facebook
TOP zniżka już teraz! | Kod TOP zapewni Ci 5% zniżki na całe zakupy. | KOD: TOP 📋
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Mówi się, że przyjście dziecka na świat jest najpiękniejszym momentem w życiu pary. I bez wątpienia tak jest – tyle że mało kto z góry przyzna, jak bardzo ten moment potrafi wstrząsnąć fundamentami związku partnerskiego. Noworodkowe noce pełne płaczu, niekończące się przewijanie, poczucie, że doba nie ma wystarczająco dużo godzin, a do tego dwoje dorosłych ludzi, którzy nagle ledwo zdążą się przywitać, nie mówiąc o zamianie paru słów na temat inny niż kolki niemowlęce. Związek partnerski po przyjściu dziecka to temat, o którym mówi się zaskakująco mało, mimo że dotyczy praktycznie każdej pary, która decyduje się założyć rodzinę. Jak więc nie stracić siebie nawzajem w okresie, gdy cały świat kręci się wokół małego człowieczka?

Wyobraźcie sobie Klarę i Tomasza. Są razem osiem lat, mają za sobą wspólne podróże, przeprowadzki, remont mieszkania – słowem, przeszli przez wiele i zawsze potrafili znaleźć drogę do siebie. Potem urodziła się mała Eliszka. Pierwsze tygodnie były euforyczne, pełne odwiedzin, kwiatów i gratulacji. Ale po miesiącu euforia zaczęła ustępować zmęczeniu. Tomasz wrócił do pracy, a Klara została w domu z poczuciem, że ze wszystkim jest sama. Wieczorem, gdy wracał do domu, chciał odpocząć, podczas gdy Klara desperacko potrzebowała, żeby ktoś ją zmienił. Zamiast rozmowy pojawiły się wyrzuty, zamiast objęć cisza. Po trzech miesiącach oboje mieli poczucie, że żyją obok siebie jak współlokatorzy, którzy dzielą jedną małą istotę, ale już nie wspólne życie. Historia Klary i Tomasza nie jest wyjątkowa – jest wręcz tak powszechna, że z drobnymi zmianami mogłyby ją opowiedzieć tysiące par.

Badania amerykańskiego psychologa Johna Gottmana, który przez dziesięciolecia zajmował się badaniem związków partnerskich w Gottman Institute, wykazały, że aż dwie trzecie par odnotowuje po narodzinach pierwszego dziecka wyraźny spadek satysfakcji ze związku. Nie chodzi przy tym o to, że partnerzy przestają się kochać – problem polega raczej na tym, że radykalnie zmieniają się warunki, w których razem żyją, a większość par po prostu nie jest na tę zmianę przygotowana. Gottman w swoich badaniach stwierdził, że kluczowym czynnikiem odróżniającym pary, które przeszły przez kryzys i pozostały silne, od tych, które się rozpadły, jest jakość przyjaźni między partnerami i zdolność do pozostania emocjonalnie dostępnymi nawet w okresie ekstremalnego obciążenia. Więcej o jego pracy można znaleźć na stronach The Gottman Institute, gdzie dostępny jest cały szereg materiałów dla par przechodzących przez ten etap życia.

Ale co to właściwie oznacza w praktyce – pozostać emocjonalnie dostępnymi? Brzmi to pięknie w teorii, ale gdy człowiek nie śpi trzecią noc z rzędu, a partner pyta „co na kolację?", trudno reagować z gracją i empatią. Właśnie tutaj jednak rozstrzygają się losy związku. Nie chodzi o to, żeby być doskonałym czy mieć nieustannie zrozumienie na wszystko. Chodzi o to, żeby uświadomić sobie, że oboje partnerzy przechodzą ogromną zmianę życiową jednocześnie, a mimo to każde przeżywa ją inaczej. Matka, która jest z dzieckiem w domu, może doświadczać intensywnego poczucia izolacji, utraty tożsamości i fizycznego wyczerpania. Ojciec, który chodzi do pracy, może z kolei czuć się odsunięty, niepotrzebny w opiece nad dzieckiem i przeciążony nową odpowiedzialnością żywiciela. Obie perspektywy są uzasadnione i obie zasługują na przestrzeń.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Dlaczego partnerzy po narodzinach dziecka się oddalają

Jednym z największych paradoksów rodzicielstwa jest to, że wydarzenie, które powinno parę połączyć, często ją dzieli. Powodów jest kilka i większość z nich nie ma nic wspólnego z tym, że partnerzy przestali się kochać. Pierwszym i najbardziej oczywistym czynnikiem jest chroniczny brak snu. Deprywacja snu wpływa na nastrój, funkcje poznawcze, cierpliwość i zdolność do empatii – czyli dokładnie te cechy, których człowiek w związku partnerskim najbardziej potrzebuje. Badania opublikowane w czasopiśmie naukowym Sleep wykazały, że nawet umiarkowany deficyt snu zwiększa prawdopodobieństwo konfliktów w parze i zmniejsza zdolność do ich konstruktywnego rozwiązywania.

Kolejnym czynnikiem jest nierównomierny podział opieki i obowiązków domowych. Nawet w parach, które przed narodzinami dziecka funkcjonowały na zasadach równości, po przyjściu maluszka często odnawiają się tradycyjne wzorce genderowe. Matka przejmuje większość opieki nad dzieckiem i prowadzenie domu, ojciec skupia się na pracy. Oboje mają poczucie, że robią maksimum, a jednocześnie żadne z nich nie czuje wystarczającego uznania od drugiego. Powstaje w ten sposób błędne koło niewypowiedzianych oczekiwań i rozczarowań, które stopniowo się pogłębia.

Do tego dochodzi przemiana życia intymnego. Bliskość fizyczna, która wcześniej była naturalną częścią związku, po porodzie często dramatycznie się ogranicza – i nie chodzi tylko o seksualność. Znikają spontaniczne dotyki, wspólne zasypianie, poranne leniuchowanie. Ciało kobiety przechodzi ogromną przemianę i potrzebuje czasu na regenerację, podczas gdy mężczyzna może odbierać brak kontaktu fizycznego jako odrzucenie. Bez otwartej komunikacji o tych zmianach łatwo tworzy się przepaść, którą coraz trudniej pokonać.

A potem jest jeszcze jeden czynnik, o którym mówi się najmniej: utrata wspólnego czasu tylko we dwoje. Przed narodzinami dziecka para miała naturalne okazje do budowania związku – wspólne kolacje, weekendowe wycieczki, spontaniczne rozmowy. Po przyjściu maluszka cały wolny czas rozpływa się w opiece nad dzieckiem i zostaje zaledwie kilka minut dziennie, kiedy oboje nie śpią, a dziecko akurat śpi. Jeśli te minuty wypełni scrollowanie telefonu lub prace domowe, związek stopniowo traci pożywkę.

Co pomaga utrzymać związek żywym po przyjściu dziecka

Dobrą wiadomością jest to, że spadek satysfakcji ze związku po narodzinach dziecka nie musi być trwały i nie musi prowadzić do rozstania. Badania Gottmana zidentyfikowały pary, które przeszły przez tę fazę bez większych szwanków, i wykazały, że łączy je kilka wspólnych cech. Przede wszystkim pary te świadomie tworzą przestrzeń dla swojego związku, nawet gdy jest to w danym okresie niezwykle trudne.

Nie chodzi przy tym o nic dramatycznego. Czasem wystarczy piętnaście minut wieczorem, kiedy partnerzy usiądą i rozmawiają o czymś innym niż dziecko. Może to być rozmowa o tym, co ich tego dnia zainteresowało, co ich ucieszyło lub co ich martwi. Psychoterapeutka Esther Perel, autorka książki Mating in Captivity, podkreśla, że dla utrzymania partnerskiej iskry kluczowe jest postrzeganie drugiej osoby wciąż jako samodzielnej istoty z własnym wewnętrznym światem – nie tylko jako współrodzica. „W momencie, gdy wasz partner staje się jedynie ojcem lub matką waszego dziecka, przestajecie go widzieć jako kochanka, przyjaciela, jako człowieka, w którym się zakochaliście," mówi Perel w jednym ze swoich TED talków.

W praktyce może to wyglądać różnie. Niektóre pary wprowadzają regularne „wieczory randkowe", nawet gdyby miał to być tylko wspólny spacer z wózkiem i kawą w ręce. Inne umawiają się na system zmian, żeby każde z partnerów miało regularnie czas dla siebie – bo paradoksalnie, żeby być dobrym partnerem, trzeba najpierw napełnić własny kielich. Gdy człowiek jest nieustannie wyczerpany i nie ma żadnej przestrzeni dla siebie, nie ma z czego dawać także partnerowi.

Komunikacja to kolejny filar, który pary często lekceważą. I nie chodzi tu tylko o umiejętność mówienia o problemach, ale także o umiejętność wyrażania wdzięczności i uznania. Brzmi to banalnie, ale zdanie „widzę, jak bardzo się starasz, i doceniam to" potrafi w okresie rodzicielskiego kryzysu zdziałać cuda. Badania Gottmana wielokrotnie potwierdziły, że pary, które regularnie wyrażają sobie uznanie i wdzięczność, mają znacznie większą szansę na długoterminową satysfakcję. Nie chodzi o wielkie gesty – chodzi o drobne, codzienne przejawy tego, że zauważacie drugą osobę i ją cenicie.

Ważne jest także niebagatelizowanie profesjonalnej pomocy. W Czechach wciąż utrzymuje się pewien wstyd przed wizytą u terapeuty par, jakby było to przyznanie się do porażki. Tymczasem jest to dokładne przeciwieństwo – jest to przejaw tego, że obojgu na związku zależy na tyle, że są gotowi zainwestować w niego czas i energię. Organizacje takie jak Asociace manželských a rodinných poradců ČR oferują przegląd certyfikowanych doradców w całej Republice Czeskiej. Czasem wystarczy nawet kilka sesji, żeby para nauczyła się lepiej komunikować i zrozumiała dynamikę, która po przyjściu dziecka w związku się zmieniła.

Wróćmy jeszcze do Klary i Tomasza. Po kilku miesiącach cichej frustracji Klara pewnego wieczoru rozpłakała się i powiedziała Tomaszowi, że ma poczucie, jakby go traciła. Tego wieczoru rozmawiali ze sobą po raz pierwszy porządnie od narodzin Eliszki – nie o tym, ile dziecko zjadło albo kiedy ma szczepienie, ale o sobie, o swoich uczuciach, obawach i potrzebach. Umówili się na kilka prostych zasad: każdego wieczoru usiądą na dziesięć minut tylko we dwoje, w weekend będą się zmieniać, żeby każde miało dwie godziny dla siebie, a raz w miesiącu załatwią opiekę nad dzieckiem i wyjdą razem jako para, nie jako rodzice. Nie było to cudowne rozwiązanie – wciąż mieli trudne dni i okazjonalne kłótnie. Ale wrócił poczucie, że są w tym razem, że tworzą zespół.

I właśnie to jest chyba najważniejsze przesłanie: związek partnerski po przyjściu dziecka nie wymaga doskonałości, lecz intencjonalności. Wymaga świadomej decyzji, że związek jest priorytetem zasługującym na uwagę nawet w okresie, gdy wydaje się, że nie ma na nią czasu ani energii. Dziecko potrzebuje zadowolonych rodziców, a zadowoleni rodzice potrzebują funkcjonującego związku. Dbanie o partnerstwo to nie egoizm – to odpowiedzialność.

Kto szuka inspiracji do zdrowszego i bardziej zrównoważonego stylu życia w okresie rodzicielstwa, może zacząć od małych kroków w codziennym życiu – od lepszego jedzenia, przez ruch, po produkty wspierające dobrostan całej rodziny. W sklepie internetowym Ferwer znajdziecie szeroką ofertę produktów do zdrowego stylu życia i ekologicznego prowadzenia domu, które mogą być jednym z elementów mozaiki bardziej satysfakcjonującego życia rodzinnego.

Rodzicielstwo to maraton, nie sprint. I tak jak w maratonie, najlepsze wyniki osiąga nie ten, kto biegnie najszybciej na początku, ale ten, kto rozłoży siły i ma obok siebie niezawodnego partnera. Dbanie o związek w czasie, gdy opiekujecie się nowym człowiekiem, nie jest luksusem – jest koniecznością. I być może właśnie najważniejszą inwestycją, jaką możecie zrobić dla swojej rosnącej rodziny.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk