ktoś zastanawia się, czy można przygotować brunch w domu, odpowiedź jest prosta: tak, i często nawet lepiej niż w lokalu, ponieważ można dostosować smaki dokładnie do siebie, uniknąć niepotrzebnego marnotrawstwa i sięgnąć po wysokiej jakości składniki.

Brunch zazwyczaj podawany jest między późnym rankiem a wczesnym popołudniem, typowo w weekendy, kiedy nie trzeba się spieszyć budzikiem. To społeczne jedzenie – trochę uroczyste, ale nieformalne. Ktoś może wypić do niego kawę i zjeść coś słodkiego, inny chce jajka, sałatkę i coś „konkretnego”. To właśnie ta swoboda jest w nim najprzyjemniejsza. A jeśli celem jest jak zrobić domowy brunch, nie potrzeba profesjonalnej kuchni ani dziesięciu dań. Wystarczy mądrze dobrany zestaw, kilka sprawdzonych przepisów i atmosfera, w której goście (lub rodzina) czują się mile widziani.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Co to jest brunch i dlaczego ma sens w domu

Słowo brunch powstało z połączenia „breakfast” i „lunch” i dokładnie to oddaje: późne śniadanie z ambicjami obiadu. Nie chodzi jednak tylko o czas. Brunch to także nastrój – wolniejsze tempo, więcej smaków na stole, możliwość skubania i łączenia. W praktyce oznacza to, że obok siebie mogą stać naleśniki z owocami, miska sałaty, pieczywo z pastą, jajka na kilka sposobów, a nawet zupa lub prosty słony placek. I nikomu to nie wydaje się dziwne.

W domu brunch ma poza tym zaskakująco dużo sensu. Często składa się bowiem z rzeczy, które już są w kuchni: pieczywo (świeże lub dopieczone), jajka, warzywa, jogurt, owoce, coś do smarowania. Gdy do tego dołoży się jedną „gwiazdę” – na przykład domową pastę, szybką granolę lub blachę pieczonych warzyw – powstaje stół, który wygląda na obfity, nie spędzając przy kuchence pół dnia. A pytanie „czy mogę przygotować brunch w domu?” zmienia się na „dlaczego nie robić tego częściej?”.

Interesujące jest, jak dobrze brunch wpisuje się w bardziej zrównoważone podejście do jedzenia. To rodzaj posiłku, w którym naturalnie zużywa się resztki: wczorajsze pieczone warzywa zamieniają się w nadzienie do omleta, twarde pieczywo w grzanki lub francuski tost, przejrzały banan w ciasto na naleśniki. A jeśli ktoś stara się prowadzić bardziej ekologiczną gospodarstwo, to właśnie wtedy warto mieć pod ręką np. materiałowe serwetki zamiast jednorazowych, szklane pojemniki do przygotowania z wyprzedzeniem lub wysokiej jakości środki czystości przyjazne dla środowiska, ponieważ po brunchu zazwyczaj zmywa się więcej naczyń niż po zwykłym śniadaniu.

Aby nie była to tylko teoria, przyda się krótki przykład z życia codziennego: w niedzielne przedpołudnie spotyka się grupa przyjaciół, każdy przynosi coś małego – ktoś owoce, ktoś pieczywo, ktoś domowy hummus. Gospodarz przygotowuje tylko dwie ciepłe rzeczy: jajecznicę i blachę pieczonych pomidorów. Na stół dodaje dzbanek wody z cytryną i miętą, kawę i herbatę. Rezultat? Nikt nie ma poczucia, że jest „obsługiwany”, ale wszyscy jedzą dobrze i długo. I właśnie taki domowy brunch bywa najlepszy.

Jak przygotować świetny brunch w domu bez stresu

Kiedy mówimy jak przygotować świetny brunch w domu, wielu ludzi wyobraża sobie skomplikowane przepisy i perfekcyjne aranżacje. Jednak brunch opiera się raczej na mądrej organizacji niż na kulinarnej akrobatyce. Największy trik to zrównoważyć stół tak, aby było na nim coś słodkiego, coś słonego, coś świeżego i jeden ciepły element, który „podnosi” cały posiłek. Potem wszystko układa się prawie samo.

W praktyce działa to, gdy część rzeczy przygotuje się z wyprzedzeniem. Pasta wytrzyma w lodówce do następnego dnia, ciasto na naleśniki można wymieszać rano w pięć minut, warzywa pokroić wieczorem. I przede wszystkim: brunch nie musi oznaczać, że wszystko jest domowe. Można kupić dobry chleb na zakwasie lub wysokiej jakości croissanty i w domu przygotować tylko to, co doda osobistego charakteru – na przykład twarożek z ziołami, sałatka sezonowa lub szybka domowa granola.

Warto również pomyśleć o napojach. Kawa i herbata to klasyka, ale brunch nagle wygląda bardziej uroczyście, gdy na stole jest dzbanek z wodą smakową, domowa herbata mrożona lub napój kefir. A jeśli chodzi o zdrowszą stronę, dobrze jest mieć obok pieczywa i słodyczy także białko (jajka, jogurt, pasta z roślin strączkowych), aby nie czuć się głodnym godzinę później.

Do gry wchodzi też „niewidzialna” część domowego brunchu: atmosfera. Wystarczy otworzyć okno, włączyć cichą muzykę, na stół postawić prosty wazon z gałązką lub kwiatem i zamiast papierowych serwetek użyć tekstylnych. To drobiazg, ale w sumie robi dużą różnicę. Jak trafnie mówi jedno ulubione powiedzenie, które do brunchu pasuje bardziej niż do czegokolwiek innego: „Nie chodzi tylko o to, co jest na talerzu, ale jak się przy tym czujemy.

I jeszcze jedna praktyczna uwaga: przy domowym brunchu łatwo przesadzić z ilością. Lepiej przygotować mniej, ale jakościowych dań. Kiedy na stole są trzy do pięciu rzeczy, które do siebie pasują, wygląda to przejrzyście i zachęcająco. Kiedy jest ich piętnaście, często połowa zostaje niedojedzona, a goście nie wiedzą, po co sięgnąć najpierw.

Kto szuka inspiracji, może zerknąć na ogólne zasady zrównoważonego talerza i zdrowszego odżywiania, które dobrze podsumowuje na przykład Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) – to nie jest podręcznik brunchowy, ale pomaga utrzymać równowagę między smakiem a tym, co dla ciała ma sens.

Wskazówki i przepisy: co podawać na domowym brunchu

Najczęstsze pytanie brzmi prosto: co podawać na domowym brunchu, aby było to interesujące, sycące i nieskomplikowane. Sprawdza się trzymać kilku „filarów” i z nich wybierać konkretne połączenie zgodnie z sezonem i smakiem. Poniższe wskazówki i przepisy na domowy brunch są tak skomponowane, aby można je było dowolnie mieszać – i aby większość rzeczy można było przygotować nawet w zwykłej kuchni bez specjalnego wyposażenia.

1) Jajka jako szybka, ciepła pewność (jajecznica lub omlet)

Jajka to prawie symbol brunchu. Szybko gotowe, pożywne i można je łączyć z czymkolwiek. Do domowego brunchu pasują jajecznica na maśle lub oliwie z oliwek, ewentualnie prosty omlet.

Wskazówka: Jajecznica bywa najlepsza, gdy robi się ją powoli na małym ogniu i na końcu tylko lekko dosala. Do tego wystarczy dodać szczypiorek, pieprz i na stół postawić miseczkę z pomidorami lub awokado. Kto chce wersję roślinną, może spróbować „jajecznicy” z tofu z kurkumą i czarną solą, która przypomina smak jajka.

2) Jedna wyrazista pasta: hummus lub twarożek z ziołami

Brunch opiera się na smarowaniu. A pasta to coś, co ludzie zapamiętają, ponieważ w kawiarni często dostają tylko „jakiś”. W domu można ją zrobić w kilka minut.

