facebook
TOP zniżka już teraz! | Kod TOP zapewni Ci 5% zniżki na całe zakupy. | KOD: TOP 📋
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Każdego ranka na całym świecie odgrywa się drobny, niemal niewidoczny rytuał. Ktoś wsypuje do kubka szczyptę kurkumy, inny ściera kawałek imbiru do herbaty, kolejny posypuje owsiankę cynamonem. To gesty tak oczywiste, że mało kto zdaje sobie sprawę, jak głębokie korzenie – dosłownie i w przenośni – za nimi stoją. Przyprawy bowiem przez tysiąclecia nie były jedynie kwestią smaku. Były walutą, lekiem i przedmiotem wojen. A dziś, gdy współczesna nauka coraz częściej zwraca się ku tradycyjnej wiedzy, okazuje się, że nasze babcie i pradawni uzdrowiciele mieli pod wieloma względami rację.

Myśl, że przyprawy potrafią leczyć, nie jest żadną nowością medycyny alternatywnej. Tradycja ajurwedyjska pracuje z kurkumą i czarnym pieprzem od tysięcy lat, tradycyjna medycyna chińska stawia imbir w roli jednego z najbardziej uniwersalnych środków, a cynamon pojawia się już w starożytnych egipskich papirusach. Nowe jest natomiast rosnąca liczba badań naukowych, które te doświadczenia potwierdzają, precyzują, a niekiedy nawet zaskakująco poszerzają. Przyjrzyjmy się czterem przyprawom, które zasługują na honorowe miejsce nie tylko w przyprawniczce, ale i w codziennym jadłospisie.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Kurkuma i imbir – złoty duet o sile przeciwzapalnej

Jeśli istnieje przyprawa, która w ostatnim dziesięcioleciu wywalczyła sobie status superżywności, to jest nią bez wątpienia kurkuma. Jej jaskrawożółty proszek, pozyskiwany z kłącza rośliny Curcuma longa, zawiera grupę substancji zwanych kurkuminoidami, z których najważniejsza jest kurkumina. To właśnie kurkumina jest przedmiotem setek badań naukowych, a jej właściwości przeciwzapalne i antyoksydacyjne są dziś uważane za dobrze udokumentowane. Według artykułu przeglądowego opublikowanego w czasopiśmie Foods kurkumina w sposób wykazany moduluje szlaki zapalne w organizmie i może przyczyniać się do zapobiegania chorobom przewlekłym, od problemów sercowo-naczyniowych po choroby neurodegeneracyjne. Szczegółowy przegląd badań nad kurkuminą oferuje baza danych National Center for Biotechnology Information.

Haczyk polega jednak na tym, że kurkumina wchłania się z przewodu pokarmowego bardzo słabo. Organizm po prostu szybko ją rozkłada i wydala, zanim zdąży wyraźniej zadziałać. I właśnie tutaj na scenę wkracza czarny pieprz – ale do tego dojdziemy za chwilę.

Kurkumę można przy tym włączyć do jadłospisu zaskakująco łatwo. Nie musicie gotować indyjskiego curry (choć to oczywiście świetny wybór). Wystarczy szczypta do porannego smoothie, do zupy, do sosu sałatkowego lub do tak zwanego „złotego mleka", czyli tradycyjnego ajurwedyjskiego napoju z mleka roślinnego, kurkumy, szczypty pieprzu i kropli miodu. Smak jest delikatny, ziemisty i przyjemnie rozgrzewający.

Obok kurkumy stoi jej botaniczny krewny – imbir. Kłącze rośliny Zingiber officinale gości w kuchniach na całym świecie tak długo, że przestajemy sobie uświadamiać jego wyjątkowość. A przecież imbir jest jedną z najlepiej przebadanych przypraw w ogóle. Jego substancje czynne, przede wszystkim gingerole i shogaole, mają udowodnione działanie przeciwzapalne, przeciwwymiotne i antyoksydacyjne. Imbir jest klinicznie zweryfikowanym środkiem przeciw nudnościom ciążowym, pomaga przy nudnościach po chemioterapii i może łagodzić bóle mięśni po ćwiczeniach.

Jedną z rzeczy, które w imbirze fascynują, jest jego wszechstronność. Świeży imbir ma ostrzejszy, bardziej cytrusowy profil, suszony jest cieplejszy i bardziej korzenny. Można go ścierać do herbat, zup, marynat, wypieków i deserów. Kto kiedykolwiek spróbował domowej herbaty imbirowej – po prostu kubek gorącej wody z kilkoma plasterkami świeżego imbiru i odrobiną soku z cytryny – wie, jak dobroczynnie potrafi zadziałać na obolałe gardło lub niespokojny żołądek.

Co ciekawe, kurkuma i imbir świetnie działają również w połączeniu. Obie przyprawy działają przeciwzapalnie, ale nieco innymi mechanizmami, więc ich efekty mogą się wzajemnie uzupełniać. W kuchni azjatyckiej zresztą stosuje się je razem od niepamiętnych czasów – i jak się okazuje, nieprzypadkowo.

Cynamon, czarny pieprz i sztuka codziennego przyprawiania

Cynamon to przyprawa, którą większość ludzi kojarzy ze świątecznymi ciasteczkami i grzanym winem. Jego potencjał sięga jednak daleko poza świąteczny stół. Istnieją dwa główne rodzaje cynamonu – cejloński (Cinnamomum verum), uważany za „prawdziwy" cynamon, i kasja (Cinnamomum cassia), która jest powszechniejsza i tańsza. Z punktu widzenia właściwości zdrowotnych ważne jest, by znać tę różnicę, ponieważ kasja zawiera znacznie wyższą ilość kumaryny, substancji, która w większych ilościach obciąża wątrobę.

Co jednak cynamon oferuje? Przede wszystkim zdolność pozytywnego wpływania na metabolizm cukrów. Kilka badań klinicznych sugeruje, że regularne spożywanie cynamonu może przyczyniać się do lepszej wrażliwości na insulinę i do obniżenia poziomu glukozy na czczo. Dla osób ze stanem przedcukrzycowym lub z cukrzycą typu 2 może to być interesujące uzupełnienie – oczywiście nie zamiennik leczenia, ale sensowny element ogólnego stylu życia. Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne wprawdzie nie zaleca jeszcze cynamonu jako standardowego leczenia, ale nie odrzuca też jego potencjału.

Cynamon jest ponadto bogaty w antyoksydanty – w niektórych badaniach porównawczych przewyższa nawet czosnek czy oregano. A jego zapach? Ten ma udowodniony pozytywny wpływ na nastrój i funkcje poznawcze. Wystarczy sobie przypomnieć, jak człowiek się czuje, gdy wchodzi do kuchni, w której właśnie piecze się szarlotka z odrobiną cynamonu.

W codziennej kuchni cynamon ma zaskakująco szerokie zastosowanie. Nie musi być tylko słodki – w kuchni marokańskiej i bliskowschodniej dodaje się go powszechnie do duszonego mięsa, zup z soczewicy czy warzywnych tagine. Szczypta cynamonu w kawie lub kakao nada napojowi głębię i ciepło, nie przesładzając go.

I wreszcie czarny pieprz – przyprawa tak wszechobecna, że większość ludzi traktuje ją jako coś oczywistego. A przecież właśnie czarny pieprz kryje jedną z najbardziej niezwykłych substancji w całym królestwie przypraw: piperynę. Ten alkaloid odpowiada nie tylko za typową ostrość pieprzu, ale przede wszystkim za jego zdolność do dramatycznego zwiększania biodostępności innych substancji. Najbardziej znana jest właśnie interakcja z kurkuminą – badanie opublikowane w Planta Medica wykazało, że piperyna zwiększa wchłanianie kurkuminy aż o niewiarygodne 2000%. Bez szczypty pieprzu większość kurkuminy przechodzi przez przewód pokarmowy praktycznie niewykorzystana.

Piperyna pomaga jednak nie tylko kurkuminie. Zwiększa wchłanianie całego szeregu składników odżywczych, w tym witamin z grupy B, betakarotenu i selenu. Sama w sobie ma ponadto właściwości antyoksydacyjne i przeciwzapalne, a według niektórych badań może pozytywnie wpływać na trawienie poprzez stymulację wydzielania soków żołądkowych.

Praktyczna rada jest prosta: ilekroć gotujecie z kurkumą, dodajcie też szczyptę świeżo mielonego czarnego pieprzu. Nie zmieni to smaku potrawy, ale zasadniczo zmieni jej wartość odżywczą. To jeden z tych rzadkich przypadków, gdy prosty nawyk kuchenny może mieć mierzalny wpływ na zdrowie.

Jak powiedział Hipokrates – a to zdanie powtarza się tak często, że stało się banałem, ale mimo to nie straciło aktualności: „Niech pożywienie będzie twoim lekarstwem, a lekarstwo twoim pożywieniem." W przypadku przypraw sprawdza się to dosłownie.

Oczywiście trzeba zachować zdrowy rozsądek. Przyprawy nie są cudownym lekiem i żadna szczypta kurkumy nie zastąpi zbilansowanej diety, ruchu, wystarczającej ilości snu, a w razie potrzeby opieki lekarskiej. Ale jako element przemyślanego podejścia do żywienia kurkuma, imbir, cynamon i czarny pieprz mogą odgrywać naprawdę istotną rolę. Nie chodzi o to, by sypać do jedzenia góry proszków w nadziei, że znikną wszelkie dolegliwości. Chodzi o to, by uświadomić sobie, że codzienne gotowanie jest okazją – okazją, by dać ciału nie tylko energię, ale i substancje, które pomagają mu utrzymać równowagę.

Weźmy choćby panią Marię z Brna, która po pięćdziesiątce zaczęła mieć problemy ze stawami i ogólnym stanem zapalnym w organizmie. Lekarz zalecił jej dietę przeciwzapalną i między innymi wspomniał o kurkumie z imbirem. Maria zaczęła każdy poranek od złotego mleka, do zup dodawała świeży imbir, a na wszystko, co zawierało kurkumę, sypała szczyptę pieprzu. Po kilku miesiącach zauważyła, że stawy bolą ją mniej, lepiej śpi i ogólnie czuje się bardziej witalna. To nie jest badanie naukowe na jednej osobie – to historia, jaką zna wielu ludzi, którzy postanowili zwracać uwagę na to, co jedzą.

Najpiękniejsze w całej historii przypraw jest ich dostępność. Nie chodzi o drogie suplementy diety w kapsułkach, nie chodzi o egzotyczne superfoods sprowadzane drogą lotniczą z drugiego końca świata. Kurkuma, imbir, cynamon i czarny pieprz to przyprawy, które znajdziecie w każdym sklepie, na każdym targu, w każdej kuchni. Kosztują grosze i wystarczają na miesiące. Wystarczy zacząć ich świadomie używać.

Dla tych, którzy chcą pójść o krok dalej, warto zainwestować w wysokiej jakości, ekologiczne przyprawy bez domieszek i konserwantów. Różnica w smaku i zawartości substancji czynnych między tanimi przyprawami z dyskontu a starannie przetworzonym produktem jest często wyraźna. Świeżo mielony czarny pieprz pachnie i smakuje zupełnie inaczej niż zmielony wcześniej proszek, który leżał miesiącami na półce. Cynamon cejloński ma delikatniejszy, bardziej złożony profil niż zwykła kasja. A świeży korzeń imbiru jest nieporównywalny z suszonym proszkiem – choć i ten ma swoje miejsce.

Na zakończenie warto wspomnieć jeszcze o jednym aspekcie, który w dyskusjach o zdrowym żywieniu często bywa pomijany: radość z gotowania. Przypraw nie dodajemy do jedzenia tylko po to, żeby było nam lepiej. Dodajemy je dlatego, że dzięki nim jedzenie pachnie, smakuje i cieszy. Złoty kolor kurkumy na talerzu, ostra świeżość imbiru w zimowej herbacie, rozgrzewająca słodycz cynamonu w porannej owsiance, wyrazista ostrość świeżo zmielonego pieprzu na świeżym chlebie z oliwą z oliwek – to wszystko drobne doznania zmysłowe, które czynią codzienne odżywianie bogatszym. A jeśli do tego przyczyniają się do zdrowia, tym lepiej. Przyprawy, które leczą, nie muszą być gorzkim lekarstwem. Mogą być najprzyjemniejszym elementem całego dnia.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk