facebook
Zniżka SUMMER już teraz! KOD: SUMMER 📋
Kod SUMMER zapewni Ci 5% zniżki na całe zakupy.
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Gdy na świat przychodzi nowe życie, cała uwaga – i słusznie – skupia się na kobiecie w ciąży. Jej ciało przechodzi ogromne zmiany, jej emocje wahają się, jej potrzeby są na pierwszym miejscu. Jednak obok niej stoi ktoś, o kim mówi się rzadko: przyszły tatuś. Mężczyzna, który również czeka, również przeżywa, również się boi – a mimo to pozostaje w psychologicznym cieniu całej ciąży. Psychika tatusia w ciąży to temat, który społeczeństwo od dawna ignoruje, i właśnie to może mieć dalekosiężne konsekwencje – dla pary, dla rodziny i dla samego przyszłego ojca.

To nie przesada. Badania wielokrotnie pokazują, że nawet jeden na dziesięciu mężczyzn doświadcza podczas ciąży partnerki lub bezpośrednio po porodzie objawów depresji czy lęku. Mimo to o męskiej psychologii perinatalnej mówi się jedynie marginalnie, a jeśli już, to raczej jako o ciekawostce niż o uzasadnionym temacie wartym uwagi specjalistów i opinii publicznej.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Dlaczego nie mówi się o tatusiach?

Korzenie tego pomijania sięgają głęboko w normy kulturowe i społeczne. Przez wieki mężczyzna w kontekście ciąży był postrzegany przede wszystkim jako wsparcie, zaplecze, żywiciel – czyli jako ten, kto trzyma wszystko w ryzach, podczas gdy kobieta przechodzi przez fizycznie i emocjonalnie wymagający proces. Ten obraz co prawda uległ w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci wyraźnej przemianie, ale ślady dawnego myślenia są nadal widoczne. Od mężczyzn wciąż wyraźnie oczekuje się, że będą „silni", że poradzą sobie ze swoimi wątpliwościami i obawami sami, że się nie załamią.

Jednak ciąża jest dla przyszłego ojca naprawdę transformującym doświadczeniem. Niesie ze sobą zasadnicze zmiany życiowe – nową rolę, nowe odpowiedzialności, przewartościowanie priorytetów, presję finansową i pytania o tożsamość. „Kim jestem jako ojciec? Czy dam radę? Czy będę wystarczająco dobry?" – to pytania, które zadaje sobie chyba każdy przyszły tatuś, nawet jeśli nie wypowiada ich głośno. I właśnie milczenie wokół tych pytań może być niebezpieczne.

Ważną rolę odgrywa też to, że ciąża dla mężczyzny nie jest fizycznie namacalna w taki sam sposób jak dla kobiety. Podczas gdy ona czuje każdy ruch dziecka, obserwuje zmiany swojego ciała i jest nieustannie przypominana o rzeczywistości nowego życia, dla mężczyzny cały proces może przez długi czas pozostawać nieco abstrakcyjny. Dopiero pierwsze USG, pierwsze kopnięcia, albo wreszcie sam poród – to są momenty, gdy rzeczywistość ojcostwa zaczyna być realna również dla niego. Do tego czasu może przeżywać dziwne poczucie wyobcowania, jakby stał za szklaną ścianą i obserwował coś, w czym nie jest w stanie w pełni uczestniczyć.

Psycholog i ekspert w dziedzinie psychologii perinatalnej Mark Williams, który sam przeszedł depresję poporodową i dziś zajmuje się edukacją, ujmuje to trafnie: „Mężczyźni są warunkowani do tego, by troszczyć się o innych – ale kto troszczy się o nich?"

Syndrom Couvade'a i inne przejawy psychosomatyczne

Jednym z fascynujących, lecz rzadko omawianych zjawisk jest tzw. syndrom Couvade'a – stan, w którym przyszli ojcowie doświadczają fizycznych objawów podobnych do tych, które przeżywa ich ciężarna partnerka. Nudności, zmęczenie, przybieranie na wadze, bóle pleców, zmiany apetytu – to wszystko może dotknąć mężczyznę, którego partnerka spodziewa się dziecka. Szacunki dotyczące częstości występowania tego syndromu różnią się, jednak niektóre badania wskazują, że w różnym stopniu dotyczy on nawet 11 do 65 procent przyszłych ojców.

Syndrom Couvade'a nie jest uznawany za formalną diagnozę medyczną, ale jego istnienie jest dobrze udokumentowane i wskazuje na coś istotnego: ciąża jest dla par wspólnym doświadczeniem, które dotyka oboje partnerów – fizycznie i psychicznie. Ciało mężczyzny, choć brzmi to zaskakująco, może reagować na bliskość ciężarnej partnerki i na stres emocjonalny związany z oczekiwaniem na dziecko bardzo konkretnymi objawami fizycznymi.

Oprócz tego syndromu u przyszłych ojców często pojawiają się również stany lękowe, zaburzenia snu, wzmożona drażliwość lub przeciwnie – emocjonalne otępienie. Mężczyźni często bagatelizują te objawy lub przypisują je stresowi w pracy, zmęczeniu czy innym czynnikom – byle nie temu, co naprawdę za nimi stoi.

Weźmy przykład z życia: Paweł czeka z partnerką Lucją na pierwsze dziecko. Lucja przechodzi przez ciążę stosunkowo dobrze, choć naturalnie ma swoje trudne chwile. Paweł natomiast w pracy osiąga coraz gorsze wyniki, źle śpi, przestał spotykać się z przyjaciółmi i na pytania, jak się czuje, odpowiada lakonicznie: „Dobrze, tylko jestem zmęczony". Nikt – nawet sam Paweł – nie łączy jego stanu z tym, przez co przechodzi. Dopiero po porodzie, gdy objawy się pogłębiają, Paweł zaczyna szukać pomocy. Okazuje się, że cierpiał na prenatalny lęk, który nie został rozpoznany ani leczony.

Takich Pawłów są tysiące. I właśnie dlatego ważne jest, by mówić o tym temacie głośno.

Jak ciąża zmienia psychikę mężczyzny

Ciąża uruchamia u przyszłych ojców cały szereg procesów psychologicznych, które są w swoim rodzaju równie głębokie jak te, przez które przechodzi kobieta. Jednym z kluczowych jest tzw. przewartościowanie tożsamości – mężczyzna przestaje być przede wszystkim synem, partnerem czy kolegą i zaczyna definiować się również przez rolę ojca. To przejście nie jest ani automatyczne, ani łatwe. Wymaga czasu, przestrzeni i najlepiej również wsparcia.

Badanie opublikowane w specjalistycznym czasopiśmie Journal of Affective Disorders pokazuje, że mężczyźni z historią zaburzeń lękowych lub depresji są w okresie ciąży partnerki wyraźnie bardziej podatni na nawrót lub rozwój nowych problemów psychicznych. Do czynników ryzyka należą również niepewność finansowa, niestabilny związek, brak wsparcia społecznego lub wcześniejsze traumatyczne doświadczenia.

Jednocześnie prawdą jest, że ciąża może być dla mężczyzny również źródłem głębokiej radości, poczucia sensu i osobistego rozwoju. Poczucie, że uczestniczy w powstawaniu nowego życia, że buduje rodzinę, że jego partnerka nosi dziecko – to przeżycia, które wielu ojców opisuje jako najsilniejsze w swoim życiu. Psychologiczna rzeczywistość nie jest więc jednoznacznie negatywna; raczej chodzi o intensywny krajobraz emocjonalny pełen sprzeczności, który zasługuje na uwagę i troskę.

Ważną częścią męskiej psychiki w ciąży jest również relacja z własnym ojcem. Wielu mężczyzn w tym okresie świadomie lub nieświadomie rewiduje swoje doświadczenie ojcostwa, tak jak sami go przeżyli. Ci, którzy dorastali bez ojca lub z ojcem nieobecnym czy sprawiającym problemy, mogą mierzyć się ze szczególną formą żalu lub strachu przed powtórzeniem wzorców. Z kolei ci, którzy mieli silny wzorzec ojcostwa, mogą odczuwać presję jego spełnienia lub przekroczenia.

Cały ten wewnętrzny proces przebiega zazwyczaj bez żadnego towarzyszenia. Podczas gdy kobiety w ciąży mają do dyspozycji cały system opieki – regularne badania, przygotowanie do porodu, grupy dla przyszłych mam, wsparcie psychologiczne – dla mężczyzn podobna infrastruktura praktycznie nie istnieje. Kursy przygotowania do porodu co prawda zazwyczaj obejmują również tatusiów, ale ich przeżycia psychiczne bywają co najwyżej marginalnym tematem.

Sytuacja powoli się zmienia. W niektórych krajach, takich jak Wielka Brytania czy Australia, powstają specjalistyczne programy wsparcia dla przyszłych i nowych ojców. Organizacje takie jak Pandas Foundation czy australska PANDA zaczynają wyraźnie włączać mężczyzn do swoich usług i komunikacji. W Czechach ta dziedzina jest wciąż w początkach, ale świadomość męskiej psychologii perinatalnej powoli rośnie dzięki działaniom edukacyjnym specjalistów i organizacji pozarządowych.

Co zatem może pomóc? Przede wszystkim otwarta komunikacja w parze – i to nie tylko o praktycznych przygotowaniach, ale o prawdziwych uczuciach, obawach i oczekiwaniach. Badania pokazują, że pary, które otwarcie rozmawiają ze sobą o swoich emocjach podczas ciąży, mają po porodzie bardziej stabilny związek i lepiej radzą sobie z wymaganiami rodzicielstwa. Nie chodzi o to, by mężczyzna przejmował rolę kobiety lub prześcigał się w intensywności przeżywania – chodzi o to, by miał uprawnioną przestrzeń na własne emocje.

Pomocny może być również kontakt z innymi przyszłymi lub nowymi ojcami. Dzielenie się doświadczeniami w bezpiecznym środowisku – czy to w ramach grup dla tatusiów, na forach internetowych czy podczas nieformalnych spotkań ze znajomymi – może znacznie zmniejszyć poczucie izolacji i unormować to, czego mężczyzna doświadcza. Świadomość, że nie jesteś jedynym, który się boi lub wątpi, ma sama w sobie efekt terapeutyczny.

W przypadku wyraźniejszych objawów – utrzymującego się lęku, smutku, drażliwości, zaburzeń snu lub utraty zainteresowania rzeczami, które wcześniej sprawiały radość – należy zwrócić się po profesjonalną pomoc. Psychoterapia, ewentualnie konsultacja psychiatryczna, nie są przyznaniem się do słabości; są przejawem odpowiedzialności – wobec siebie, partnera i nienarodzonego dziecka.

W końcu dziecko potrzebuje psychicznie zdrowego ojca tak samo jak psychicznie zdrowej matki. Badania z dziedziny psychologii rozwojowej od dawna potwierdzają, że dostępność emocjonalna i dobrostan psychiczny ojca mają bezpośredni wpływ na rozwój dziecka, na jakość wczesnej więzi i na ogólną atmosferę w rodzinie. Troska o psychikę przyszłego tatusia nie jest więc luksusem ani sentymentalizmem – jest inwestycją w przyszłość całej rodziny.

Ciąża to droga, którą idzie dwoje. Najwyższy czas zacząć ją tak postrzegać.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk