facebook
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Upcykling odzieży ma sens, ponieważ zmniejsza ilość odpadów i zmienia podejście do zakupów.

Upcykling ubrań brzmi jak kolejne modne hasło ze świata mody, ale w rzeczywistości jest to bardzo praktyczne podejście, które może zmienić sposób, w jaki patrzymy na naszą własną szafę. W czasach, gdy ubrania są produkowane szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a ceny często kuszą do impulsywnych zakupów, rośnie również ilość odpadów tekstylnych. I tu pojawia się pytanie: czy koszulka z małą dziurą lub sukienka, która już „nie jest tą samą", naprawdę musi skończyć w koszu?


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Czym jest upcykling i dlaczego się o nim tyle mówi

Kiedy dyskutuje się o tym, czym jest upcykling, najczęściej mówi się o „podniesieniu" starych rzeczy do nowych – najlepiej bardziej wartościowych i praktycznych. W przeciwieństwie do recyklingu, który często rozkłada i ponownie przetwarza materiały (co bywa energochłonne i nie zawsze możliwe), upcykling ubrań korzysta z tego, co już istnieje. Wykorzystuje się tkaninę, krój, guziki, zamki, hafty czy nawet tylko kawałki tekstyliów, aby nadać im nowe życie w postaci innej odzieży lub dodatku.

Upcykling jest bliski temu, co kiedyś było powszechne: przerabianie, cerowanie, skracanie, przerabianie dziecięcych ubrań „po rodzeństwie". Dziś wracamy do tego z nowym słownikiem i często z inną motywacją. Nie chodzi tylko o oszczędność, ale o bardziej zrównoważoną garderobę, kreatywność i próbę ograniczenia wpływu przemysłu mody na planetę.

A że te wpływy nie są małe, potwierdzają autorytatywne źródła. Na przykład Program Środowiskowy ONZ (UNEP) od dawna zwraca uwagę na wysoką ślad ekologiczną tekstyliów – od zużycia wody przez chemikalia po emisje związane z produkcją i transportem. Kto chce uzyskać obraz z pierwszej ręki, może zacząć na przykład tutaj (sekcje poświęcone zrównoważonej konsumpcji i produkcji często wspominają również sektor tekstylny).

Upcykling jest przy tym zaskakująco „niskoprogowy". Nie trzeba od razu kupować maszyny do szycia, studiować konstrukcji krojów ani zmieniać całego stylu. Wystarczy zacząć zwracać uwagę na to, co już jest w domu, i zastanowić się: czy można to zmodyfikować, aby znów cieszyło noszenie?

Dlaczego upcykling jest dobry: więcej niż tylko oszczędność pieniędzy

Kiedy szuka się odpowiedzi na pytanie dlaczego upcykling jest dobry, większość ludzi najpierw myśli o portfelu. Tak, przerobienie koszuli na bluzkę czy przemiana dżinsów na szorty może zaoszczędzić pieniądze. Jednak korzyści są często głębsze i długoterminowe.

Przede wszystkim jest tu ograniczenie odpadów tekstylnych. Tekstylia należą do problematycznych rodzajów odpadów między innymi dlatego, że są mieszanką materiałów (na przykład bawełna z elastanem, poliester z wiskozą), co komplikuje recykling. Upcykling ubrań omija ten problem – materiał nie jest rozkładany, tylko ponownie wykorzystywany. W praktyce oznacza to mniej wyrzuconych rzeczy i mniejszy nacisk na produkcję nowych.

Drugim dużym tematem jest zmniejszenie popytu na szybką modę. Każdy kawałek, który uda się ocalić i ponownie nosić, to jeden kawałek, który nie musi być zastąpiony nowym. A produkcja nowego ubrania to nie tylko tkanina – to uprawa lub produkcja włókien, barwienie, szycie, pakowanie i transport. Według Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) konsumpcja tekstyliów w Europie jest jednym z istotnych źródeł wpływów na środowisko. Przeglądy i raporty są dostępne tutaj (wyszukiwanie „textiles" lub „textile consumption").

Upcykling ma także wymiar społeczny. Ubranie często niesie ze sobą historię: płaszcz po babci, koszula z pierwszej pracy, t-shirt z koncertu. Czasami nie chce się z nim rozstać, ale już się go nie nosi. Upcykling oferuje kompromis – zachować wspomnienie, ale nadać mu współczesną formę. I właśnie w tym tkwi szczególny urok rzeczy, które nie są „ze sklepu", ale mają charakter.

A jest jeszcze jeden aspekt, który czasem umyka w dyskusjach: upcykling pomaga budować zdrowszy stosunek do zakupów. Kiedy człowiek nauczy się dostrzegać wartość w tym, co już posiada, przestaje mieć wrażenie, że „nie ma co na siebie włożyć". Nagle garderoba nie wydaje się problemem, ale źródłem możliwości.

Jedno zdanie to doskonale wyraża: „Najbardziej zrównoważony kawałek ubrania to ten, który już istnieje". To stwierdzenie w różnych odmianach pojawia się także w materiałach poświęconych zrównoważonej modzie i dobrze podsumowuje, dlaczego upcykling ubrań ma taki sens.

Jak upcyklingować ubrania, aby to było przyjemne i skuteczne

Pytanie jak upcyklingować ubrania często brzmi bardziej skomplikowanie, niż jest w rzeczywistości. Większość udanych przeróbek opiera się na prostym zasadzie: wybrać odpowiedni kawałek, określić cel i wybrać najprostszą drogę do jego osiągnięcia. Wiele osób zaskakuje, że nawet drobna zmiana może mieć duży efekt – i że „nie umieć szyć" nie jest końcem świata.

Zaczyna się od wyboru. Najlepiej upcyklingują się rzeczy, które mają dobrą jakość materiału, ale coś przeszkadza w ich noszeniu: nie pasuje krój, są za długie, mają plamę w niewidocznym miejscu, są znudzone lub mają małą wadę. Dużą popularnością cieszą się dżinsy, bawełniane koszule, swetry i bluzy – ponieważ wytrzymują ingerencję i często są trwałe.

Praktyczny przykład z życia codziennego wygląda niepozornie: w jednym domu przez lata leżały dżinsy z przetartymi kolanami. Wyrzucić było szkoda, podarować też, bo były „na wykończeniu". Ostatecznie stały się solidnymi torbami na zakupy i mniejszymi woreczkami na pieczywo – z nogawek, które pozostały w dobrym stanie, i z resztek materiału jako wzmocnieniem. Wynik nie tylko był funkcjonalny; nagle z rzeczy „do wyrzucenia" stał się dodatek, który używa się kilka razy w tygodniu. I to jest właśnie ten moment, kiedy upcykling przestaje być teorią i staje się codzienną częścią życia.

Ważne jest określenie, czego oczekiwać od rezultatu. Czy ma to być coś do noszenia na co dzień, czy raczej eksperyment? Jeśli kawałek ma służyć często, warto trzymać się prostych i trwałych rozwiązań: skrócenie, zwężenie, wymiana zamka, naszycie łaty, farbowanie. Jeśli chodzi o kreatywną zabawę, można pomyśleć o łączeniu kilku kawałków, patchworku czy wyrazistych aplikacjach.

Dużą pomocą jest także „optyka problemu": co dokładnie przeszkadza w noszeniu?

  • Czy to długość (zbyt długie sukienki, spodnie, rękawy)?
  • Czy to kształt (zbyt szerokie w pasie, zbyt ciasne w ramionach)?
  • Czy to uszkodzenie (dziura, plama, przetarcie)?
  • Czy to styl (już nie wygląda nowocześnie, jest znudzone)?

Często wystarczy rozwiązać tylko jeden z tych problemów i kawałek wraca do gry. Skrócenie spódnicy o długości midi na długość nad kolano może zmienić ogólne wrażenie bardziej niż zakup nowej. Dodanie rozcięcia do spódnicy, wymiana guzików u płaszcza czy farbowanie wyblakłej czarnej koszulki może „odmłodzić" rzecz bez dużej pracy.

Upcykling ubrań można robić nawet bez szycia. Taśmy tekstylne, łaty do prasowania, kleje tekstylne czy kreatywne węzły i przewiązania potrafią zdziałać cuda, zwłaszcza przy luźniejszych krojach. A kto nie chce nic kleić ani prasować, może zacząć od najprostszej drogi: kombinacji. Czasem bowiem nie chodzi o to, aby kawałek zmienić, ale odkryć go na nowo w innym kontekście – z paskiem, jako warstwę na sukience, z innymi butami. Upcykling w szerszym sensie to nie tylko nożyczki i igła, ale również nowe wykorzystanie.

Kiedy już przystępuje się do przeróbek, warto trzymać się kilku praktycznych zasad. Przede wszystkim: zawsze najpierw „przymierzyć" zmianę. Zaznaczyć długość szpilkami, oznaczyć kredą, założyć i przejść się. Wiele nieudanych przeróbek powstaje z powodu zbyt dużej szybkości i cięcia bez przymierzania. Drugą zasadą jest brak nadmiernych oczekiwań na doskonałość. Upcyklowane rzeczy często mają drobną nieregularność, która do nich należy – i paradoksalnie czyni je interesującymi.

Osobnym rozdziałem jest praca ze plamami i „nieodwracalnymi" wadami. Plama na przedniej części koszulki może być powodem do wycofania, ale także okazją: haft, naszywka, kieszonka, aplikacja lub nawet sprytne skrócenie i przeróbka na top. W przypadku koszul warto często uratować kołnierzyk i mankiety, nawet jeśli reszta jest zmęczona – właśnie te części można wykorzystać przy naprawie innych kawałków lub jako materiał do drobnych dodatków.

Dobrze działa także upcykling „w ramach gospodarstwa domowego": z jednej rzeczy powstaje inna, która jest realnie używana. Stare bawełniane poszwy mogą posłużyć jako materiał na lekkie letnie spodnie lub jako podszewka. Z miękkich koszulek można zrobić ścierki do sprzątania, ale jeśli są w dobrym stanie, szkoda byłoby skończyć na tej ostatniej stacji – często mogą być przerobione na dziecięce ubrania, opaski do włosów czy proste torby.

A co, jeśli nie ma na to czasu ani ochoty? I na to jest rozwiązanie. Upcykling ubrań nie musi być tylko domowym projektem. Istnieją krawcowe, które potrafią dostosować krój tak, aby pasował, a jednocześnie zachować oryginalny materiał. Podobnie rozwijają się lokalne marki, które tworzą z wycofanych tekstyliów nowe kolekcje. W takim przypadku upcykling staje się sposobem na wsparcie lokalnej produkcji i rzemiosła, a jednocześnie zyskanie czegoś oryginalnego.

Upcykling dobrze łączy się także z tym, co ludzie często cenią w zrównoważonym stylu życia: poczuciem, że rzeczy w domu mają sens. Kiedy zaczyna się myśleć o ubraniach podobnie jak o produktach spożywczych w kuchni – czyli najpierw zużyć to, co jest dostępne, a dopiero potem uzupełniać – garderoba stopniowo się uspokaja. Zamiast ciągłego zmieniania trendów, na pierwszy plan wysuwa się jakość, wygoda i trwałość.

Być może najbardziej atrakcyjne w upcyklingu jest to, że można go robić małymi krokami. Jeden uratowany sweter, jedna przerobiona spódnica, jedna torba z dżinsów. I nagle staje się to nawykiem, który niepostrzeżenie zmienia dom: mniej nadmiarów, więcej radości z rzeczy, które już miały być „poza zenitem", a także większa wrażliwość na to, co naprawdę zasługuje na miejsce w szafie. Upcykling ubrań to nie tylko kreatywna zabawa, ale także cichy, praktyczny sposób, aby odciążyć się od nadmiernej konsumpcji – i jednocześnie ubierać się z sensem i przyjemnym odczuciem.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk