facebook
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Syrniki to delikatne placuszki twarogowe, które pokochasz na śniadanie i na przekąskę.

Kto kiedykolwiek podróżował po Europie Wschodniej lub po prostu lubi próbować nowe klasyki śniadaniowe, najprawdopodobniej już natknął się na tę nazwę. Syrniki (po czesku czasami pisze się również syrniky) to delikatne placki twarogowe, które wyglądają trochę jak naleśniki, trochę jak małe kluski do ręki – a smakują tak, że łatwo do nich wracać. Nie jest to jednak żadna modna nowinka z Instagrama, ale tradycyjne danie, które przekazywane jest w rodzinach z pokolenia na pokolenie. I może właśnie dlatego dziś znów zyskuje na popularności: jest proste, sycące, zmienne i przy dobrym przygotowaniu zaskakująco lekkie.

W języku czeskim często używa się opisowego określenia naleśniki twarogowe, choć syrniki mają własną osobowość. Nie są tak "ciasto-centryczne" jak klasyczne naleśniki – ich podstawą jest twaróg. Dzięki temu są wilgotne wewnątrz, z delikatnie przypieczoną powierzchnią, i świetnie sprawdzają się zarówno na słodko z owocami, jak i z mniej słodkimi dodatkami, na przykład z jogurtem lub kwaśną śmietaną. A gdy potrzeba odciążenia smażenia, istnieje też wariant syrniki w piekarniku, który nadaje się na zwykły poranek, kiedy nie chce się stać przy patelni.

Czym są syrniki i czym różnią się od zwykłych naleśników

Pytanie „czym są syrniki" wydaje się proste, ale odpowiedź ma kilka interesujących szczegółów. Syrniki pochodzą głównie z kuchni ukraińskiej i rosyjskiej, a ich nazwa związana jest ze słowem oznaczającym twaróg (w niektórych językach twaróg nazywa się „syr"). Nie są to więc placki serowe w naszym rozumieniu, ale placki twarogowe. W tradycyjnej formie przygotowuje się je z twarogu, jajek, odrobiny mąki (lub kaszy manny) i słodzidła. Ciasto jest gęstsze niż naleśnikowe, formuje się je w mniejsze kulki, które następnie obtacza się w mące, aby lepiej się smażyły i trzymały kształt.

Na pierwszy rzut oka nasuwa się porównanie z czeskimi naleśnikami twarogowymi, ale różnica tkwi głównie w proporcjach składników. W syrnikach twaróg jest główną gwiazdą, mąka jest raczej spoiwem. Dzięki temu mają wyższy udział białka, są bardziej sycące i smakują bardziej „mlecznie". Jednocześnie są wrażliwsze na jakość i konsystencję twarogu: gdy jest zbyt mokry, ciasto się klei i rozpada. Gdy jest zbyt suchy, gotowe placki mogą wydawać się kruszące. Dobrze dobrany twaróg to więc połowa sukcesu.

Jeśli gdzieś syrniki naprawdę pokazują się w najlepszej formie, to na prostym śniadaniu. Wyobraźcie sobie zwykły poranek: na zewnątrz szaro, w domu pośpiech, w lodówce został twaróg, który miał trafić do ciasta. Zamiast skomplikowanego pieczenia wystarczy kilka minut i na stole są ciepłe placki z owocami. Dzieci biorą je do ręki, dorośli piją do nich kawę – i zwykły dzień staje się znośniejszy. Dokładnie takie jest czar syrników: nie wymagają uroczystej okazji, ale potrafią ją stworzyć.

Pod względem wartości odżywczych można łatwo przekształcić syrniki w „czystszą" wersję. Zamiast białego cukru można użyć mniej słodzidła lub postawić na owoce, mąkę ograniczyć do minimum, a smażenie zastąpić pieczeniem. A ponieważ jest to danie, które zwykle podaje się z owocami, jogurtem lub dodatkowym twarogiem, naturalnie nasuwa się również połączenie z podejściem zrównoważonym: sezonowe owoce, lokalne produkty mleczne, minimum opakowań i brak zbędnych półproduktów.

Jeśli interesuje Was, jakie składniki tworzą zdrową dietę i dlaczego warto kontrolować dodatek cukru, dobrym drogowskazem mogą być zalecenia wiarygodnych instytucji, na przykład Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczące spożycia wolnych cukrów: https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/healthy-diet. Nie chodzi o to, aby uczynić z syrników dietetyczny projekt, lecz o przyjemne przypomnienie, że słodkie śniadanie może być także rozsądne.

Przepis na syrniki: prosty podstawowy skład, który można modyfikować

Dobrą wiadomością jest to, że przepis na syrniki nie jest żadną alchemią. Gdy uda się osiągnąć odpowiednią konsystencję, reszta to już tylko kwestia smaku. W praktyce najczęściej rozważa się dwie rzeczy: jaki twaróg użyć i ile mąki dodać. Ogólnie rzecz biorąc, im suchszy i gęstszy twaróg, tym mniej mąki potrzeba. A im mniej mąki, tym bardziej „syrnikowy" będzie rezultat – czyli wilgotny, twarogowy, delikatny.

Podstawowe składniki są zaskakująco krótkie i to jest właściwie zaleta: człowiek dokładnie wie, co je. Do ciasta czasem dodaje się także szczyptę soli (nawet do słodkich dań ma to sens), wanilię lub skórkę cytrynową. Niektórzy przysięgają na kaszę manną zamiast części mąki, ponieważ potrafi wchłonąć wilgoć i ciasto lepiej trzyma się razem. A gdy chce się uzyskać naprawdę delikatną strukturę, twaróg można krótko zmiksować lub przesiać, aby nie pozostały w nim grudki.

Podstawowy przepis na syrniki (na około 10–12 mniejszych placków)

  • 500 g twarogu (najlepiej tłustszego i raczej suchszego)
  • 1–2 jajka (w zależności od wielkości i konsystencji twarogu)
  • 2–4 łyżki mąki do ciasta (w razie potrzeby)
  • 1–2 łyżki cukru lub innego słodzidła (można zmniejszyć)
  • wanilia lub skórka cytrynowa (opcjonalnie)
  • szczypta soli
  • mąka do obtaczania i formowania
  • tłuszcz do smażenia (jeśli robione są na patelni)

Proces jest prosty: twaróg miesza się z jajkiem, cukrem, solą i ewentualnym aromatem. Mąkę dodaje się stopniowo – celem jest ciasto, które trzyma kształt, ale nie jest jak „kluska". Z masy mokrymi lub lekko oprószonymi mąką dłońmi formuje się małe kulki, które się spłaszcza i lekko obtacza w mące. Następnie przystępuje się do smażenia lub pieczenia.

Na patelni syrniki robi się na średnim ogniu, aby zdążyły się podgrzać również wewnątrz, a powierzchnia się nie przypaliła. Często pomaga najpierw nadać im kolor z obu stron, a potem na minutę lub dwie „dopiec" pod pokrywką. Wynik ma być na zewnątrz złoty, wewnątrz wilgotny i twarogowy, nie płynny, ale też nie suchy.

A teraz jedna drobnostka, która w prawdziwym życiu ratuje nerwy: gdy ciasto nadal się klei i rozpada, nie trzeba do niego dosypywać mąki garściami. Pomaga włożyć je na 10–15 minut do lodówki, aby stężało, lub dodać łyżkę kaszy manny i pozwolić jej chwilę napęcznieć. Brzmi to banalnie, ale różnica bywa ogromna.

