facebook
Zniżka SUMMER już teraz! SUMMER Do aplikacji
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Każdego ranka, gdy otwierają się okna i powietrze wypełnia się śpiewem kosów, sikorek lub wróbli, uświadamiamy sobie, jak bardzo te drobne stworzenia podnoszą jakość naszego życia. A jednak właśnie one należą do tych, które w czasach współczesnych stają w obliczu coraz większych wyzwań. Zanikanie naturalnych siedlisk, chemiczne opryski w rolnictwie, znikanie starych drzew z dziuplami i coraz cieplejsze zimy – to wszystko zmienia warunki, w jakich ptaki starają się przeżyć. Dobrą wiadomością jest jednak to, że każdy z nas może choć trochę zmienić tę sytuację, nawet z małego balkonu na trzecim piętrze bloku.

Zainteresowanie ochroną ptaków w ostatnich latach wyraźnie rośnie. Według danych Czeskiego Towarzystwa Ornitologicznego Czechy należą do krajów, w których populacje wielu pospolitych gatunków ptaków – takich jak skowronki, czajki czy jaskółki – w ciągu ostatnich trzydziestu lat dramatycznie spadły. Nie chodzi przy tym tylko o rzadkie gatunki, które obserwują specjaliści z lornetkami. Problemy mają również sikory bogatki, wróble domowe czy oknówki, czyli ptaki, które widujemy każdego dnia.

Przyroda wprost prosi nas o pomoc. A odpowiedź na to wezwanie nie jest ani kosztowna, ani skomplikowana.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Czego ptaki w ogrodzie i na balkonie naprawdę potrzebują

Zanim człowiek zabierze się za tworzenie ptasiego raju, warto zrozumieć, czego ptaki szukają przez cały rok. Ich podstawowe potrzeby można ująć w trzech obszarach: pokarm, woda i schronienie. Sposób ich zaspokajania różni się jednak w zależności od pory roku, gatunku ptaka i konkretnego środowiska – inaczej podchodzi się do opieki nad ptakami w wiejskim ogrodzie z drzewami owocowymi, inaczej w gęsto zabudowanym mieście.

Dokarmianie ptaków zimą to temat, który zna niemal każdy. Karmniki, kulki łojowe, nasiona słonecznika – to rzeczy, które wielu pamięta jeszcze z dzieciństwa. Mniej wiadomo natomiast o tym, że dokarmianie ma sens również wiosną i jesienią, gdy ptaki szukają energii na przelot lub regenerują się po wyczerpującym sezonie lęgowym. Natomiast latem dokarmianie warto ograniczyć lub przynajmniej oferować wyłącznie naturalne pokarmy, takie jak jagody, nasiona czy owady, aby pisklęta nie uczyły się uzależnienia od sztucznych źródeł pożywienia.

Ważna jest również jakość oferowanego pokarmu. Spleśniały chleb, solone orzeszki czy słodycze mogą ptakom bardziej zaszkodzić niż pomóc. Ornitolodzy zalecają przede wszystkim nasiona słonecznika, proso, nasiona konopi, łój, a zimą również suszone jagody. Dla drozdów i kosów mile widzianym przysmakiem są jabłka – wystarczy pokroić je w plastry i położyć na karmnik lub bezpośrednio na ziemię.

Woda jest równie ważna jak pokarm, a może nawet ważniejsza. Ptaki potrzebują jej nie tylko do picia, ale także do czyszczenia piór, co jest dla nich dosłownie kwestią przeżycia – prawidłowo utrzymane pióra izolują ciało przed zimnem. Ptasia kąpielisko, czyli płytkie naczynie z czystą wodą, powinno stać w ogrodzie lub na balkonie przez cały rok. Zimą trzeba regularnie rozmrażać wodę, latem uzupełniać, ponieważ szybko paruje.

Praktyczne wskazówki dla ogrodu i balkonu

Różnica między ogrodem a balkonem jest oczywiście duża, ale nawet właściciele mieszkań bez ogrodu nie muszą być biernymi obserwatorami. Na balkonie można umieścić wiszący karmnik, budkę lęgową lub płytką misę z wodą – nawet na balustradzie lub za oknem. Kluczem jest regularność i czystość: brudny karmnik lub gnijący pokarm są niebezpieczne dla ptaków i mogą szerzyć choroby.

Dla tych, którzy mają ogród, możliwości znacznie się rozszerzają. Jednym z najcenniejszych kroków jest pozostawienie części ogrodu w bardziej naturalnym stanie – nieprzycinanie każdego krzewu do geometrycznych kształtów, pozostawienie starych pni służących jako schronienie dla owadów, a tym samym jako spiżarnia dla ptaków. Sterta liści w kącie ogrodu, która wygląda jak nieporządek, jest w rzeczywistości zimowiskiem dla różnych zwierząt i źródłem pożywienia dla ptaków szukających larw i dżdżownic.

Dobór roślin to kolejne potężne narzędzie. Ptaki uwielbiają owoce jarzębiny, głogownicy, czarnego bzu, derenia lub dzikiej róży. Te krzewy i drzewa są nie tylko piękne, ale zimą stanowią prawdziwą spiżarnię. Ich sadzenie jest więc jedną z najbardziej długoterminowych inwestycji we wspieranie ptaków w ogrodzie. Co więcej, jest to inwestycja, która z biegiem lat zyskuje na wartości – im krzew starszy i gęstszy, tym więcej oferuje.

Ciekawym przykładem z praktyki jest doświadczenie rodziny z południowoczeskiej wsi, która trzy lata temu postanowiła przekształcić część swojego trawnika w tzw. ptasi zakątek. Posadzili krzewy głogownicy i czarnego bzu, zainstalowali trzy budki różnych rozmiarów i dodali kamienną misę z wodą. Efekt? W pierwszym roku odnotowali gniazdowanie jednej pary sikor bogatek. W drugim roku dołączyły wróble i rudzik. W trzecim roku zaczęli obserwować również dzięcioła małego, który do tej pory w ogóle nie odwiedzał ich ogrodu.

Historia taka jak ta pokazuje, że zmiany przychodzą stopniowo, ale przychodzą. Ptaki są stworzeniami przyzwyczajeń, które nowe miejsca najpierw ostrożnie sprawdzają. Gdy jednak przekonają się, że środowisko jest bezpieczne i oferuje to, czego potrzebują, wracają – i przyprowadzają kolejne.

Jeśli chodzi o budki lęgowe, ważne jest, aby pamiętać, że różne gatunki ptaków preferują różne typy. Sikory, wróble czy pleszki szukają budek z okrągłym otworem wlotowym o średnicy około 28 do 32 milimetrów. Natomiast muchołówki preferują budki z większym, ale płytszym otworem. Szczegółowe informacje o prawidłowych wymiarach budek dla poszczególnych gatunków oferuje Czeskie Towarzystwo Ornitologiczne, którego zalecenia są sprawdzone wieloletnią praktyką i badaniami.

Umiejscowienie budki odgrywa równie ważną rolę jak jej typ. Powinna wisieć na wysokości co najmniej dwóch metrów, otwór wlotowy powinien być skierowany na północny wschód lub wschód – czyli nie bezpośrednio na słońce i nie w kierunku dominującego wiatru. W pobliżu budki nie powinno być gałęzi, po których mogłaby wspiąć się kot lub kuna. I każdej jesieni warto budkę wyczyścić, aby nie pozostały w niej stare gniazda, które mogłyby przenosić pasożyty.

Koty to temat, o którym w kontekście ochrony ptaków mówi się zbyt mało, choć jest to jeden z najważniejszych czynników śmiertelności ptaków na terenach zabudowanych. Badanie opublikowane w czasopiśmie Nature Communications szacuje, że tylko w USA wolno żyjące i bezpańskie koty zabijają rocznie miliardy ptaków. W Europie liczby są niższe, ale nadal alarmujące. Właściciele kotów mogą poprawić sytuację, nie wypuszczając zwierzęcia na zewnątrz w czasie, gdy ptaki są najbardziej aktywne – czyli wczesnym rankiem i o zmierzchu. Dzwonek na obroży pomoże ptakom w porę zauważyć zbliżające się niebezpieczeństwo.

Płaskie ułożenie z budką lęgową, obrożą z dzwoneczkiem, ptasią kąpielą i nasionami

Kiedy i jak zacząć – niezależnie od tego, gdzie mieszkasz

Nie trzeba czekać na idealne warunki. Karmnik dla ptaków można zbić z drewnianych desek w ciągu jednego popołudnia, budkę lęgową kupić za kilka groszy, a misa z wodą nie kosztuje dosłownie nic. Ważna jest konsekwencja – ptaki przyzwyczają się do miejsca, gdzie znajdują pokarm i wodę, i będą wracać. Przerwanie opieki w środku zimy może być dla nich krytyczne, ponieważ w międzyczasie nie zbudowały zapasów gdzie indziej.

Mądrze tę zasadę wyraził brytyjski ornitolog Peter Scott: „Przyroda nie jest nam nic winna. Ale my jesteśmy jej winni wiele." Słowa te są podwójnie aktualne w czasach, gdy działalność człowieka tak wyraźnie przekształca krajobraz, że wiele gatunków ptaków zostaje bez domu dosłownie z dnia na dzień.

Dla tych, którzy chcą zrobić więcej, wiele organizacji oferuje możliwość włączenia się w monitoring ptaków – na przykład w coroczne Zimowe liczenie ptaków przy karmnikach, organizowane przez Czeskie Towarzystwo Ornitologiczne. Wystarczy przez godzinę obserwować ptaki przy swoim karmniku i zapisywać, ile osobników każdego gatunku przyleciało jednocześnie. Ta prosta aktywność dostarcza naukowcom cennych danych o stanie populacji ptaków, a obserwatorowi przynosi niespodziewanie silne przeżycie – skupiona obserwacja przyrody ma bowiem udowodniony pozytywny wpływ na samopoczucie psychiczne.

Ogrodnicy myślący ekologicznie mogą zrobić dla ptaków jeszcze jeden istotny krok: ograniczyć lub całkowicie zrezygnować z chemicznych oprysków i syntetycznych nawozów. Owady, które chemia niszczy, są bowiem dla ptaków kluczowym źródłem białka – zwłaszcza w sezonie lęgowym, gdy rodzice karmią pisklęta. Ogród bez chemii może wyglądać mniej „doskonale", ale z punktu widzenia bioróżnorodności jest nieporównywalnie bogatszy.

Wspieranie ptaków w ogrodzie lub na balkonie to nie tylko kwestia sentymentu czy miłości do przyrody. To konkretny, mierzalny wkład w zachowanie biologicznej różnorodności w miejscu, gdzie żyjemy. To także sposób na ponowne nawiązanie kontaktu z rytmem przyrody – obserwowanie, kto przyleciał, kto zbudował gniazdo, kto przyprowadził pisklęta. Takie codzienne obserwacje mają swoją własną wartość, której nie da się łatwo opisać, ale każdy, kto jej doświadczył, doskonale wie, o czym mowa.

Udostępnij
Kategoria Wyszukiwanie Koszyk