facebook
TOP zniżka już teraz! | Kod TOP zapewni Ci 5% zniżki na całe zakupy. | KOD: TOP 📋
Zamówienia złożone przed godziną 12:00 są wysyłane natychmiast. | Darmowa wysyłka powyżej 250 PLN | Bezpłatna wymiana i zwrot w ciągu 90 dni

Każdy z nas to zna. Stoisz przy kolorowych kontenerach, trzymasz w ręku kubeczek po jogurcie i zastanawiasz się, czy wrzucić go do żółtego kontenera, czy to właściwie bez sensu. Gdzieś z tyłu głowy odzywa się wątpliwość: czy to w ogóle naprawdę jest recyklingowane, czy wszystko trafia na jedną kupę? To uczucie niepewności dzieli zaskakująco wiele osób i trzeba powiedzieć, że nie jest całkowicie bezpodstawne. Recykling w Czechach bowiem działa lepiej, niż sądzi wielu sceptyków, ale jednocześnie gorzej, niż wynikałoby z optymistycznych liczb, które czasem pojawiają się w mediach. Przyjrzyjmy się temu, co z naszych segregowanych odpadów naprawdę jest recyklingowane, co trafia na wysypisko i dlaczego ważne jest, by nie przestawać segregować, nawet gdy system nie jest doskonały.

Republika Czeska należy w Europie do krajów o stosunkowo wysokim poziomie segregacji odpadów. Według danych firmy EKO-KOM, która prowadzi system odbioru i recyklingu odpadów opakowaniowych, przeciętny Czech segreguje rocznie ponad 70 kilogramów odpadów. To liczba, która plasuje nas powyżej europejskiej średniej i świadczy o tym, że nawyk segregowania odpadów dość dobrze zakorzenił się w czeskim społeczeństwie. Tyle że między segregacją a faktycznym recyklingiem istnieje przepaść, o której mówi się mniej. Wysegregowany odpad nie oznacza bowiem automatycznie odpad poddany recyklingowi. Część tego, co rzetelnie rozsortujemy do kolorowych kontenerów, z najróżniejszych powodów nie nadaje się do recyklingu – czy to z powodu zanieczyszczenia, nieodpowiednich materiałów, czy po prostu dlatego, że dla danego rodzaju odpadu nie istnieją wystarczające moce przetwórcze.

Zacznijmy od materiału, który pod względem recyklingu wypada najlepiej – od papieru i szkła. Papier w Czechach jest recyklingowany z wysoką skutecznością, szacuje się, że wskaźnik faktycznego recyklingu odpadów papierowych przekracza 80 procent. Papiernie w kraju mają wystarczające moce przetwórcze, a popyt na makulaturę jest stabilny. Oczywiście i tutaj istnieją wyjątki. Tłusty karton po pizzy, papier pokryty folią plastikową czy mokre gazety z kontenera, do którego zaciekała woda, to materiały, które linie recyklingowe odrzucają. Ale ogólnie papier jest przykładem stosunkowo dobrze funkcjonującego obiegu recyklingowego. Podobnie wygląda sytuacja ze szkłem. Szkło kolorowe i bezbarwne jest w Czechach z powodzeniem recyklingowane i wykorzystywane do produkcji nowych butelek, słoików czy na przykład materiałów izolacyjnych. Szkło ma ponadto tę zaletę, że można je recyklingować praktycznie w nieskończoność, bez utraty jakości. Wskaźnik recyklingu szkła w Czechach wynosi około 75 do 80 procent, co jest bardzo solidnym wynikiem.

Bardziej skomplikowana sytuacja dotyczy tworzyw sztucznych i to właśnie tutaj rodzi się większość wątpliwości co do sensowności segregacji. Tworzywa sztuczne to niezwykle różnorodna grupa materiałów. Butelki PET, które stanowią znaczną część zawartości żółtych kontenerów, są recyklingowane stosunkowo dobrze – w Czechach istnieją linie przetwórcze, które produkują z nich włókna dla przemysłu tekstylnego, folie lub nowe butelki. Wskaźnik recyklingu butelek PET jest stosunkowo wysoki i ten materiał ma na rynku stabilną wartość. Tyle że żółty kontener to nie tylko butelki PET. Trafiają tam też opakowania styropianowe, folie, torebki, kubeczki, tuby i cała gama innych wyrobów z tworzyw sztucznych. I tu zaczynają się problemy. Wiele rodzajów tworzyw sztucznych jest technicznie bardzo trudnych lub ekonomicznie nieopłacalnych do recyklingu. Opakowania wielowarstwowe, łączące plastik z aluminium lub papierem, to klasyczny przykład materiału, z którym technologie recyklingowe sobie z trudem radzą. Podobnie problematyczne są zanieczyszczone opakowania po żywności czy drobne przedmioty plastikowe, które przelatują przez sita linii sortowniczych.

Według szacunków opartych na danych Ministerstwa Środowiska i badaniach specjalistycznych, w Czechach faktycznie recyklingowanych jest około 30 do 40 procent odpadów z tworzyw sztucznych, które zostały wysegregowane. Reszta często trafia jako tak zwane stałe paliwo alternatywne do cementowni lub ciepłowni, czyli jest wykorzystywana energetycznie, co jest lepsze niż składowanie, ale wciąż nie jest to recykling w ścisłym tego słowa znaczeniu. A część – choć mniejsza niż w przeszłości – faktycznie trafia na wysypiska. Czy to frustrujące? Bez wątpienia. Ale ważne jest, by rozumieć kontekst. Nawet ta część tworzyw sztucznych, która jest wykorzystywana energetycznie, stanowi lepszą opcję, niż gdyby trafiła na wysypisko, gdzie rozkładałaby się setki lat.

Ciekawym rozdziałem jest segregacja opakowań metalowych, która w Czechach wciąż nie jest tak rozpowszechniona jak segregacja tworzyw sztucznych czy papieru. A przecież metale należą do materiałów o najwyższym wskaźniku recyklingu na świecie. Puszki aluminiowe można recyklingować praktycznie bez utraty jakości, a ich ponowna produkcja z recyklatu zużywa nawet o 95 procent mniej energii niż produkcja z surowca pierwotnego, jak podaje na przykład Europejska Agencja Środowiska. W wielu miastach i gminach opakowania metalowe segreguje się razem z tworzywami sztucznymi do żółtych kontenerów, a na liniach sortowniczych są następnie separowane za pomocą magnesów i prądów wirowych. System działa, ale mógłby działać lepiej, gdyby ludzie wiedzieli o nim więcej.

Przyjrzyjmy się jednak drugiej stronie medalu – temu, co naprawdę trafia na wysypiska. Największy udział odpadów składowanych w Czechach nie stanowią źle wysegregowane opakowania, lecz zmieszane odpady komunalne, czyli to, co wrzucamy do czarnych pojemników. I właśnie w zmieszanych odpadach kryje się ogromny potencjał poprawy. Analizy składu zmieszanych odpadów komunalnych wielokrotnie pokazują, że około 40 do 60 procent ich zawartości stanowią materiały, które można by wysegregować – bioodpady, papier, tworzywa sztuczne, szkło, tekstylia. Innymi słowy, nawet ludzie, którzy segregują, często wyrzucają do odpadów zmieszanych rzeczy, które tam nie powinny trafić. A ponadto jest oczywiście znaczna część populacji, która nie segreguje wcale lub segreguje tylko sporadycznie.

Przykład z codziennego życia ilustruje to doskonale. Wyobraźcie sobie rodzinę, która rzetelnie segreguje butelki PET, papier i szkło. Ale obierki z ziemniaków, fusy z kawy i resztki jedzenia wyrzuca do odpadów zmieszanych. Stare ubrania, które mogliby zanieść do kontenera na tekstylia, trafiają do czarnego pojemnika. Zepsute plastikowe zabawki, które teoretycznie mogłyby trafić do żółtego kontenera, też wyrzucają do zmieszanych. Rezultat? Mimo dobrych intencji ta rodzina wysyła na wysypisko dziesiątki kilogramów odpadów rocznie, które nie musiały tam trafić. A mówimy o rodzinie, która się stara.

Zasadniczą rolę w całym systemie odgrywa bioodpad, który stanowi największy składnik zmieszanych odpadów komunalnych. W ostatnich latach sytuacja się poprawia – coraz więcej gmin wprowadza brązowe kontenery na bioodpady, a od roku 2024 gminy mają obowiązek zapewnić odbiór bioodpadów przez cały rok. To ważny krok, ponieważ odpady biodegradowalne na wysypiskach produkują metan, który jest znacznie silniejszym gazem cieplarnianym niż dwutlenek węgla. Według Czeskiego Urzędu Statystycznego na wysypiskach w Czechach wciąż składuje się około 45 procent odpadów komunalnych, choć ten udział stopniowo maleje.

Jak powiedział słynny przyrodnik i obrońca przyrody David Attenborough: „Żaden człowiek nie może rozwiązać wszystkich problemów świata, ale każdy może przyczynić się do rozwiązania." I dokładnie to dotyczy również recyklingu. System nie jest doskonały, ale to nie znaczy, że segregacja nie ma sensu.


Wypróbuj nasze naturalne produkty

Co więc naprawdę jest recyklingowane, a co nie?

Dla przejrzystości sytuację można podsumować dość prosto. Dobrze recyklingowane są papier, szkło, butelki PET, opakowania metalowe i kartony po napojach (te przetwarzane są w wyspecjalizowanych zakładach, choć w Czechach nie ma ich wiele). Gorzej recyklingowane są wielowarstwowe opakowania plastikowe, zanieczyszczone tworzywa sztuczne, styropian i drobne przedmioty plastikowe. Na wysypiskach lądują przede wszystkim zmieszane odpady komunalne, które zawierają duże ilości bioodpadów, tekstyliów i materiałów, które mogły zostać wysegregowane, ale nie zostały.

Przyszłość recyklingu w Czechach zależy przy tym od kilku czynników. Pierwszym jest legislacja. Unia Europejska naciska na państwa członkowskie, by realizowały ambitne cele – do roku 2035 powinno się recyklingować minimum 65 procent odpadów komunalnych, a na wysypiska powinno trafiać maksymalnie 10 procent. Dla Czech oznacza to ogromną zmianę, ponieważ aktualnie jesteśmy od tych celów dość daleko. Ustawa o odpadach z roku 2020 stopniowo podnosi opłaty za składowanie, co powinno motywować gminy i firmy do lepszego gospodarowania odpadami. Drugim czynnikiem jest rozwój technologii przetwórczych – recykling chemiczny tworzyw sztucznych, który jest jeszcze w powijakach, mógłby w przyszłości znacząco zwiększyć udział tworzyw sztucznych nadających się do recyklingu. A trzecim, być może najważniejszym czynnikiem, są sami ludzie i ich gotowość do prawidłowej i konsekwentnej segregacji.

Dlaczego warto segregować, nawet gdy system nie jest doskonały

Jest zrozumiałe, że gdy człowiek dowiaduje się, iż część jego starannie wysegregowanych odpadów nie trafia na linię recyklingową, lecz do cementowni lub nawet na wysypisko, czuje frustrację. Ale rezygnacja z segregacji byłaby najgorszym możliwym rozwiązaniem. Po pierwsze, duża część odpadów jest faktycznie recyklingowana i wraca do obiegu. Po drugie, nawet wykorzystanie energetyczne jest lepsze niż składowanie. A po trzecie, im więcej ludzi segreguje i im lepiej segreguje, tym większa jest presja na rozwój mocy przetwórczych i technologii. Popyt na materiały z recyklingu rośnie, a wraz z nim rośnie ekonomiczna motywacja do inwestowania w lepsze procesy recyklingowe.

Istnieje jednak jeszcze jeden wymiar, o którym mówi się mniej. Segregacja odpadów zmienia sposób, w jaki myślimy o rzeczach, które kupujemy i używamy. Gdy człowiek uświadomi sobie, ile odpadów produkuje i jak skomplikowane jest ich przetworzenie, naturalnie zaczyna się zastanawiać, czy potrzebuje kolejnego plastikowego opakowania, czy nie mógłby użyć torby materiałowej zamiast foliówki, czy nie mógłby dać pierwszeństwa produktom w prostym opakowaniu zamiast tych zapakowanych w trzy warstwy plastiku. To przesunięcie myślenia w kierunku bardziej zrównoważonej konsumpcji jest być może równie ważne jak sam recykling.

Na zakończenie jedna praktyczna rada. Jeśli chcecie segregować naprawdę efektywnie, nauczcie się rozpoznawać symbole recyklingu na opakowaniach i korzystajcie z aplikacji Kam s ním firmy EKO-KOM, która podpowie, do którego kontenera należy dane opakowanie. Zwracajcie uwagę na to, by opakowania były przynajmniej z grubsza oczyszczone – wystarczy opłukać kubeczek po jogurcie, nie trzeba go szorować do połysku. I nie zapominajcie o bioodpadach, tekstyliach i elektroodpadach, które mają własne systemy zbiórki. Każdy prawidłowo wysegregowany kawałek odpadu to mały krok w dobrym kierunku. A jak pokazują dane, tych małych kroków w Czechach wykonuje się miliony każdego dnia – trzeba ich tylko robić jeszcze więcej i robić je lepiej.

Udostępnij to
Kategoria Wyszukiwanie Twój koszyk