facebook
Zniżka SUMMER już teraz! SUMMER Do aplikacji
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Nie podoba ci się ćwiczenie, znajdź ruch, który ci odpowiada

Każdy z nas zna to uczucie. Przychodzi styczeń, człowiek postanawia zacząć ćwiczyć, kupuje nowe buty do biegania, może nawet karnet do centrum fitness – i po trzech tygodniach wszystko wraca do normy. Siłownia wydaje się nudna, jogging boli kolana, a grupowe zajęcia aerobiku przypominają karę. A jednak widzimy innych ludzi, którzy cieszą się na swój trening, wychodzą pobiegać w deszczu i jeszcze się przy tym uśmiechają. Co robią inaczej? Odpowiedź nie tkwi w ich silniejszej woli ani lepszej dyscyplinie – tkwi w tym, że znaleźli ruch, który naprawdę im odpowiada.

Problem z tym, jak współczesne społeczeństwo prezentuje aktywność fizyczną, jest fundamentalny. Branża fitness przez dziesięciolecia przekonywała nas, że ćwiczenia muszą być intensywne, regularne i przynosić widoczne efekty. Albo chodzisz na siłownię pięć razy w tygodniu, albo robisz coś źle. Takie podejście całkowicie ignoruje jednak ludzką różnorodność – różne osobowości, różne ciała, różne rytmy życia. Ruch, który nie odpowiada naszej naturze, nigdy nie stanie się częścią codziennego życia, bez względu na to, jak bardzo się staramy.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Dlaczego ruch nas właściwie nie cieszy

Zanim zaczniemy szukać rozwiązań, warto zrozumieć, dlaczego w ogóle dochodzi do oporu wobec ruchu. Psycholodzy rozróżniają między zewnętrzną a wewnętrzną motywacją. Motywacja zewnętrzna – schudnąć przed latem, zrobić wrażenie na innych, spełnić zalecenie lekarza – działa krótkoterminowo, ale szybko zanika. Motywacja wewnętrzna, czyli ruch dlatego, że sprawia nam przyjemność, przynosi radość lub poczucie wolności, jest natomiast długoterminowo trwała. Badania z zakresu psychologii pozytywnej, na przykład prace profesora Edwarda Deciego z Uniwersytetu w Rochester dotyczące teorii samostanowienia, wielokrotnie potwierdzają, że aktywności wykonywane z własnej woli przynoszą trwalsze efekty niż te realizowane pod przymusem.

Drugim powodem jest negatywne doświadczenie z przeszłości. Wielu dorosłych nosi w sobie traumę z lekcji wychowania fizycznego w szkole podstawowej – obowiązkowe biegi przełajowe, zawody, w których ktoś zawsze przegrywał, czy drwiny kolegów. Te przeżycia głęboko zapisują się w pamięci, a mózg tworzy automatyczne skojarzenie: ruch równa się nieprzyjemne doświadczenie. Pokonanie tej bariery nie jest kwestią silnej woli, lecz nowego doświadczenia, które nadpisze stary wzorzec.

Trzecim czynnikiem jest po prostu niewłaściwy dobór aktywności. Wyobraźmy sobie introwertyka, który zmusza się do grupowych zajęć spinningu, gdzie głośna muzyka dudni, a instruktor nieustannie zachęca do większych wysiłków. Albo odwrotnie – osobę, która uwielbia kontakt z ludźmi i próbuje medytacyjnej jogi w cichym studiu. Żadne z nich nie będzie szczęśliwe, bez względu na to, jak zdrowa jest dana aktywność obiektywnie rzecz biorąc.

Swoją rolę odgrywa również biologia i predyspozycje genetyczne. Niektórzy ludzie są naturalnie wyposażeni w większą ilość szybkich włókien mięśniowych i radzą sobie świetnie w krótkich, wybuchowych wysiłkach, jak sprint czy podnoszenie ciężarów. Inni mają dominujące wolne włókna i wyróżniają się w dyscyplinach wytrzymałościowych. Zmuszanie ciała do wysiłku, do którego nie jest stworzone, przynosi frustrację i wyczerpanie zamiast satysfakcji.

Niemały wpływ ma też codzienne środowisko i otoczenie społeczne. Jeśli żyjemy w środowisku, gdzie nikt ze znajomych nie uprawia sportu, albo przeciwnie – gdzie wszyscy uprawiają jeden konkretny sport, trudno znaleźć własną drogę. Ruch jest w dużej mierze aktywnością społeczną – to, co widzimy wokół siebie, naturalnie kształtuje nasze własne nawyki i przekonania o tym, co jest dla nas możliwe.

Flat-lay of running shoes, yoga mat, journal, and fitness accessories on a white surface

Jak szukać ruchu, który będzie ci odpowiadał

Kluczem do znalezienia własnego rodzaju ruchu jest podejście do poszukiwań jak do eksperymentu, a nie jak do zobowiązania. Zamiast mówić sobie „od teraz będę biegać", wypróbuj podejście „w przyszłym miesiącu sprawdzę trzy różne aktywności i zobaczę, jak się przy nich czuję". Ta zmiana myślenia obniża presję i otwiera przestrzeń na prawdziwe odkrywanie.

Dobrym punktem wyjścia jest zastanowienie się, jakim typem człowieka jesteś w innych obszarach życia. Kochasz przyrodę i ciszę? Wędrówki piesze, bieganie po szlakach lub jazda na rowerze w lesie mogą być naturalnym rozszerzeniem tego, co już cię wypełnia. Jesteś typem towarzyskim, który potrzebuje kontaktu z ludźmi? Sporty drużynowe, kursy tańca lub grupowe treningi mogą zamienić ćwiczenia w przyjemne spotkania. Jesteś analitycznym człowiekiem, który kocha dane i wyzwania? Sporty z mierzalnym postępem – pływanie na czas, wspinaczka na ściance bulderowej, trening siłowy z progresywnym przeciążeniem – mogą dostarczyć ci dokładnie tego rodzaju informacji zwrotnej, która będzie cię motywować.

Jak kiedyś powiedział pisarz i ultramaratończyk Christopher McDougall: „Jesteśmy stworzeni do ruchu – problem nie polega na tym, że ruch nas nie cieszy, ale na tym, że zapomnieliśmy, jak poruszać się naturalnie." Ta myśl niesie w sobie ważną prawdę: ruch nie jest sztucznym konstruktem branży fitness, lecz naturalną częścią ludzkiej egzystencji. Straciliśmy go pod warstwami obowiązków, ekranów i siedzącego trybu życia.

Praktycznym narzędziem do poszukiwania odpowiedniej aktywności jest zwracanie uwagi na to, kiedy podczas ruchu czujemy się „w flow" – czyli w tym szczególnym stanie, gdy czas płynie inaczej, a aktywność toczy się bez wysiłku. Psycholog Mihaly Csikszentmihalyi, który wprowadził to pojęcie, opisuje flow jako stan, w którym wyzwanie jest odpowiednio wyważone względem naszych umiejętności. Jeśli aktywność jest zbyt łatwa, nudzimy się. Jeśli jest zbyt trudna, odczuwamy lęk. Znaleźć ruch w flow oznacza znaleźć aktywność, która nas lekko przerasta, ale nie przytłacza.

Weźmy jako przykład czterdziestotrzyletnią Lucię, która przez całe życie nienawidziła sportu. Próbowała siłowni, joggingu i jogi – nic jej nie odpowiadało. W końcu koleżanka zabrała ją na lekcję salsy. Dziś tańczy cztery razy w tygodniu i nawet nie przychodzi jej do głowy nazywać tego ćwiczeniami. Ruch stał się dla niej wydarzeniem towarzyskim, źródłem radości i sposobem na wyrażenie siebie. Ciało tymczasem zmieniło się samo z siebie – bez diety, bez liczenia kalorii, bez bolesnego postanowienia.

Doświadczenie Lucii nie jest wyjątkiem – jest regułą. Ludzie, którzy znajdą ruch, który naprawdę im odpowiada, przestają zajmować się motywacją. Aktywność staje się częścią ich tożsamości, a nie pozycją na liście obowiązków.

Szukając odpowiedniego ruchu, warto wziąć pod uwagę również aspekty praktyczne. Dostępność odgrywa ogromną rolę – jeśli na trening trzeba dojeżdżać godzinę, zawsze znajdzie się wymówka, żeby dziś nie iść. Aktywności, które można uprawiać blisko domu lub w domu, mają w codziennym życiu znacznie większe szanse na przetrwanie. Równie ważny jest aspekt finansowy: drogie wyposażenie lub karnet mogą wywołać presję, która znów zamieni ruch w obowiązek.

Nowoczesna technologia oferuje w tym zakresie ciekawe możliwości. Aplikacje takie jak Nike Training Club, Strava czy różne platformy do jogi i pilatesu online pozwalają wypróbować dziesiątki różnych stylów ćwiczeń bez konieczności wychodzenia z domu czy inwestowania dużych pieniędzy. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca dorosłym co najmniej 150 minut umiarkowanie intensywnej aktywności fizycznej tygodniowo – i podkreśla, że forma ruchu zależy całkowicie od każdej osoby indywidualnie.

Ważnym aspektem, który przy poszukiwaniu odpowiedniego ruchu jest często pomijany, jest rytm dnia i osobisty chronotyp. Ranny ptaszek może osiągać świetne wyniki podczas porannego biegu, podczas gdy nocna sowa będzie się męczyć. Zmuszanie się do ćwiczeń w czasie, gdy ciało jest naturalnie zmęczone, to zbędna walka. Ruch o właściwej porze – nawet gdyby był to tylko dwudziestominutowy spacer po obiedzie – przynosi wielokrotnie lepsze efekty niż heroiczny trening o nieodpowiedniej godzinie.

Warto też wspomnieć, że ruch nie musi przybierać formy zorganizowanego sportu. Ogrodnictwo, taniec w salonie, zabawa z dziećmi czy aktywne dojeżdżanie rowerem – to wszystko pełnoprawne formy ruchu, które mogą wypełnić zalecaną tygodniową dawkę aktywności fizycznej, a jednocześnie przynosić radość bez jednego kroku na siłownię. Badania z zakresu nauk behawioralnych pokazują, że tak zwany „ruch niestrukturowany" jest dla długoterminowego zdrowia równie cenny jak formalny trening, a dla wielu ludzi jest przy tym znacznie bardziej trwały.

Jeśli poszukiwanie odpowiedniego ruchu komplikują ograniczenia zdrowotne, warto skonsultować możliwości z fizjoterapeutą lub specjalistą ds. ruchu. Potrafią oni zaproponować aktywności dostosowane do konkretnych potrzeb ciała, a jednocześnie pomóc przezwyciężyć strach przed ruchem, który może być związany z bólem lub dawną kontuzją.

Na koniec być może najważniejsze jest pozwolenie sobie na zaprzestanie szukania „właściwej" aktywności i rozpoczęcie szukania „swojej" aktywności. Te dwie rzeczy nie są tym samym. Właściwa aktywność istnieje w podręcznikach medycyny sportowej. Twoja aktywność istnieje gdzieś na przecięciu twojej osobowości, twojego ciała, twojego czasu i twoich wartości. A gdy ją znajdziesz, nie będziesz potrzebować żadnej aplikacji z przypomnieniami, żadnego trenera, który będzie cię poganiać, żadnego noworocznego postanowienia. Po prostu pójdziesz – bo będziesz się przy tym bawić.

Udostępnij
Kategoria Wyszukiwanie Koszyk