  • Szybki hummus: ciecierzyca (może być z puszki), tahini, cytryna, czosnek, oliwa z oliwek, sól. Zmiksować i doprawić wodą do kremowej konsystencji.
  • Twarożek z ziołami: twaróg lub gęsty jogurt, szczypiorek, koper, skórka z cytryny, sól, pieprz. Świetne także z startym ogórkiem.

Pasty dobrze komponują się z chlebem na zakwasie, chrupiącymi tostami lub warzywnymi pałeczkami. Co więcej, można je przygotować z wyprzedzeniem, więc rano jest spokój.

3) Coś słodkiego, ale nie przesadnie: naleśniki z banana lub jogurt z owocami

Słodka część brunchu nie musi oznaczać ciasta. Często wystarczy coś prostego, co wygląda ładnie i pachnie weekendem. Jeśli brunch ma być trochę zdrowszy, sprawdzają się bananowe naleśniki lub miska gęstego jogurtu z owocami i orzechami.

Bananowe naleśniki (prosta wersja): rozgnieciony banan, dwa jajka, kilka łyżek mąki owsianej (lub zmiksowanych na drobno płatków), szczypta cynamonu. Usmażyć na patelni i podawać z owocami. Kto chce wersję wegańską, może użyć zmiksowanego banana z mlekiem roślinnym i mąką, a zamiast jajek dodać łyżkę mielonego lnu z wodą.

Miska z jogurtem: gęsty biały jogurt, owoce sezonowe, łyżka orzechów lub nasion, kropla miodu lub syropu klonowego. Gdy dodamy domową granolę, staje się to klasyką brunchową.

4) Świeżość na stole: duża miska sałaty lub pieczone warzywa

Domowy brunch często sprowadza się do pieczywa i węglowodanów. Dlatego warto dodać coś zielonego i soczystego, co odciąży talerz. Nie musi to być nic skomplikowanego: rukola, roszponka, ogórek, pomidory, oliwa z oliwek, cytryna, sól. Gotowe.

Gdy na zewnątrz jest chłodniej, świetnie sprawdzają się też pieczone warzywa: marchew, cukinia, papryka, czerwona cebula, odrobina oleju, sól, tymianek. Blacha wykonuje większość pracy, a na stole wygląda to obficie. Co więcej, resztki można następnego dnia dodać do kanapki lub makaronu.

5) Pieczywo i „chrupanie”: chleb na zakwasie, tosty, domowe grzanki

Pieczywo jest tak oczywiste na brunchu, że czasem się o nim zapomina. A przecież to właśnie ono utrzymuje cały stół w całości. Świetnie sprawdza się kombinacja jednego wysokiej jakości chleba i czegoś delikatniejszego (np. pieczywo maślane). A jeśli zostanie starszy chleb, można z niego zrobić grzanki na patelni z kroplą oleju i czosnkiem – do sałatki lub jajek są świetne.

6) Napój, który robi wrażenie: woda cytrusowa lub domowa herbata mrożona

Brunch jest społeczny, więc napój robi więcej niż tylko nawadnia. Gdy na stole jest dzbanek z wodą, cytryną i kilkoma listkami mięty, działa to jak detal z kawiarni – a przecież to najprostsza rzecz na świecie. Podobnie działa domowa herbata mrożona (czarna lub zielona, schłodzona, z cytryną). A kto chce, może dodać też bezalkoholową wersję „mimózy”: sok pomarańczowy z sodą.

Gdy wszystko to połączy się razem, domowy brunch nie musi być wyczynem, lecz raczej dobrze zaplanowanym przedpołudniem. Wystarczy wybrać jedną ciepłą rzecz (jajka), jedną pastę (hummus), jedną słodką pozycję (naleśniki lub jogurt), coś zielonego (sałatka) i dobre pieczywo. A potem po prostu zostawić rzeczy na stole, aby każdy mógł wziąć według chęci – brunch to nie precyzyjne serwowanie, ale to, że można zostać przy jedzeniu nieco dłużej niż zwykle. Może właśnie dlatego tak łatwo staje się małym weekendowym rytuałem, który ma zaskakująco duży wpływ na nastrój całego dnia.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk