facebook
⚡ Zniżka APP5 już teraz! APP5 Do aplikacji
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

# Co způsobuje koliku u miminek a jak ulevit ## Co je koliková bolest? Koliková bolest je **záchva

Każdy rodzic niemowlęcia to zna – dziecko wije się, zaczyna płakać, zaciska piąstki i nic nie jest w stanie go uspokoić. Ten scenariusz powtarza się dzień po dniu, często o tej samej porze po południu lub wieczorem, i wyczerpuje całą rodzinę. Mowa o kolce u niemowląt, jednym z najczęstszych problemów wczesnego dzieciństwa, który mimo to owiana jest mnóstwem półprawd, przestarzałych rad i nowoczesnych mitów. Najwyższy czas przyjrzeć się, co nauka i praktyka pediatryczna mówią o przyczynach i rozwiązaniach tego stanu.

Na kolkę cierpi według szacunków nawet 20–30% wszystkich noworodków, przy czym problemy typowo zaczynają się około drugiego lub trzeciego tygodnia życia i osiągają szczyt około szóstego tygodnia. Dobra wiadomość jest taka, że w większości przypadków wszystko samoistnie ustępuje do trzeciego lub czwartego miesiąca życia dziecka. Nie oznacza to jednak, że rodzice powinni tylko biernie czekać – istnieją sposoby, by ulżyć maluchowi, a z drugiej strony są rzeczy, które sytuację niepotrzebnie komplikują lub nie mają żadnego efektu.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Czym właściwie jest kolka i jak ją rozpoznać

Pediatrzy tradycyjnie posługują się tak zwaną regułą trzech: dziecko płacze dłużej niż trzy godziny dziennie, więcej niż trzy dni w tygodniu, a stan trwa dłużej niż trzy tygodnie. Ten diagnostyczny schemat pochodzi z prac pediatry Morrisa Wessela z lat pięćdziesiątych XX wieku i do dziś służy jako podstawowy punkt orientacyjny, choć w praktyce lekarze biorą pod uwagę całościowy obraz stanu zdrowia niemowlęcia. Ważne jest wykluczenie innych przyczyn płaczu – głodu, przegrzania, mokrej pieluchy lub rzeczywistej choroby.

Objawy kolki są dość charakterystyczne: intensywny, nieukojony płacz, którego nie można opanować zwykłymi metodami, skręcone nóżki przyciągnięte do brzuszka, zaczerwieniona twarzyczka, napięty brzuszek i wyraźne wzdęcia. Dziecko przy tym prawidłowo się rozwija, przybiera na wadze i poza napadami płaczu wygląda na zadowolone. Właśnie ta kombinacja – zdrowe niemowlę, które mimo to niepohamowanie płacze – jest dla rodziców psychicznie bardzo obciążająca.

Dokładna przyczyna kolki nie została dotąd w pełni wyjaśniona i właśnie w tej próżni wiedzy rozkwita cała masa mitów. Naukowe pismo BMJ wielokrotnie publikowało przeglądy badań pokazujące, jak niewiele z popularnych „niezawodnych rad" ma rzeczywiście solidne podstawy dowodowe.

Co naprawdę pomaga

Jedną z najlepiej udokumentowanych metod przynoszących ulgę jest rytmiczny ruch i kontakt. Noszenie niemowlęcia na rękach lub w chuście, delikatne kołysanie, jazda wózkiem po nierównej nawierzchni – to wszystko aktywuje układ przedsionkowy dziecka i ma udowodnione działanie uspokajające. Pediatra Harvey Karp, twórca koncepcji „piątego trymestru", opisuje tak zwane pięć S: swaddling (otulanie), side/stomach position (pozycja na boku lub brzuszku podczas noszenia, nie do spania), shushing (dźwięk syczący), swinging (kołysanie) i sucking (ssanie). To podejście zyskuje coraz większą popularność zarówno wśród specjalistów, jak i rodziców na całym świecie.

Ważną rolę odgrywa również technika karmienia. Karmione piersią dzieci powinny być prawidłowo przystawiane, aby nie połykały zbyt dużo powietrza. U dzieci karmionych butelką warto wybrać smoczek z wolniejszym przepływem i po każdym karmieniu dokładnie odbić dziecko. Wydaje się to oczywiste, ale praktyka pokazuje, że wielu rodziców zapomina o odbiciu lub robi to zbyt krótko. Poświęcenie wystarczającej ilości czasu na odbijanie – spokojnie dziesięć do piętnastu minut po karmieniu – może znacznie zmniejszyć ilość powietrza zatrzymanego w przewodzie pokarmowym.

Badania sugerują, że u karmionych piersią dzieci wpływ może mieć również dieta karmiącej matki, choć dowody nie są w pełni jednoznaczne. Niektóre badania odnotowały poprawę po wyeliminowaniu z diety matki mleka krowiego, jaj, orzechów i cytrusów. Jeśli rodzic zdecyduje się wypróbować tę drogę, zalecana jest dieta eliminacyjna trwająca co najmniej dwa do czterech tygodni pod nadzorem lekarza lub specjalisty ds. żywienia – krótsze okresy testowe nie dają wystarczającego czasu na ocenę efektu.

Dużą uwagę w ostatnich latach przyciągają probiotyki, a konkretnie szczep Lactobacillus reuteri. Kilka randomizowanych badań, na przykład opublikowane w czasopiśmie Pediatrics, wykazało skrócenie czasu płaczu u karmionych piersią dzieci, które otrzymywały ten szczep probiotyczny. Wyniki u dzieci karmionych mieszanką są mniej przekonujące, jednak badania w tym obszarze nadal trwają. Przed podaniem noworodkowi jakiegokolwiek suplementu diety niezbędna jest oczywiście konsultacja z pediatrą.

Ciepło i masaż brzuszka to kolejne metody, które wielu rodziców odkrywa spontanicznie. Delikatny masaż zgodnie z ruchem wskazówek zegara, ciepła kąpiel lub przyłożenie ciepłego (nie gorącego) okładu na brzuszek mogą pomóc rozluźnić skurczowe mięśnie jelit. Weźmy przykład z praktyki: Jana, mama trzymiesięcznej Evy, opisuje, jak sama codzienna kąpiel przed snem i następujący po niej delikatny masaż brzuszka oliwą z oliwek pozwoliły jej skrócić wieczorne napady płaczu z prawie dwóch godzin do około dwudziestu minut. Podobne doświadczenia dzielą tysiące rodziców i choć są to dowody anegdotyczne, korespondują z dostępną wiedzą naukową na temat rozluźniania napięcia w przewodzie pokarmowym.

Flat-lay of infant colic relief products including probiotic drops, olive oil, swaddle cloth and baby massage tool

Mity, w które czas przestać wierzyć

A teraz nadchodzi trudniejsza część – obalanie mitów, które są przekazywane z pokolenia na pokolenie i które niepotrzebnie stresują rodziców lub prowadzą ich do nieskutecznych, a czasem wręcz ryzykownych działań.

Mit pierwszy: kolka jest spowodowana złym karmieniem piersią lub „złym mlekiem". To przekonanie niestety nadal krąży i prowadzi do tego, że karmiące matki niepotrzebnie przechodzą na mleko modyfikowane w nadziei, że w ten sposób rozwiążą problem kolki. Dowody naukowe pokazują jednak, że dzieci karmione piersią nie mają wyższej częstości występowania kolki niż dzieci karmione mieszanką. Mleko matki jest idealnym pokarmem dla dziecka i jego „jakość" nie powoduje kolki.

Mit drugi: herbatka z kopru włoskiego lub kopru ogrodowego niezawodnie pomaga. Herbatki ziołowe są ulubionym domowym lekarstwem w rodzinach, a ich tradycja sięga stuleci wstecz. Jednak naukowo udowodnione dowody na ich skuteczność w przypadku kolki są bardzo słabe. Co więcej, istnieje ryzyko: zbyt duża ilość płynu może u noworodków zaburzyć równowagę elektrolitową i spowodować hiponatremię, czyli niebezpiecznie niski poziom sodu we krwi. Amerykańska Akademia Pediatrii (AAP) nie zaleca zatem podawania noworodkom innych płynów niż mleko matki lub dostosowana mieszanka mleczna.

Mit trzeci: symetykon (Espumisan) to niezawodne rozwiązanie. Symetykon to substancja, która pomaga łączyć pęcherzyki powietrza w jelitach i jest dostępna bez recepty w aptekach. Choć jest bezpieczna i lekarze czasem ją zalecają, systematyczne przeglądy badań nie wykazały, że jest skuteczniejsza od placebo w leczeniu kolki. Nie oznacza to, że jest szkodliwa – oznacza jedynie, że rodzice nie powinni oczekiwać od niej cudów.

Mit czwarty: na kolkę cierpią dzieci nerwowych lub lękliwych rodziców. Ta myśl jest nie tylko naukowo nieuzasadniona, ale przede wszystkim okrutnie niesprawiedliwa wobec rodziców, którzy i tak przeżywają bardzo trudny okres. Badania wielokrotnie wykazały, że kolka nie ma związku z osobowością rodziców ani z jakością opieki. Jak trafnie napisał pediatra i pisarz T. Berry Brazelton: „Kolka to wyzwanie dla całej rodziny, a nie porażka rodzicielstwa."

Mit piąty: niemowlę płacze, bo jest rozpieszczone lub chce manipulować. Noworodek nie jest zdolny do zachowań manipulacyjnych – jego układ nerwowy po prostu nie jest wystarczająco rozwinięty. Płacz to jedyne narzędzie komunikacji, jakim dysponuje, a szybkie i czułe reagowanie na niego nie prowadzi do rozpieszczenia, lecz przeciwnie – buduje bezpieczną więź, która jest podstawą zdrowego rozwoju psychicznego dziecka.

Nie możemy też zapomnieć o micie o „naturalnym" rozwiązaniu jako gwarancji bezpieczeństwa. Wielu rodziców sięga po preparaty homeopatyczne lub różne ziołowe krople z przekonaniem, że naturalne równa się bezpieczne. To jednak nie zawsze prawda. Niektóre preparaty zawierają substancje, których bezpieczeństwo u noworodków nie zostało zbadane, a w przeszłości odnotowano przypadki poważnych działań niepożądanych po podaniu określonych preparatów homeopatycznych przeznaczonych dla niemowląt. Przed podaniem noworodkowi czegokolwiek zawsze wskazana jest konsultacja z lekarzem.

Kolka to zatem stan co prawda wyczerpujący, ale w większości przypadków przejściowy i niegroźny. Rodzice przechodzący przez ten trudny okres powinni wiedzieć, że najlepsze, co mogą zrobić dla swojego dziecka, to zachować spokój, szukać wsparcia u partnera, rodziny lub specjalistów i nie ufać ślepo każdej radzie, która do nich dociera. Dbanie o własne samopoczucie psychiczne jest przy tym równie ważne jak opieka nad niemowlęciem – zmęczony i wyczerpany rodzic nie może być oparciem dla swojego dziecka. Jeśli płacz dziecka wykracza poza zwykłe wzorce, towarzyszy mu gorączka, odmowa jedzenia lub inne niepokojące objawy, wizyta u pediatra jest zawsze właściwym krokiem, który pozwoli wykluczyć poważniejsze przyczyny.

Świat kolki jest pełen sprzecznych informacji i właśnie dlatego tak ważne jest poleganie na sprawdzonych źródłach i otwarta komunikacja ze specjalistami. Niemowlę, które dziś w nocy płakało dwie godziny, za kilka tygodni być może zaśnie z uśmiechem na twarzy – i to jest obietnica, którą warto mieć w pamięci nawet w najtrudniejszych chwilach.

Udostępnij
Kategoria Wyszukiwanie Koszyk