Jak dieta wpływa na skórę, gdy unikasz ekstremów i wybierasz zrównoważony jadłospis
Skóra jest szczególnym rodzajem „dziennika". Dyskretnie zapisuje, jak się śpi, ile jest stresu, czy pije się wystarczająco dużo wody, ale także to, co pojawia się na talerzu. Nie jest przypadkiem, że w ostatnich latach tak dużo mówi się o tym, jak dieta wpływa na skórę. Skóra jest największym organem ciała i jednocześnie bardzo wrażliwa – gdy wewnątrz coś się „tarło" przez dłuższy czas, często wcześniej czy później zobaczymy to w lustrze. Mimo to warto stąpać twardo po ziemi: jedzenie nie jest magiczną pigułką i na trądzik, egzemę czy różowaty nie ma uniwersalnego jadłospisu dla każdego. Wpływ diety jest jednak u wielu osób zaskakująco wyraźny, zwłaszcza jeśli połączy się z rozsądną pielęgnacją skóry i łagodniejszym tempem życia.
Pytanie „co jeść dla zdrowej skóry" dlatego nie jest tylko trendem z Instagrama. To praktyczny temat, który dotyczy energii, równowagi hormonalnej oraz tego, ile zapalenia utrzymuje się w ciele na dłuższą metę. I właśnie dieta przeciwzapalna jest dziś wymieniana jako jeden z najbardziej naturalnych sposobów na ulgę dla skóry – nie tylko z powodu pryszczy, ale także z powodu wrażliwości, zaczerwienienia, matowego odcienia czy przedwczesnego starzenia.
Jak dieta wpływa na skórę: zapalenie, cukier i „wewnętrzny klimat" ciała
Kiedy mówi się, że jedzenie wpływa na skórę, nie chodzi tylko o witaminy. W tle dzieje się kilka procesów naraz. Pierwszym jest zapalenie – nie to ostre, gdy człowiek pada ofiarą wirusa, ale ciche, długotrwałe, które może wspierać nadwrażliwość skóry, zaczerwienienie i tworzenie się niedoskonałości. Drugim jest wahanie poziomu cukru we krwi, które wiąże się z wahaniami hormonalnymi, a u niektórych osób także ze zwiększoną produkcją sebum. Trzecim jest mikrobiom jelitowy, czyli społeczność bakterii w jelitach. Brzmi to odlegle, ale jelito i skóra komunikują się ze sobą bardziej, niż wcześniej sądzono – przez układ odpornościowy i sygnały metaboliczne.
Badania często wspominają, że dieta o wysokim indeksie glikemicznym (czyli dużo słodyczy, białego pieczywa, napojów słodzonych) może u części ludzi pogarszać trądzik. Podobnie u niektórych osób omawiany jest wpływ produktów mlecznych, zwłaszcza odtłuszczonego mleka, na skórę trądzikową – nie dotyczy to wszystkich, ale warto obserwować własne reakcje. Przejrzyście to podsumowują na przykład informacje na stronie American Academy of Dermatology (AAD), która zwraca uwagę, że związek diety i trądziku jest indywidualny, ale u części pacjentów zmiany w jadłospisie pomagają: https://www.aad.org/public/diseases/acne/causes/diet
Ważne jest również to, co dzieje się ze skórą przy długotrwałym wysokim spożyciu cukru. W organizmie może dochodzić do procesu zwanego glikacją, w którym cukry wiążą się z białkami (w tym kolagenem) i pogarszają ich elastyczność. Nie oznacza to, że człowiek nigdy już nie powinien zjeść ciasta, ale że zrównoważone jedzenie dla zdrowej skóry to raczej codzienny rytm niż jednorazowa „detoks" akcja.
A potem jest jeszcze jedna rzecz, którą ludzie często lekceważą: skóra nie lubi ekstremów. Zbyt restrykcyjne diety, długotrwałe głodówki lub przeciwnie, ciągłe „podjadanie" słodyczy mogą prowadzić do tego, że ciało oszczędza, gdzie tylko może – a skóra to odczuje. W codziennym życiu może to wyglądać niepozornie: rano kawa i bułka, w południe szybka pizza, po południu ciasteczko, wieczorem coś „na ząb". Kalorie może się zgadzają, ale składniki odżywcze często nie. A skóra może wyglądać na zmęczoną, suchą lub podrażnioną, nawet jeśli inwestuje się w drogą kosmetykę.
Co jeść dla zdrowej skóry: dieta przeciwzapalna w praktyce, bez ekstremów
Kiedy mówi się o tym, co jeść dla zdrowej skóry, najlepiej działają proste zasady, które można stosować długoterminowo. Dieta przeciwzapalna nie polega na zakazie wszystkiego, co dobre. To raczej sposób na częstsze wybieranie produktów, które pomagają ciału uspokajać wewnętrzny „szum" – i tym samym mogą poprawiać wygląd skóry.
Dużą rolę odgrywają tłuszcze. Skóra jest naturalnie chroniona barierą skórną, która potrzebuje jakościowych lipidów. W praktyce oznacza to preferowanie nienasyconych tłuszczów: oliwa z oliwek, awokado, orzechy, nasiona. Szczególnie często wymienia się kwasy omega-3 (na przykład z tłustych ryb, siemienia lnianego lub orzechów włoskich), ponieważ są związane z regulacją procesów zapalnych. Przegląd o omega-3 i ich roli w organizmie oferuje również Harvard T.H. Chan School of Public Health: https://www.hsph.harvard.edu/nutritionsource/omega-3-fats/
Obok tłuszczów jest warzywa i owoce, czyli źródło antyoksydantów. Antyoksydanty pomagają zrównoważyć stres oksydacyjny, który zwiększa się na przykład przy braku snu, w stresie lub w zanieczyszczonym środowisku. Nie chodzi o pogoń za „superfoodami", ale o różnorodność: ciemne liście, brokuły, marchew, papryki, borówki, cytrusy. Kto chce pomóc skórze, często zrobi więcej, dodając porcję warzyw do obiadu i kolacji, niż kupując drogi proszek do smoothie.
Białka to kolejny element układanki. Skóra nieustannie się odnawia i potrzebuje materiału budulcowego. Jakościowe źródła – rośliny strączkowe, ryby, jajka, fermentowane produkty mleczne (jeśli pasują), tofu lub tempeh – mogą być dla zdrowej skóry ważne zwłaszcza w okresach, gdy skóra jest osłabiona (po zimie, po chorobie, w stresie). Do gry wchodzi także cynk i selen, które często wymienia się w kontekście gojenia i odporności – znajdziemy je na przykład w pestkach dyni, jajkach, roślinach strączkowych lub orzechach brazylijskich (w ich przypadku wystarczy naprawdę mało).
Interesującym rozdziałem jest błonnik. Nie tylko wspomaga trawienie, ale także wspiera różnorodność mikrobiomu jelitowego, który może wpływać na stan skóry. Błonnik znajduje się w pełnoziarnistych produktach zbożowych, roślinach strączkowych, warzywach, owocach, nasionach. Gdy znika z diety i jest zastępowany białą mąką i słodyczami, ciało często wcześniej czy później „zakomunikuje" to również przez skórę.
A co z reżimem picia? Nawodnienie jest ważne, ale nie jest tak, że osiem szklanek wody dziennie automatycznie wymaże zmarszczki. Woda pomaga ogólnemu funkcjonowaniu organizmu, ale zdrowa skóra to bardziej kwestia bariery i tłuszczów niż tego, by „wlać w siebie" jak najwięcej płynów. Mimo to, jeśli ktoś przez cały dzień pije tylko kawę i słodzone napoje, skóra może być bardziej zmęczona i wrażliwa.
Dla lepszego wyobrażenia, jak może wyglądać zrównoważone jedzenie, które pomoże zdrowej skórze, można trzymać się prostego zasady: w każdym głównym posiłku mieć coś błonnikowego (warzywa/rośliny strączkowe/pełnoziarniste), coś białkowego i trochę jakościowego tłuszczu. Nie chodzi o doskonałość, ale o trend.
Przykład z życia: gdy skóra uspokaja się, bez życia „na wodzie i sałacie"
W codziennym dniu może to wyglądać tak: człowiek pracuje w biurze, terminy się zbliżają, obiad często jest pobieżny. Kilka tygodni jedzie na słodkich śniadaniach i szybkich przekąskach, wieczorem już nie ma energii do gotowania. Skóra nagle jest błyszcząca, czasem pojawiają się zapalne pryszcze, a policzki są podrażnione. Nie że kosmetyki są złe, po prostu skóra ma „pełne ręce roboty".
Potem następuje drobna zmiana, która nie jest heroiczna: zamiast słodkiego śniadania zaczyna się jeść owsiankę z jogurtem lub alternatywą roślinną, orzechami i owocami. Do obiadu dodaje się kilka razy w tygodniu sałatkę z roślin strączkowych lub rybę z warzywami i ryżem, wieczorem prostą zupę i pieczywo z lepszej mąki. Słodkości nie znikają, ale przesuwają się raczej na weekend i już nie są „hamulcem bezpieczeństwa" każdego dnia. Po miesiącu często dzieje się coś niepozornego: skóra nie jest doskonała jak z reklamy, ale jest spokojniejsza, mniej reaktywna i wydaje się żywsza. A przede wszystkim – zmiana jest trwała.
Jak trafnie mówi cytat, który w różnych wersjach przypisuje się Michaelowi Pollanowi: „Jedz jedzenie. Nie za dużo. Głównie rośliny." W kontekście skóry ma to sens: im bardziej dieta opiera się na prawdziwych produktach, a mniej na przemysłowo przetworzonych „czymś", tym więcej ciało ma z czego budować i czym się uspokajać.
Zrównoważone jedzenie, które pomoże zdrowej skórze: na co zwrócić uwagę i co próbować stopniowo
W praktyce największa różnica jest w tym, co się je często, nie wyjątkowo. Jeśli dieta przeciwzapalna ma mieć realny wpływ, warto przyjrzeć się kilku typowym „wyzwalaczom" i jednocześnie zostawić sobie przestrzeń na indywidualność. Ktoś może być bardziej wrażliwy na produkty mleczne, inny na dużą ilość cukru, kolejny na alkohol. A w przypadku niektórych problemów skórnych (na przykład egzemy) rolę odgrywa także genetyka i alergie – wtedy warto współpracować z dermatologiem lub alergologiem.
Jednocześnie warto myśleć o skórze jako o systemie, który reaguje z opóźnieniem. Dziś zjedzona czekolada nie musi zrobić pryszcza jutro – ale jeśli słodkie i ultra przetworzone produkty gromadzą się każdego dnia, ciało może wpaść w tryb, który skórze nie służy. Podobnie działa sen: jedna nieprzespana noc jest nieprzyjemna, ale długoterminowy krótki sen często objawia się także na skórze.
Co więc zazwyczaj warto spróbować jako pierwsze, gdy mowa o jak dieta wpływa na skórę?
Jedyna praktyczna lista, którą da się utrzymać
- Dodać każdego dnia co najmniej 2-3 porcje warzyw (nawet mrożonych) i jedną porcję owoców, aby zwiększyć spożycie antyoksydantów i błonnika.
- Wymienić część białego pieczywa i słodyczy na pełnoziarniste zboża, rośliny strączkowe lub ziemniaki – dla stabilniejszej energii i mniejszych wahań cukru.
- Wprowadzić jakościowe tłuszcze (oliwa z oliwek, orzechy, nasiona) i 1-2 razy w tygodniu tłustą rybę, jeśli dieta na to pozwala.
- Uspokoić „płynne cukry": napoje słodzone i energetyczne często robią więcej szkody niż deser po obiedzie.
- Obserwować własne reakcje na produkty mleczne, alkohol i wysoko przetworzone produkty – bez paniki, raczej jako eksperyment na 3-4 tygodnie.
Ważne jest, by nie przesadzać z restrykcjami. Skóra nie lubi stresu, a ten może powstać też z tego, że człowiek stara się jeść „idealnie". Ponadto wiele produktów, które są korzystne dla skóry, jest jednocześnie bardziej przyjaznych dla planety: rośliny strączkowe, sezonowe warzywa, orzechy, pełnoziarniste zboża. I to ładnie wpisuje się w filozofię zrównoważonego stylu życia – mniej odpadów, więcej prostoty, więcej prawdziwego jedzenia.
Kiedy to wszystko się złoży, odpowiedź na pytanie co jeść na zdrową skórę brzmi właściwie zaskakująco zwyczajnie: jedzenie, które jest różnorodne, jak najmniej przemysłowo przetworzone i które utrzymuje energię stabilną. Skóra wtedy często przestaje „krzyczeć" i zaczyna po prostu cicho funkcjonować – co jest być może najlepszym stanem, jaki można osiągnąć. A jeśli mimo zmian w jadłospisie problemy ze skórą wracają lub się pogarszają, jest to jednocześnie uczciwe przypomnienie, że zdrowa skóra to nie tylko kwestia diety, ale także profesjonalnej opieki, hormonów, genetyki i czasem po prostu tego, że ciało potrzebuje dodatkowej pomocy.