Odkryj 7 czeskich superfoods z własnego ogrodu
Kiedy mówi się o superżywności, większość ludzi wyobraża sobie egzotyczne jagody z Amazonii, nasiona chia sprowadzane z Meksyku czy spirulinę z tropikalnych jezior. Tymczasem prawda jest taka, że jedne z najsilniejszych naturalnych źródeł witamin, minerałów i przeciwutleniaczy rosną dosłownie tuż za płotem – w ogródkach, w rowach przy drogach czy na skraju lasu. Czeskie superżywności, które być może rosną wprost w waszym ogrodzie, a nawet o tym nie wiecie, mogą śmiało konkurować z jakimkolwiek drogim proszkiem ze sklepu ze zdrową żywnością. Co więcej, są za darmo, świeże i całkowicie lokalne.
Pojęcie „superżywność" nie ma żadnej oficjalnej definicji naukowej, ale ogólnie określa się nim żywność o wyjątkowo wysokim stężeniu składników odżywczych korzystnych dla zdrowia człowieka. Co ciekawe, wiele z nich rośnie w strefie umiarkowanej Europy Środkowej od niepamiętnych czasów i nasi przodkowie powszechnie je wykorzystywali – zarówno w kuchni, jak i w ludowym lecznictwie. Dopiero wraz z nadejściem zglobalizowanego przemysłu spożywczego i marketingu zaczęliśmy je pomijać na rzecz modnych importów. Najwyższy więc czas spojrzeć pod nogi i na nowo odkryć to, co tu zawsze było.
Wypróbuj nasze naturalne produkty
Pokrzywa, dzika róża, rokitnik i inne skarby czeskiego ogrodu
Pokrzywa zwyczajna jest prawdopodobnie najbardziej niedocenianą rośliną czeskiego krajobrazu. Większość ogrodników uważa ją za uciążliwy chwast i stara się jej pozbyć, a tymczasem pokrzywa należy do czołówki pod względem wartości odżywczych. Zawiera więcej żelaza niż szpinak, jest bogata w witaminę C, witaminę K, wapń i krzem, a ponadto wykazuje silne właściwości przeciwzapalne. Herbata z pokrzywy od stuleci stosowana jest do detoksykacji organizmu i wspomagania nerek. Młode liście pokrzywy zbierane wiosną można blanszować i dodawać do zup, smoothie lub dań szpinakowych. Jak podaje baza danych roślin leczniczych Europejskiej Agencji Leków (EMA), pokrzywa jest oficjalnie uznaną tradycyjną rośliną leczniczą o udokumentowanym zastosowaniu w problemach z drogami moczowymi i dolegliwościach reumatycznych.
Kto z kolei nie zna dzikiej róży, której czerwone owoce – owoce dzikiej róży – zdobią polne drogi i miedze od nizin aż po tereny podgórskie? Owoc dzikiej róży jest jednym z najbogatszych naturalnych źródeł witaminy C w ogóle – zawiera jej mniej więcej dwadzieścia razy więcej niż cytryna. Oprócz tego jest pełen flawonoidów, karotenoidów i pektyny, która wspiera zdrowe trawienie. Herbata z dzikiej róży to klasyka czeskiej domowej apteczki, ale z owoców dzikiej róży można przygotować również dżem, syrop lub delikatny proszek dodawany do jogurtów i owsianek. Badanie opublikowane w czasopiśmie Phytomedicine potwierdziło, że regularne spożywanie proszku z dzikiej róży może przyczyniać się do zmniejszenia bólu stawów i poprawy ruchomości u osób z chorobą zwyrodnieniową stawów.
Rokitnik zwyczajny to kolejny niezwykły gatunek, który w ostatnich latach zyskuje zasłużoną uwagę. Te drobne pomarańczowe jagody rosnące na ciernistych krzewach zawierają unikalną kombinację witamin C, E, A oraz rzadkich kwasów tłuszczowych omega-7, które w świecie roślinnym występują niezwykle rzadko. Kwasy omega-7 wspierają zdrowie błon śluzowych, skóry i układu sercowo-naczyniowego. Rokitnik jest przy tym absolutnie niewymagający w uprawie – znosi suszę, mróz i ubogie gleby, więc nadaje się nawet na miejsca, gdzie inne krzewy owocowe nie prosperują. Z jagód wyciska się sok, produkuje olej lub zamraża się je i dodaje do smoothie. Jedna szklanka soku z rokitnika pokrywa dzienne zalecane spożycie witaminy C wielokrotnie.
Jest jeszcze czarny bez, drzewo tak pospolite, że większość ludzi postrzega je jako element krajobrazu bez głębszego zastanowienia. Tymczasem kwiaty czarnego bzu zawierają flawonoidy o udowodnionych właściwościach przeciwwirusowych i immunostymulujących. Syrop z czarnego bzu to tradycyjny domowy lek na przeziębienie i grypę, a współczesne badania potwierdzają jego skuteczność – metaanaliza badań opublikowana w Journal of Functional Foods wykazała, że ekstrakty z czarnego bzu mogą skrócić czas trwania i złagodzić objawy infekcji dróg oddechowych. Kwiaty bzu ponadto doskonale nadają się do przygotowania pachnącego syropu, lemoniady lub smażonych kwiatów w cieście, które w czeskiej kuchni są ulubionym przysmakiem.
Mniej znaną, ale za to niezwykle wartościową rośliną jest aronia czarnoowocowa. Ten niepozorny krzew o ciemnofioletowych owocach jest na czeskich ogrodach uprawiany raczej jako roślina ozdobna, ale jego jagody należą do żywności o najwyższej zawartości przeciwutleniaczy w ogóle. Wartość ORAC (miara zdolności antyoksydacyjnej) aronii przewyższa borówki, granaty i acai. Aronia zawiera wysokie ilości antocyjanów, które chronią komórki przed stresem oksydacyjnym, wspierają zdrowie naczyń krwionośnych i mogą przyczyniać się do regulacji ciśnienia krwi. Owoce mają nieco cierpki smak, dlatego najczęściej przerabia się je na dżem, kompot lub ciastka, ewentualnie suszy i dodaje do musli.
Mniszek lekarski to kolejna wszechobecna roślina, którą większość ogrodników bezlitośnie wyrywa z trawnika. Tymczasem praktycznie wszystkie części mniszka są jadalne i lecznicze. Liście zawierają więcej betakarotenu niż marchew, są bogate w żelazo, potas i witaminy z grupy B. Korzeń mniszka tradycyjnie stosowany jest do wspomagania funkcji wątroby i pęcherzyka żółciowego. Młode liście nadają się do wiosennych sałatek, kwiaty można przerobić na miód z mniszka, a z prażonych korzeni przygotowuje się namiastkę kawy, która nie zawiera kofeiny, ale dostarcza przyjemnego gorzkiego smaku. Jak zauważył słynny szwajcarski lekarz i botanik Paracelsus: „Wszystkie łąki i pastwiska są apteką." A mniszek jest tego doskonałym dowodem.
Siódemkę czeskich superżywności zamyka lipa, a ściślej mówiąc kwiat lipy. Lipa jest drzewem narodowym, a jej słodko pachnące kwiaty zbiera się w czerwcu i lipcu. Herbata lipowa jest jednym z najstarszych domowych leków na gorączkę, bezsenność i lęk. Zawiera flawonoidy, substancje śluzowe i olejki eteryczne o właściwościach uspokajających i przeciwzapalnych. Ale to nie wszystko – kwiat lipy wspomaga pocenie się, co pomaga w naturalnym obniżaniu temperatury ciała podczas przeziębienia. W czasach, gdy wiele osób szuka naturalnych alternatyw dla syntetycznych leków na sen, herbata lipowa jest zaskakująco skutecznym i całkowicie bezpiecznym rozwiązaniem.
Dlaczego warto wybierać lokalne superżywności
Nasuwa się pytanie, po co właściwie inwestować w drogie importowane superżywności, skoro porównywalne lub nawet lepsze wartości odżywcze oferują rośliny z własnego ogrodu? Odpowiedź jest prosta – marketing. Egzotyczne superżywności czerpią z opowieści o dalekich krainach i rdzennych tradycjach, podczas gdy pokrzywa czy mniszek żadnej romantycznej historii nie mają. Są zbyt pospolite, zbyt dostępne, zbyt „nasze". Ale właśnie w tym tkwi ich największa zaleta.
Lokalne superżywności mają w porównaniu z importowanymi produktami kilka zasadniczych zalet. Po pierwsze, są świeże – nie muszą podróżować tysiące kilometrów, dzięki czemu zachowują maksimum składników odżywczych. Po drugie, ich ślad ekologiczny jest minimalny. Podczas gdy kilogram nasion chia z Ameryki Południowej czy jagód goji z Chin zostawia za sobą ogromny ślad węglowy związany z transportem, suszeniem i pakowaniem, owoce dzikiej róży zebrane na jesiennym spacerze nie obciążają planety wcale. A po trzecie, czeskie superżywności są przystosowane do lokalnych warunków, rosną bez sztucznych nawozów i pestycydów, a ich zbieranie dodatkowo wyciąga nas na zewnątrz, w naturę, co samo w sobie jest korzystne dla zdrowia psychicznego.
Przykład z praktyki pięknie ilustruje, jak łatwo można włączyć te rośliny do codziennego jadłospisu. Pani Marta z Wysoczyzny Czesko-Morawskiej, ogrodniczka i była nauczycielka, trzy lata temu zaczęła systematycznie zbierać i przetwarzać owoce i zioła ze swojego ogrodu i okolicznych łąk. Wiosną przygotowuje zupy z pokrzywy i sałatki z mniszka, latem zbiera kwiaty lipy i czarnego bzu na syropy, jesienią przetwarza owoce dzikiej róży, rokitnik i aronię na dżemy i suszone mieszanki. Według jej słów przez ostatnie trzy zimy znacznie zmniejszyła się u niej liczba przeziębień, poprawiło się trawienie i ogólnie czuje się bardziej energiczna. Oczywiście indywidualne doświadczenie nie jest dowodem naukowym, ale podobne historie powtarzają się u wielu osób, które powróciły do tradycyjnego wykorzystywania lokalnych roślin.
Ważne jest jednak wspomnieć także o praktycznej stronie rzeczy. Przy zbieraniu jakichkolwiek dziko rosnących roślin należy przestrzegać podstawowych zasad. Zbierajcie tylko w miejscach, które nie są narażone na pestycydy, zanieczyszczenia przemysłowe czy intensywny ruch drogowy. Zawsze zbierajcie tylko te rośliny, które pewnie rozpoznajecie – w przypadku wątpliwości lepiej zostawić roślinę w spokoju. W przypadku niektórych gatunków, takich jak rokitnik czy aronia, łatwiej jest posadzić krzew w ogrodzie i mieć kontrolę nad jakością owoców. I wreszcie – nawet naturalne superżywności należy spożywać rozsądnie i różnorodnie, żadna pojedyncza żywność nie jest cudownym lekiem na wszystko.
Warto również wspomnieć, że zainteresowanie czeskimi superżywnościami rośnie także w kręgach naukowych. Badacze z Czeskiego Uniwersytetu Rolniczego w Pradze od dawna zajmują się analizą składu odżywczego dzikich owoców i ziół leczniczych, a ich wyniki potwierdzają, że tradycyjne czeskie rośliny zawierają porównywalną lub wyższą ilość substancji bioaktywnych niż wiele promowanych egzotycznych superżywności. Trend ten odzwierciedla również rosnąca oferta lokalnych produktów w sklepach ze zdrową żywnością – suszony rokitnik, proszek z dzikiej róży czy sok z aronii stają się zwykłą częścią asortymentu.
Powrót do lokalnych źródeł żywienia nie jest jedynie modnym trendem, lecz logicznym krokiem w czasach, gdy coraz więcej ludzi szuka zrównoważonych sposobów odżywiania. Czeskie superżywności – pokrzywa, dzika róża, rokitnik, czarny bez, aronia, mniszek i kwiat lipy – są dostępne, skuteczne i ekologiczne. Wystarczy rozejrzeć się wokół siebie, trochę się dowiedzieć o prawidłowym zbieraniu i przetwarzaniu i zacząć korzystać z tego, co sama natura nam oferuje. Być może najlepsza apteka i sklep ze zdrową żywnością znajdują się rzeczywiście tuż za drzwiami – w waszym własnym ogrodzie.