Z czym podawać syrniki? Tradycyjnie z kwaśną śmietaną i dżemem, ale świetnie sprawdzają się również z białym jogurtem, twarogiem, miodem, cynamonem, świeżymi owocami lub owocowym sosem. Dla mniej słodkiej wersji można zmniejszyć cukier w cieście i postawić smak na owocach – na przykład na borówkach, które krótko podgrzewa się na patelni. W takiej chwili warto przypomnieć sobie prostą zasadę: mniej znaczy często więcej, zwłaszcza gdy baza jest dobrej jakości.

„Najlepszy przepis to taki, który można powtórzyć nawet w poniedziałkowy poranek," mówi się czasem w kuchni z przymrużeniem oka – i syrniki dokładnie do tej kategorii należą.

Syrniki w piekarniku: gdy chce się mniej tłuszczu i więcej wygody

Wariant syrniki w piekarniku jest idealny dla tych, którzy nie mają ochoty pilnować patelni, lub chcą ograniczyć smażenie. Smak będzie nieco inny: mniej „przypieczony", bardziej delikatny i twarogowy. Ale właśnie to może komuś odpowiadać, zwłaszcza gdy syrniki podawane są z owocami i bardziej kremowym dodatkiem.

Proces jest zasadniczo taki sam jak na patelni, tylko syrniki układa się na blasze z papierem do pieczenia. Często zaleca się lekko je posmarować roztopionym masłem lub olejem, aby powierzchnia nie wyschła i nabrała koloru. Piecze się je w temperaturze około 180–200 °C, w zależności od piekarnika i wielkości placków, przez około 15–25 minut. W połowie czasu można je ostrożnie obrócić, ale nie jest to zawsze konieczne – zależy to od tego, jak bardzo ma się utworzyć złocista powierzchnia.

Dużą zaletą pieczenia jest konsystencja: gdy ciasto jest zrobione poprawnie, syrniki w piekarniku zachowują się przewidywalnie. Ponadto można je przygotować w większej ilości, więc nadają się na weekendowe śniadanie dla rodziny lub na brunch, gdy przy stole zmieniają się talerze i nikt nie chce czekać, aż usmaży się kolejna porcja.

W praktycznym funkcjonowaniu gospodarstwa domowego często pojawia się też pytanie, co zrobić, gdy zostaną. I tutaj syrniki są zaskakująco praktyczne: w lodówce wytrzymują i można je następnego dnia krótko podgrzać na patelni, w piekarniku lub na sucho na nieprzywierającej patelni. Niektórym smakują nawet na zimno, na przykład z jogurtem do pudełka na drogę. Takie danie ma szczególny urok – nie jest jednorazowe, potrafi dostosować się do dnia.

I jeszcze jeden szczegół, który warto wspomnieć: pieczona wersja kusi, by zrobić syrniki „zbyt zdrowo" i usunąć wszystko, co trzyma strukturę. Jednak i tutaj obowiązuje zasada, że trochę mąki lub kaszy manny ma swoje znaczenie. Rezultatem nie powinien być kruszący się twaróg na blasze, ale placuszek, który trzyma kształt i można go jeść widelcem lub ręką.

Kiedy ktoś pyta, czy lepsze są naleśniki twarogowe na patelni, czy syrniki w piekarniku, odpowiedź bywa zaskakująco prosta: zależy od nastroju i czasu. Patelka daje bardziej wyraziste przypiekanie i „deserowy" wrażenie, piekarnik oferuje spokój i prostotę. I obie drogi prowadzą do śniadania, które nie opiera się na sztucznych smakach, ale na zwykłym twarogu, jajku i kilku podstawowych składnikach.

W czasach, gdy często szuka się szybkich dań, które nie zapełniają kuchni opakowaniami i półproduktami, syrniki wydają się małym powrotem do normalności. Wystarczy kupić dobrej jakości twaróg, uzupełnić go o sezonowe owoce i zamiast skomplikowanych słodyczy powstaje coś, co cieszy smak i uczucie, że w domu gotuje się prawdziwe jedzenie. A czyż nie o to właśnie chodzi w dobrym śniadaniu? Prostota, która działa.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk